Barbara Hollender poleca nowości DVD

To ostatni moment, aby pod choinkę położyć płytę z dobrym filmem. Z ostatnich premier wybrałam kilka - dla widzów o różnych gustach i upodobaniach.

Aktualizacja: 21.12.2014 11:18 Publikacja: 21.12.2014 09:30

Barbara Hollender poleca nowości DVD

Foto: materiały prasowe

„Ida", reż. Paweł Pawlikowski, Wyd. Solopan

Tak, wiem, to nie jest nowość, ten film ukazał się na płytach kilka miesięcy temu. Ale dzisiaj świadomie tę propozycję powtarzam. „Ida" — wybitny, czarno-biały film Pawła Pawlikowskiego o Polsce lat 60. stalinizmie, trudnych relacjach polsko-żydowskich, wierze, ale też dojrzewaniu i odkrywaniu własnej tożsamości — idzie przez świat jak burza. Trafił na ekrany w ponad 40 krajach, zebrał mnóstwo nagród na festiwalach, ostatnio dorzucił do niego jeszcze pięć Europejskich Nagród Filmowych i nominację do Złotego Globu. Jest „Ida" także faworytem w wyścigu do Oscara dla filmu nieanglojęzycznego. A jednak w polskich kinach dzieło Pawła Pawlikowskiego obejrzało zaledwie 100 tysięcy osób. To wypada nadrobić. Na świecie zapanował dobry, intelektualny snobizm na „Idę". Tego filmu po rprostu nie wypada nie widzieć. Bądźmy światowi!

"Hobbit. Pustkowie Smauga", reż. Peter Jackson, Wyd. Galapagos

Wyjątkowa gratka dla fanów Petera Jacksona i J.R.R. Tolkiena. Na ekrany wchodzi właśnie ostatnia część trylogii „Hobbit. Bitwa pięciu armii", a Galapagos proponuje rozszerzoną, składającą się z pięciu płyt edycję specjalną drugiej części — „Pustkowia Smauga". Ten film nie stanowi zamkniętej całości, jest wyraźnie środkiem trylogii, kończy się bez pointy, nie zamykając żadnego wątku. No, ale takie jest prawo trylogii. Za to na brak wyobraźni i atrakcji nie można narzekać. Walki zapierają dech w piersiach, fantastyczna jest przeprawa rzeką w beczkach, a sam smok to absolutny cud specjalistów od efektów specjalnych.

Rozszerzona edycja zawiera 25 minut nigdy przedtem niepokazywanego materiału filmowego i ponad 9 godzin dodatków specjalnych

"Na zawsze twoja", reż. Patrice Leconte, Wyd. Kino Świat

Film Patrice'a Leconte'a to historia miłości pełna zakazanych gestów i wyrzutów sumienia. Bohaterka filmu zakochuje się z wzajemnością w młodym pracowniku swojego męża, bogatego przedsiębiorcy. Próbuje walczyć z namiętnością, ale uczucie jest silniejsze. Daje mężczyźnie obietnicę, że będzie z nim „kiedyś", za dwa lata, gdy wróci z podróży do Meksyku. Tylko, że jest rok 1912. Wybucha I wojna światowa i nieobecność mężczyzny przedłuża się do sześciu lat. Czy uczucie jest w stanie przetrwać ten czas?  Francuski reżyser przeniósł na ekran prozę Stefana Zweiga. Stylowo i elegancko opowiedział o miłości niemożliwej, a jego atutami są przede wszystkim pierwszoplanowi aktorzy — Rebecca Hall I Alan Rickman.

„Hardkor Disco", reż. Krzysztof Skonieczny, Wyd. Gutek Film

Było już takich filmów wiele - od „Teorematu" Pier Paolo Pasoliniego do „Funny Games" Michaela Hanekego. Nieznani sprawcy wkraczają w pozornie ułożone i dostatnie życie mieszczańskiej rodziny i całkowicie je niszczą. Krzysztof Skonieczny, aktor, reżyser teledysków, m.in. znakomitego wideoklipu ze śpiewającą Dorotą Masłowską, przeniósł ten schemat w rzeczywistość polską. Zrobił film szokujący. Obcy chłopak budzi się rano obok dziewczyny w mieszkaniu jej rodziców. „Starzy" są artystami, na luzie, zwyczajnie częstują go śniadaniem. Tylko rozmowy są w tym domu trochę dziwne, pełne wzajemnych oskarżeń, ukrytych pretensji, ale chłopak też kryje własną tajemnicę. Skonieczny pokazuje zbrodnię, dokonywaną planowo, z zimną krwią. „Hardkor disco" staje się zapisem patologii i frustracji. Niestety, nie jest to science-fiction.

„Ida", reż. Paweł Pawlikowski, Wyd. Solopan

Tak, wiem, to nie jest nowość, ten film ukazał się na płytach kilka miesięcy temu. Ale dzisiaj świadomie tę propozycję powtarzam. „Ida" — wybitny, czarno-biały film Pawła Pawlikowskiego o Polsce lat 60. stalinizmie, trudnych relacjach polsko-żydowskich, wierze, ale też dojrzewaniu i odkrywaniu własnej tożsamości — idzie przez świat jak burza. Trafił na ekrany w ponad 40 krajach, zebrał mnóstwo nagród na festiwalach, ostatnio dorzucił do niego jeszcze pięć Europejskich Nagród Filmowych i nominację do Złotego Globu. Jest „Ida" także faworytem w wyścigu do Oscara dla filmu nieanglojęzycznego. A jednak w polskich kinach dzieło Pawła Pawlikowskiego obejrzało zaledwie 100 tysięcy osób. To wypada nadrobić. Na świecie zapanował dobry, intelektualny snobizm na „Idę". Tego filmu po rprostu nie wypada nie widzieć. Bądźmy światowi!

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Film
„Back To Black” wybiela mrok życia Amy Winehouse
Film
Rosja prześladuje jak za Stalina, a Moskwa płonie w „Mistrzu i Małgorzacie”
Film
17. Mastercard OFF CAMERA: Nominacje – Najlepsza Aktorka, Aktor i Mastercard Rising Star
Film
Zbrojmistrzyni w filmie "Rust" skazana na 18 miesięcy więzienia
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Film
„Perfect Days” i "Anselm" w kinach. Wim Wenders uczy nas spokoju