Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są główne obawy branży handlu internetowego związane z nowym systemem rejestracji przesyłek z odzieżą i obuwiem?
- Dlaczego Ministerstwo Finansów jest krytykowane za brak odpowiedzi na apel branży o przesunięcie terminu wdrożenia systemu SENT?
- Jakie różnice występują między rynkiem odzieży i obuwia a innymi obszarami objętymi systemem SENT?
- Jakie rozwiązania są sugerowane przez ekspertów, aby ułatwić wdrożenie SENT w branży e-commerce?
Branża handlu internetowego walczy o przesunięcie terminu wejścia w życie rozszerzenia Systemu Elektronicznego Nadzoru Transportu (SENT) na odzież i obuwie. Obowiązek rejestracji może dotyczyć przesyłek już od 20 par butów lub 10 kg odzieży, a minimalna kara za błąd formalny to 20 tys. zł – to często więcej, niż warta jest cała przesyłka.
Tymczasem, choć zostało tak niewiele czasu, w systemie wciąż brakuje odpowiednich formularzy. Branża apeluje o przesunięcie terminu na początek roku, ale resort finansów zdania nie zmienia. – Nowe przepisy wprowadziły sześciomiesięczny (dwukrotnie dłuższy niż pierwotnie planowany) okres przejściowy. Uwzględniono potrzebę dłuższego niż trzy miesiące okresu na przygotowanie się i dostosowanie do nowej regulacji – wyjaśnia biuro prasowe resortu. – 9 marca 2026 r. planowane jest udostępnienie formularzy na środowisku produkcyjnym, co umożliwi wcześniejsze zgłoszenie przewozów towarów, które mają się rozpocząć na terytorium RP od 17 marca 2026 r. – dodaje.
Czytaj więcej
Sieci sklepów mają problemy z przeniesieniem wypracowanych przez lata zasad zautomatyzowanego przetwarzania faktur do rządowego systemu. W efekcie...
Odzież i obuwie w systemie SENT
W branży trwa gorączkowe odliczanie do startu, zdaniem firm, kompletnie nieprzygotowanego systemu. – Podejmujemy próby kontaktu z Ministerstwem Finansów w tej sprawie, jednak dotychczas nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Chcemy jasno podkreślić, że branży e-commerce nie chodzi o uchylanie się od obowiązków związanych z systemem SENT – mówi Patrycja Sass-Staniszewska, prezes Izby Gospodarki Elektronicznej. – Naszym celem jest jego rzetelne i profesjonalne wdrożenie w realiach bardzo złożonego rynku odzieżowego i obuwniczego. Wiemy, że formalne konsultacje zostały już zakończone, jednak liczymy, że Ministerstwo Finansów wykaże zrozumienie dla skali wyzwań operacyjnych i technologicznych, przed którymi stoi obecnie branża – dodaje.
Dla firm to ogromne wyzwanie. Część rozpoczęła starania o uzyskanie zwolnienia w określonych przypadkach z obowiązku zgłaszania przewozów do systemu SENT. W praktyce jednak procedura ta trwa około roku, choć przepisy przewidują 120–150 dni. Biznes zwraca też uwagę, że system został wprowadzony w celu przeciwdziałania nadużyciom podatkowym w obrocie towarami wrażliwymi, takimi jak paliwa, alkohol czy wyroby tytoniowe. Na tych rynkach działa jednak stosunkowo niewielka liczba wyspecjalizowanych podmiotów, a dodatkowo rynki te charakteryzują się wysokim poziomem regulacji oraz rozwiniętymi procedurami ochronnymi.
Tymczasem sektor odzieżowy i obuwniczy funkcjonuje w zupełnie innych realiach. To masowy i silnie rozproszony rynek, który obejmuje kilkanaście tysięcy przedsiębiorstw, w tym liczne sklepy internetowe, platformy marketplace.
– Na bieżąco monitorujemy zmiany w przepisach dotyczących transportu i traktujemy je jako naturalny element działalności logistycznej. Nasze rozwiązania operacyjne oraz systemy informatyczne są regularnie aktualizowane tak, aby pozostawały zgodne z obowiązującymi wymogami prawnymi – wyjaśnia biuro prasowe LPP. – W przypadku regulacji szczególnie istotnych dla naszej branży reagujemy w sposób dostosowany do specyfiki prowadzonej działalności, koncentrując się przede wszystkim na utrzymaniu dotychczasowej efektywności i pełnej ciągłości procesów – dodaje.
Wiele mniejszych firm odmówiło jednak komentarza. – Trudno się dziwić, że system budzi obawy, zwłaszcza w kontekście wysokich kar. To dla nas kolejne utrudnienie i ryzyko kontroli – wyjaśnia przedstawiciel jednej z nich.
Czytaj więcej
Komisja Europejska wszczęła formalne śledztwo w sprawie chińskiego sklepu internetowego Shein. Sprawdzi, czy na platformie giganta dostępne są niel...
Walka z patologiami
System SENT działa od 2017 r. i służy do monitorowania drogowego i kolejowego przewozu określonych towarów, których obrót z perspektywy ustawodawcy wiąże się z podwyższonym ryzykiem nadużyć podatkowych. Po rozszerzeniu go na rynek odzieżowy i obuwniczy, jak zauważa KPMG, znaczna część standardowych dostaw magazynowych (zarówno krajowych, jak i importowych) w branży retail i e-commerce może podlegać obowiązkowi zgłoszenia. Tymczasem handel tą kategorią coraz mocniej przechodzi do online.
– Choć formalnie przepisy wchodzą w życie 17 marca 2026 r., w praktyce przedsiębiorcy powinni być gotowi operacyjnie z odpowiednim wyprzedzeniem. Proces analizy, wdrożenia i przeszkolenia zespołów wymaga czasu. Odkładanie działań na ostatni moment przed wejściem w życie przepisów znacząco zwiększa ryzyko błędów, które w przypadku SENT mogą być bardzo kosztowne – mówi Tomasz Bełdyga, partner w zespole ds. podatków pośrednich, szef zespołu ds. cła i handlu międzynarodowego w KPMG w Polsce. – Wdrożenie w organizacji nie ogranicza się do technicznej rejestracji w systemie PUESC – w praktyce oznacza kompleksowy przegląd łańcuchów dostaw, identyfikację transportów podlegających zgłoszeniu oraz weryfikację klasyfikacji CN towarów i zakresu odpowiedzialności za raportowanie – dodaje.
Niezbędne jest również opracowanie procedur aktualizacji i kontroli poprawności danych – w tym w zakresie masy, ilości i miejsca dostawy – przygotowanie scenariuszy awaryjnych na wypadek niedostępności systemu oraz przeszkolenie zespołów logistyki, księgowości i podatków.
– Nowe obowiązki oznaczają konieczność dostosowania systemów IT, procedur transportowych oraz przygotowania organizacyjnego firm, które w tej branży obsługują bardzo dużą liczbę dostaw. Alternatywą mogłoby być wprowadzenie okresu przejściowego bez sankcji za błędy formalne – mówi Agnieszka Kisielewska, doradca podatkowy, koordynator ds. ceł w Izbie Gospodarki Elektronicznej, partner w Halcyon.Tax. – Dałoby to przedsiębiorcom czas na dostosowanie procesów oraz uzyskanie pozwoleń AEO, co wymaga przejścia przez formalny, szczegółowy proces weryfikacji przed organami celnymi. Takie rozwiązanie pozwoliłoby ograniczyć ryzyko zakłóceń w łańcuchach dostaw, przy jednoczesnym zachowaniu celów SENT – dodaje.
Na to szans nie ma. – Wprowadzenie zmian w tym zakresie, np. okresu przejściowego w nakładaniu tych kar za brak realizacji obowiązków nałożonych ustawą SENT związanych z przewozem nowych towarów (odzieży i obuwia), wymagałoby zmiany tej ustawy – podkreśla biuro prasowe Ministerstwa Finansów.