Reklama

Szułdrzyński: Twardy jak Marian Banaś

Największym problemem prezesa NIK nie jest przekonanie opozycji o swojej niewinności. Jeśli chce przetrwać, musi przekonać środowisko polityczne, które go powołało na urząd.
Szułdrzyński: Twardy jak Marian Banaś

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś podczas posiedzenia sejmowej komisji w środę nie odpowiedział na żadne pytanie posłów. Wygłosił jedynie oświadczenie, w którym przedstawił się jako niewinna ofiara nagonki mediów. Zasadniczych wątpliwości nie rozwiał, przeciwnie, do listy pytań do niego należy dopisać – jak dowiodła dziennikarka „Rzeczpospolitej” Izabela Kacprzak – kilka kolejnych. Gdyby prezes Banaś chciał sprawę wyjaśnić do końca, znalazłby czas na rozmowę z posłami, ba, może nawet z dziennikarzami. On jednak – nauczony czterema latami rządów PiS – nie zniży się do tego, by rozmawiać z politykami opozycji czy mediami. Pełen buty, przedstawił nam następującą, niezbyt przekonującą alternatywę: albo bierzecie za dobrą monetę moje oświadczenie, albo stoicie po stronie mafii vatowskich, które mnie nienawidzą, ponieważ odebrałem im miliardy złotych.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama