Aż 45 proc. Polaków zapowiada, iż w przyszłym roku chce robić zakupy głównie przez internet – wynika z globalnego badania firmy Klarna, operatora usług finansowych, która od niedawno działa w Polsce. „Rzeczpospolita" opisuje te wyniki jako pierwsza. To najlepszy wynik spośród badanych państw, choć z racji niższych zarobków nadal wydajemy mniej niż mieszkańcy bogatych państw zachodnioeuropejskich.
Szturm na internet
Nadrabiamy jednak entuzjazmem – aż co trzeci konsument robiący zakupy online korzysta z nich co najmniej raz w tygodniu, co wśród badanych państw jest ponownie jednym z najlepszych wyników. Pandemia na całym świecie spowodowała wymuszony zwrot ku kupowaniu online, ale w Polsce rynek od wielu lat rośnie w dwucyfrowym tempie i ostatnie kwartały z okresowo zamykanymi sklepami stacjonarnymi jeszcze ten trenda wzmocniły.
– Polska jest jednym z najszybciej rozwijających się rynków e-commerce na świecie, a Polacy pod wieloma względami wyprzedzają inne nacje – mówi Viveka Söderbäck, ekspert firmy Klarna ds. zachowań konsumenckich. – Polscy konsumenci są niesamowicie obeznani z technologią: korzystają z najnowszych rozwiązań, aby robić zakupy tam, gdzie chcą i kiedy chcą, a sposób robienia zakupów online dopasowują do swoich potrzeb – dodaje.
Czytaj więcej
Siedem kategorii sprzętu elektronicznego w pierwszym kwartale już w ponad 30 proc. sprzedawało się w internecie. Znaczenie kanałów cyfrowych nadal...
Potencjał rynku jest ogromny: mowa jest o ok. 100 mld zł, jakie już wydajemy online. Do tego liczba e-sklepów zbliżyła się już do 50 tys., kolejne dziesiątki tysięcy sprzedaje nawet bez własnej strony, ale korzystając z platform typu marketplace, jak Amazon, Allegro czy eBay oraz wiele innych.
– Pandemia pokazała, że Polacy jeszcze bardziej polubili zakupy w sieci: obecnie prawie 90 proc. internautów kupuje przez internet. Polacy są bardzo wymagającymi konsumentami, lubią nowinki technologiczne i szybko się uczą – mówi Patrycja Sass-Staniszewska, prezes Izby Gospodarki Elektronicznej.
Rozwój rynku nakręca wiele innych czynników, jak oferta systemów płatności czy dostaw. Polską specjalizacją są automaty do odbioru przesyłek – samych paczkomatów InPostu jest już 14 tys. Co miesiąc powstają tysiące kolejnych urządzeń tego typu, również innych operatorów. Pomaga elastyczna polityka zwrotów: choć prawo nakłada obowiązek przyjmowania zakupów w ciągu 14 dni, to standardem staje się termin dłuższy, nawet do 100 dni.
– Jeśli chcemy, aby handel internetowy rozwijał się, to zwroty będą jego naturalną konsekwencją. Sklepy radzą sobie z tą sytuacją, to klasyczny przypadek typu „coś za coś": nie płacą czynszu w związku z ekspozycją towaru, ale mają koszty zwrotów – mówi Rafał Agnieszczak, prezes brokera kurierskiego Furgonetka.
– Tylko nieliczne sklepy, a właściwie niemal wyłącznie duże platformy, mają usługę zwrotów stworzoną w sposób przyjazny dla klientów. Większość sprzedawców traktuje tę kwestię jako balast i nie ułatwia konsumentom działania, co może opłacać się krótkoterminowo, ale długoterminowo jest rozwiązaniem nie do utrzymania. Zwroty powinny być szybkie, intuicyjne i najlepiej darmowe – dodaje.
– Polacy zaczęli na potęgę korzystać z dobrodziejstw e-handlu. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy zostały zniesione liczne bariery, które w jakimś stopniu blokowały ten potencjał. Dziś zakupy w internecie robimy znacznie chętniej, bardzo często wydając na nie mniejsze kwoty niż przed pandemią – mówi Sebastian Błaszkiewicz, dyrektor sprzedaży w Unity Group.
Paliwo z wielu źródeł
Boom potwierdzają sprzedawcy. W ciągu ostatnich 12 miesięcy do platformy Zalando dołączyło ponad 10 mln aktywnych użytkowników, co dało 44,5 mln aktywnych użytkowników na koniec drugiego kwartału 2021 r. Kupujący częściej korzystali z Zalando, a średnia liczba zamówień na użytkownika wyniosła rekordowe pięć w skali roku. – Klienci pozyskani w pierwszym okresie lockdownu w 2020 r., pozostawali bardzo aktywni, mimo stopniowego znoszenia ograniczeń wywołanych pandemią i ponownego otwarcia sklepów – podaje firma.
Kolejnym polem dotarcia do klientów jest rynek mobilny: w badaniu Klarny niemal co drugi kupujący online korzysta z urządzeń typu smartfon lub tablet na zakupach.
– Rola mobile w zakupach online rośnie systematycznie od kilku lat, a polski rynek szybko odrobił w tym obszarze straty względem rynków zachodnich. Kiedy w 2013 r. widzieliśmy dane np. z Hiszpanii, gdzie około 50 proc. transakcji e-commerce'owych pochodziło z mobile, u nas ten odsetek wynosił nieco ponad 20 proc. Dziś, kilka lat później, Polacy traktują telefon jako oczywiste „miejsce" robienia swoich zakupów. I tych, którzy zamiast do galerii, zaglądają do smartfona, będzie coraz więcej – mówi Katarzyna Iwanich, prezes Insightland z grupy Hexe Capital.
– Na trend „mobile first" stawia także Google. Wprowadzony przez niego Mobile First Index od kilku lat promuje te strony, które poprawnie wyświetlają się na telefonach i ma to przełożenie na pozycję w wynikach wyszukiwania. Dla e-commerce wysokie pozycje w Google'u dają bezpośrednie przełożenie na wielkość sprzedaży – dodaje Katarzyna Iwanich.