Wybitny dyrygent i były dyrektor Filharmonii Narodowej, Antoni Wit nie tak zapewne wyobrażał sobie swój jubileusz 80. urodzin i 60-lecia pracy artystycznej. Wykazał się jednak na nim nieprawdopodobnym refleksem i umiejętnością błyskawicznego działania. Nie przestając dyrygować Mszą „Koronacyjną” Mozarta odwrócił się do stojących za jego plecami kobiet, wyrwał im plakat, rzucił na ziemię i natychmiast obrócił się do muzyków i chóru.
Kobiety próbowały nadal wykrzykiwać swoje hasła: „Nasz świat płonie. Życie wokół nas umiera na naszych oczach. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które ma szansę coś zmienić. Rząd wydaje miliardy na nowe autostrady do piekła. Żądamy radykalnego zwiększenia inwestycji w transport publiczny i tanich biletów. To przedstawienie nie może dłużej trwać”. Pracownicy obsługi Filharmonii Narodowej ściągnęli jednak protestujące z estrady i wyprowadzili z sali. Do końca wieczoru koncert przebiegał już bez zakłóceń.
Czytaj więcej
Ukrainian Freedom Orchestra, stworzona w Polsce po agresji Rosji, powraca tym razem w arte.tv i na płycie wydanej przez Deutsche Grammophon.
Protest w Filharmonii Narodowej: Czego żąda „Ostatnie pokolenie”?
Na swojej stronie facebookowej organizatorzy protestu ogłaszają, że „Ostatnie pokolenie” jest kampanią obywatelską zrzeszającą około stu osób. Ich celem jest zmuszenie rządu, żeby zaczął poważnie traktować zdrowie i bezpieczeństwo obywateli w czasach zagrożonych zapaścią klimatyczną. Żądają zwiększenia inwestycji w kolej i komunikację zbiorową poprzez przekazanie 100% środków z budowy nowych dróg ekspresowych i autostrad na regionalne i lokalne połączenia kolejowe i autobusowe od 2025 oraz wprowadzenia zintegrowanego biletu regionalnego za 50 zł miesięcznie.
W sieci pojawiło się dużo komentarzy podkreślających, że zakłócanie koncertu jest w gruncie rzeczy najłatwiejszą formą protestu
Zapowiadają też, że niedzielna akcja w Filharmonii Narodowej to początek ich akcji społecznych. Niewątpliwie wzorują na podobnych działaniach aktywistów klimatycznych na Zachodzie, którzy oblali zupą pomidorową Monę Lisę w Luwrze czy obraz van Gogha w National Galery w Londynie czy przerwali koncert w Sali Concertgebouw w Amsterdamie.
Demonstracja w Filharmonii Narodowej: Wandalizm czy łatwy protest
Niedzielny koncert w Filharmonii Narodowej był transmitowany przez 2 Program Polskiego Radia. Prowadzący transmisję Andrzej Sułek skomentował wystąpienia aktywistek słowami: „Niezależnie od tego, czy zgadzam się, czy nie zgadzam z postulatami aktywistów, uważam, że to rodzaj wandalizmu wobec muzyki”.
W sieci pojawiło się dużo komentarzy podkreślających, że zakłócanie koncertu jest w gruncie rzeczy najłatwiejszą formą protestu. Ci zaś, którzy chadzają na koncerty, dziś są zdania, że wbrew temu, co często się sądzi, muzyka poważna jest jednak ważną dziedziną sztuki, skoro wykorzystuje się ją do akcji protestacyjnej.