Reklama

Prezydent dał sygnał, że standardy obowiązują

Jeśli to poniedziałek, to nic się nie stało – musiał powiedzieć sobie Donald Tusk, wychodząc do dziennikarzy na początku kolejnego tygodnia, po kolejnej publikacji ?z cyklu „afera taśmowa".
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa

I po raz kolejny właściwie nie odnosił się do treści rozmów, lecz tylko się oburzał, ?że ważnych polityków nagrywano.

Słowa premiera mogły być zaskoczeniem dla tych, którzy poważnie potraktowali to, co Tusk mówił w czwartek, gdy po kuriozalnej akcji prokuratury, ABW i policji w redakcji „Wprost" dawał do zrozumienia, że w poniedziałek może zdymisjonować szefa MSW. Ogłaszając, że nie będzie nikogo odwoływał, szef rządu wysłał sygnał, że wciąż nie dostrzega zasadniczego problemu, jakim były negocjacje między Bartłomiejem Sienkiewiczem a Markiem Belką w sprawie zmian w rządzie i budzącego poważne konstytucyjne wątpliwości dosypywania pieniędzy do budżetu przez NBP. Premier najwyraźniej liczy na to, że treść rozmów zostanie zapomniana przez wyborców.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama