Marzec był trzecim z rzędu miesiącem, w którym województwa podpisały niewiele kontraktów, wręcz mniej niż w lutym. – Rzeczywiście nie jest to ubiegłoroczne tempo, ale i pieniędzy zostało niewiele – mówi Olgierd Geblewicz, marszałek zachodniopomorski. Skąd wzięło się nagłe wyhamowanie pędu regionów po pieniądze z Brukseli?
– To początek roku. Zwykle ten okres charakteryzuje się spowolnieniem – tłumaczy Daniel Górski, dyrektor Departamentu Zarządzania Regionalnym Programem Operacyjnym w Podlaskim Urzędzie Marszałkowskim. – Zostały środki, które nie cieszą się największą popularnością, np. na sieci energetyczne i gazowe – wskazuje Geblewicz.
96,7 proc. z regionalnego programu operacyjnego wydała już Wielkopolska
Nie ma jednak co kryć, że spowolnienie to również pokłosie pogoni regionów za dodatkowymi środkami z tzw. krajowej rezerwy wykonania. Była to nagroda z resortu rozwoju regionalnego za szybkie tempo wydatków i efektywność realizacji programów operacyjnych. Do programów regionalnych trafiło z niej 512 mln euro. O bonus województwa starały się przez cały ubiegły rok i uzyskawszy go, wszystkie spoczęły na laurach.
– Regiony ustawiały daty ubiegłorocznych konkursów pod kątem wyścigu po bonus z rezerwy – dodaje Górski, wskazując, że na Podlasiu pierwsze tegoroczne nabory wniosków ruszą pod koniec kwietnia, w tym wyczekiwany przez przedsiębiorców konkurs na dotacje inwestycyjne dla firm.
Wiosenne przyspieszenie zapowiada też Mazowsze, które musi jeszcze zawrzeć umowy na 42,4 proc. z przyznanych 1,83 mld euro. – Ostatnie miesiące stanęły pod znakiem oceny wniosków. Od maja nasza kontraktacja powinna zdecydowanie przyspieszyć. Aktualnie jesteśmy w trakcie rozstrzygania dwóch konkursów. W ciągu najbliższych dwóch tygodni powinniśmy ogłosić listy rankingowe – mówi Mariusz Frankowski, wicedyrektor Departamentu Strategii i Rozwoju Regionalnego w Mazowieckim Urzędzie Marszałkowskim. – W trakcie oceny były także wnioski, które w zeszłym roku zgłoszono do listy projektów kluczowych. W obu przypadkach maj będzie miesiącem podpisywania umów z beneficjentami – dodaje.
Mimo spowolnienia w rozdzielaniu pieniędzy z Brukseli władze regionów mogą spać spokojnie. Łącznie województwa rozdzieliły już 48,5 z przyznanych im 66 mld zł. To
73,5 proc. puli dla regionów. Trzy z nich zawarły już umowy prawie na całość przyznanych im środków. To Wielkopolska (96,7 proc.), Opolskie (94,3 proc.) i Pomorskie (93,1 proc.).
– Jesteśmy zadowoleni z tempa zawierania umów w regionach. Czujnym okiem przypatrujemy się jednak podpisywaniu kontraktów na projekty kluczowe. W tym roku powinny one już wchodzić w fazę realizacji – podsumowuje Marceli Niezgoda, wiceminister rozwoju regionalnego.