Celem sobotniego kongresu miało być przymierze prezesa PiS ze Zbigniewem Ziobrą i Jarosławem Gowinem. Zamiast tych dwóch polityków pojawił się skonfliktowany z Ziobrą Jacek Kurski czy niezwykle utalentowana, lecz mało doświadczona politycznie zastępczyni Gowina z Polski Razem, ceniona demograf prof. Krystyna Iglicka-Okólska.
Jeszcze w przedostatni weekend Kaczyński grzmiał, że ci, którzy odeszli z PiS, a później tej partii szkodzili, nie będą teraz za swe grzechy nagradzani orderami. W sobotę nawoływał do zaniechania rozliczeń. Pytanie brzmi: kiedy lider PiS mówił serio – w ten czy poprzedni weekend?