Z punktu widzenia biznesu funkcjonowanie małych kin jest mniej opłacalne niż multipleksów, choć można podać wiele przykładów, świadczących o tym, że małe kina radzą sobie dobrze. Warto utrzymywać również te, które istnieją wbrew prawom rynku, gdyż - jak dowodzą liczne rozmowy przeprowadzone przez twórców raportu z pasjonatami kina - pełnią ważną funkcję lokalnych centrów kultury.

Zobacz galerię zdjęć

Kinomani i kiniarze

Badacze rozmawiali z pracownikami kin, lokalnych instytucji kultury, urzędnikami samorządowymi, dziennikarzami lokalnych gazet i mieszkańcami. Szczególne cenne były wywiady z kiniarzami – „osobami żyjącymi kinem. W odróżnieniu od kinomanów, których pasjonuje film jako taki, kiniarze znają kino".

"W małych kinach - raport"

Większość badanych kin powstała przed rokiem 1989. Obecnie poza wyświetlaniem filmów część z nich zajmuje się również edukacją, prowadzi sklep, barek, klub lub kawiarnię i działa w ramach lokalnych domów kultury. „Poza kinem mamy dwie grupy teatralne oraz projekt Wielki Teatr w Małym Mieście" – opowiada kierowniczka kina w Wielkopolsce, które działa w formie stowarzyszenia. Kina radzą sobie jak mogą z konkurencją multipleksów. Nie pomaga im polityka dystrybutorów, mają słabszą pozycję negocjacyjną od dużych firm. Wojciech Józef Burszta, antropolog kultury, przewodniczący Komitetu Nauk o Kulturze PAN, stwierdza w recenzji raportu, że małe kina „działają na peryferiach multipleksów".

O twórcach raportu

Kiniarze dużą szansę widzą w cyfryzacji. Ponad 90 proc. z nich uważa, że jest niezbędna do dalszej działalności. Pierwszym polskim kinem cyfrowym jest warszawskie Nove Kino Praha (14 czerwca 2007 r.). Warto wspomnieć o tym, że bardzo dobrze radzi sobie sieć kin cyfrowych z Małopolski, w zeszłym roku na Festiwalu Filmowym w Wenecji została uznana „za jedną z lepszych praktyk w obszarze cyfryzacji kin w Europie".

Najwięcej pieniędzy na cyfryzację płynie z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. - Niestety środki te są niewystarczające, poza tym pojawiają się bariery dla części kin nie do pokonania. Mają problem ze zdobyciem środków na wkład własny, potrzebny by móc starać się o dotację PISF – mówi „Rz" Karol Wittels, koordynator projektu „W małym kinie". - Poza tym regulamin PISF przewiduje zbyt wysokie limity frekwencji, trudne do spełnienia dla kin posługujących się techniką analogową. Nie mają one dostępu do nowości, które przyciągają publiczność, więc nie dostają pieniędzy na cyfryzację, nie mogą puszczać cyfrowych hitów i koło się zamyka – tłumaczy. Częstym sposobem na podniesienie liczby widzów jest zapraszanie na seanse uczniów w ramach zajęć szkolnych.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Ekonomia i magia w kinie

Duża część raportu poświęcona jest magii kina. Mówią o niej ludzie którzy do małych kin chodzą i ci, którzy w nich pracują. Kinooperatorzy opowiadają o charakterystycznym turkocie projektora. W ich historiach snują się obrazy niczym z filmu Giuseppe Tornatore pt.„Cinema Paradiso". Pierwszym polskim kinem był otwarty w grudniu 1906 r. w Krakowie „Cyrk Edison". W 1939 r. istniało już w Polsce około 800 kin. Po 1945 r. zostało ich tylko 230, z czego aż 73 w województwie łódzkim. Po powojennym boomie, spowodowanym nacjonalizacją, liczba kin zaczęła stopniowo maleć. Jak pisze Małgorzata Hendrykowska w „Kronice kinematografii" w 1965 r. było 3935 kin, w 1985 – 2057, a w 1990 – już tylko około 1400.

Kapitalizm przyniósł ze sobą nowe formy. Pierwszym polskim multipleksem jest otwarta w 1996 warszawska Femina. „Seans przestał być czymś wyjątkowym, odświętnym – kina wielosalowe zwykle są częścią większej infrastruktury ekonomicznej, w której film staje się „nagrodą" po zakupach" - piszą autorzy raportu. Konsumenci zaczęli preferować kino domowe i Multipleksy. Na szczęście wiele małych kin radzi sobie dobrze. Co robić by pomóc tym w gorszej kondycji? Potrzebne są zmiany w sposobie finansowanie małych kin i wsparcie tych najmniejszych w procesie cyfryzacji.

Okazją do rozmowy na temat raportu będzie czwartkowe spotkanie z realizującą projekt „W małym kinie" Fundacją Obserwatorium w klubokawiarni Państwomiasto (17 stycznia, godz. 19.00, ul Andersa 29, Warszawa).

www.wmalymkinie.pl

Link do raportu - www.wmalymkinie.pl/images/pdf/RAPORT

Raport oceniający kondycję małych kin

powstał na podstawie badań prowadzonych w 2012 r. na Śląsku, Mazowszu i w Wielkopolsce. Jego autorzy odwiedzili miejscowości poniżej 40 tys. mieszkańców (wyjątek stanowiło miasto w aglomeracji śląskiej liczące 142 tysiące mieszkańców). Do 170 jednostek należących do Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych wysłali internetowe ankiety (odpowiedziało na nie 72 respondentów). Dłużej gościli w czternastu małych kinach.

Raport powstał w ramach projektu dofinansowanego ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu: „Obserwatorium Kultury", Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej i Fundacji BRE Banku. Projekt był realizowany przez Fundację Obserwatorium, w partnerstwie z Siecią Kin Studyjnych i Lokalnych oraz Ośrodkiem Ewaluacji.