Cannes 2024: Rosjanin uzależniony od imperializmu

„Limonov: The Ballad” w reżyserii Kiryłła Serebriennikowa wg scenariusza Pawła Pawlikowskiego opowiada o mrocznej postaci rosyjskiej literatury.

Publikacja: 22.05.2024 04:30

Kiriłł Serebriennikow

Kiriłł Serebriennikow

Foto: AFP

„Limonov: The Ballad” to dziwny film. Po ponad dwóch godzinach projekcji nie umiem powiedzieć, o czym on był i dlaczego powstał.

Limonov: The Ballad: Sołżenicyn źle o Limonovie

Tak, Eduard Limonov jest postacią niejednoznaczną, niepokojącą. Inteligent, który zaczynał jako dysydent i emigrant, by w końcu opowiedzieć się za najmroczniejszą polityką imperialną byłego Związku Radzieckiego. Poeta, pisarz, dziennikarz, polityk – przewodniczący Partii Narodowo-Bolszewickiej. Syn oficera NKWD. Urodził się w 1943 roku w Charkowie, niejednokrotnie wchodził w konflikt z prawem. Jako młody chłopak siedział za obrabowanie sklepu. Miał 23 lata, gdy przyjechał do Moskwy i zaczął kręcić się w środowisku artystycznym. Wydał własnym sumptem kilka tomików poezji. W 1974 roku wyjechał do Ameryki. Pracował jako kamieniarz, kelner, majordomus. W 1980 roku opublikował pierwszą powieść „To ja – Ediczka”, w której opisywał swoje amerykańskie upokorzenia. Kompletną degrengoladę. Sołżenicyn nazwał go „małym insektem-pornografem”, ale książka została przetłumaczona na 15 języków. Dwa lata później Limonov przeprowadził się do Paryża, gdzie dostał francuskie obywatelstwo. W latach 90. wrócił do Rosji. Stanął na czele partii narodowo-bolszewickiej. Wychwalał politykę Stalina, interes narodowy przedkładał nad wartości demokratyczne, w 1995 roku startował w wyborach do Dumy. W konflikcie bałkańskim popierał Serbię, potem chwalił politykę przyłączenia Krymu do Rosji. Zmarł cztery lata temu.

Paweł Pawlikowski o Limonovie

Postacią Limonova zainteresował się Paweł Pawlikowski. W jego dokumencie „Serbski epos” z 1992 roku Rosjanin strzelał w kierunku Sarajewa. Po latach Pawlikowski napisał scenariusz o Limonovie, odstąpił jednak od realizacji filmu. Włoski producent zaangażował jako reżysera Kiryłła Serebriennikowa. Dziś „Limonov…” walczy o Złotą Palmę. Podobno Paweł Pawlikowski dostał zaproszenie do Cannes, z którego nie skorzystał. Ale na konferencji prasowej Serebriennikow zapytany, dlaczego nakręcił film po angielsku, odpowiedział, że stoją za tym obrazem: włoski producent, francuska książka Emmanuela Carrère’a i rosyjski reżyser. A wykonawca głównej roli jest Anglikiem. Nazwisko Pawlikowskiego na konferencji nie padło.

Nie wiem, jaki byłby film Pawła Pawlikowskiego. Na pewno krótszy, bo dzieła polskiego artysty nie przekraczają półtorej godziny, a „Limonov…” dłuży się niemiłosiernie. I wyobrażam sobie, że po wyjściu z kina miałabym o czym myśleć. Na jakich strunach chciał zagrać Serebriennikow – nie wiem. Poszczególne rozdziały życia Limonova przynoszą ciekawe obrazy. Najczęściej zresztą degrengolady, niezależnie od tego, czy bohater zapija się w Moskwie, wegetuje w Nowym Jorku, czy podstarzały już w Rosji pisze do „Limonki” i staje na czele bolszewickiej organizacji. „To nie jest biopik, lecz ballada” – mówi Serebriennikow. Tylko o czym? O degrengoladzie świata? Artysty? Człowieka?

Czytaj więcej

Cannes 2024: Mistrz Jacques Audiard i wschodząca gwiazda Coralie Fargeat

Rosja i Gruzja

Serebriennikow wykorzystał konferencję prasową, by upomnieć się o dramatopisarkę Swietłanę Petrijczuk i reżyserkę Jewgienię Berkowicz, które za wystawienie sztuki „Finist” zostały aresztowane i grozi im siedem lat więzienia. Ale przecież jednocześnie na tym samym spotkaniu z dziennikarzami dziennikarka z Gruzji mówi o protestach, jakie w tej chwili mają miejsce w Gruzji, i pyta, dlaczego reżyser uczynił bohatera z człowieka, który w wojnie bałkańskiej wspierał Serbów, a potem poparł aneksję Krymu przez Rosjan.

Znakomitą rolę stworzył w filmie Ben Wishaw, który jednak do Cannes nie przyleciał. Wytłumaczono, że jest w trakcie prób w teatrze w Londynie.

„Limonov: The Ballad” to dziwny film. Po ponad dwóch godzinach projekcji nie umiem powiedzieć, o czym on był i dlaczego powstał.

Limonov: The Ballad: Sołżenicyn źle o Limonovie

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Film
Aktor z "Piratów z Karaibów" zginął w wyniku ataku rekina
Film
Disney i Pixar ratują frekwencję w kinach. "W głowie się nie mieści 2" hitem
Film
Grzegorz Łoszewski nowym prezesem SFP
Film
Zmarł Andrzej Mularczyk, scenarzysta "Samych swoich" i serialu "Dom"
Film
Rekomendacje filmowe: Kino zamiast meczu piłkarskiego?
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży