Według szacunków Gemiusa pod koniec 2015 r. rynek e-commerce w Polsce będzie już wart ok. 33 mld zł, gdzie rok wcześniej ta wartość wynosiła 27 mld zł. Stanowi to wzrost w porównaniu do ubiegłego roku o ponad 22 proc. Korzystają na tym także firmy odzieżowe.

Po trzytygodniowych testach e-sklep Lancerto wystartował na początku listopada. - Klienci mogą w nim kupić nie tylko garnitury, czy smokingi ale także dodatki takie jak: krawaty, poszetki, szale, spinki i inne męskie akcesoria. W ofercie znalazła się najnowsza kolekcja jesień/zima 2015/16, a także kolekcja całoroczna. Jest to dokładnie ten sam asortyment, który można obecnie kupić w blisko 40 tradycyjnych salonach sprzedaży Lancerto w całej Polsce - mówi Tomasz Ciąpała, wiceprezes Lancerto.

Dodaje, że e-handel jest naturalnym kierunkiem rozwoju oferty Lancerto. - Jesteśmy przekonani, że poprzez obecność w sieci zagospodarujemy nową grupę klientów, a dzięki atrakcyjnej zawartości, będą oni nie tylko wracali na stronę ale także odwiedzą nasze salony stacjonarne – wskazuje. Wielokanałowa sprzedaż to tzw. model omnichannel, który coraz chętniej stosowany jest przez firmy odzieżowe.

W internecie od pewnego czasu obecni są także główni konkurenci łańcuckiej firmy, czyli Vistula, Bytom, Próchnik czy Lavard. Liderem rynku formalnej odzieży męskiej w Polsce, wartym 750-800 mln zł, jest właśnie Vistula z Wólczanką (ich udział to ok. 30 proc.). Bytom ma ok. 14 proc. udziału, zaś Próchnik i Lancerto po ok. 5-6 proc.

Przez lata panowało przekonanie, że firmy odzieżowe nie podbiją internetowego rynku z powodu braku możliwości przymiarek. Jednak firmy oferują duże ułatwienia, dają możliwości darmowego zwrotu (w Zalando średnio 50 proc. towarów jest zwracana), e-sklepy oferują klientom różne scenariusze zamówień i odbioru. W Lancerto oprócz bezpośredniej wysyłki m.in.: możliwość odbioru w salonach sprzedaży w całej Polsce i paczkomatach. Strona oferuje kilka możliwości rozliczeń ze sklepem: w formie przelewów online przy użyciu Przelewów24, płatnością za pobraniem oraz przelewu tradycyjnego.

- Biorąc pod uwagę, że już ponad 9,4 mln gospodarstw domowych ma dostęp do Internetu, a 54 proc. internautów dokonało przynajmniej raz zakupów online, to trudno nie podążyć za trendem i warto zaproponować konsumentom dodatkowy kanał sprzedaży. Niezwykle ważne jest, żeby działania online i offline były zsynchronizowane i dążyły do jednego celu – zwiększenia przychodów ze sprzedaży przy jednoczesnym wysokim poziomie obsługi klienta - tłumaczy Tomasz Bogdziewicz z firmy Fast White Cat, która wdrażała sklep internetowy dla Lancerto.

Z badań przeprowadzonych przez Oracle wynika, że aż 70 proc. kupujących najbardziej ceni sobie transparentność danego sprzedawcy. Chodzi o takie rzeczy jak łatwy, wygodny i przejrzysty dostęp do wszelkich informacji dotyczących jego oferty: cen, promocji, sposobów dostawy czy opcji płatności. Ważna jest także możliwość sprawdzenia, czy dany produkt znajduje się w danym momencie w sprzedaży, a po ewentualnym zakupie możliwość śledzenia przesyłki.