Publiczne deklaracje prezydenta Stanów Zjednoczonych i najwyższego przywódcy Islamskiej Republiki Iranu sugerują, że porozumienie jest niemożliwe. Co oznaczałoby, że z dwóch wariantów, które Donald Trump przedstawia od początku swojej drugiej kadencji – uczynienia z Iranu kwitnącego kraju albo obrócenia go w gruzy – ten pierwszy staje się nieaktualny.
Są też jednak wypowiedzi, często anonimowe, zaangażowanych w negocjacje Amerykanów i Irańczyków, dające nadzieję na pozytywne zakończenie rozmów. Choć nikt nie może zagwarantować, że niezależnie od tego, co zrobią Waszyngton i Teheran, na atak militarny na Iran nie zdecyduje się Izrael, od lat tym grożący.
Czytaj więcej
Iran, kraj z 90 mln mieszkańców i dysponujący znacznymi możliwościami militarnymi, przygotowuje się do potencjalnej konfrontacji z USA od co najmni...
Wzbogacanie uranu przez Iran – główny punkt sporu w negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi
Od kwietnia odbyły się cztery rundy negocjacji, w których pośredniczy Oman (odbywały się w stolicy Maskacie oraz w Rzymie w omańskiej ambasadzie), a piąta planowana jest w najbliższym czasie. Iran ma jeden główny cel: zniesienie dotkliwych sankcji gospodarczych.
W zamian, to żądanie Amerykanów, ma zrezygnować z programu nuklearnego. Pytanie tylko, w jakim stopniu: całkowicie (z likwidacją instalacji włącznie) czy też zostawić sobie wzbogacanie uranu do niskiego poziomu na użytek cywilny, tak żeby wyprodukowanie bomby atomowej było niemożliwe.
Większość elektrowni jądrowych na świecie korzysta z uranu wzbogaconego do poziomu 3–5 proc., a do wyprodukowania ładunku do użycia militarnego potrzeba około 90 proc. Według raportu Międzynarodowej Agencji Energetyki Jądrowej, który cytowała niedawno brytyjska BBC, Irańczycy mają ponad 400 kilogramów uranu wzbogaconego do 60 proc., czyli są już blisko bomby, choć wciąż zapewniają, że chodzi im wyłącznie o użytek w celach pokojowych.
Czytaj więcej
Iran zwiększył swe zapasy uranu wzbogaconego do poziomu zbliżonego do takiego, jaki jest potrzebny do produkcji broni jądrowej - głosi tajny raport...
Od początku negocjacji Amerykanie dawali Irańczykom nadzieję na to, że będą mogli nadal wzbogacać uran, ale do tego niskiego, znanego z energetyki jądrowej, poziomu (konkretnie podawano 3,67 proc.). Ostatnio co prawda, jak wynika z doniesień amerykańskich mediów, sugerowali, że będzie to możliwe przez kilka lat, a potem dostarczaniem uranu dla irańskiej energetyki zajmie się grupa państw regionu (czyli wzbogacanie w przyszłości miałoby się odbywać wyłącznie poza terytorium Islamskiej Republiki).
Antyamerykański mural w Teheranie
Donald Trump: „Nie zezwolimy na żadne wzbogacanie uranu”. Ali Chamenei o „absuradalnych” żądaniach Ameryki
Ledwie amerykańskie media o tym wspomniały, a na swoim portalu Truth Social odezwał się we wtorek Donald Trump, pisząc tam wielkimi literami: „Nie zezwolimy na żadne wzbogacanie uranu”. Jego zdaniem już dawno trzeba to było zrobić.
W Teheranie zabrał zaś w środę głos najwyższy przywódca Islamskiej Republiki ajatollah Ali Chamenei (bez jego zgody nie będzie porozumienia). – Kim jesteście, że pozwalacie sobie na decydowanie o tym, czy Iran może wzbogacać (uran)? – powiedział Chamenei podczas przemówienia w symbolicznym miejscu i symbolicznym momencie: w mauzoleum przywódcy irańskiej rewolucji ajatollaha Chomeiniego w 36. rocznicę jego śmierci.
Chamenei podkreślił, że wzbogacanie uranu to podstawa irańskiego przemysłu nuklearnego, a USA są „aroganckie” i stawiają „absurdalne” żądania.
Czytaj więcej
Prezydenta USA najbardziej na świecie interesuje przebudowywanie Bliskiego Wschodu. Za miłość Donalda Trumpa i przyjęcie przez niego kremlowskiej n...
Po wystąpieniu najwyższego przywódcy szef irańskich negocjatorów, minister spraw zagranicznych Abbas Araghczi nie miał wyjścia i ogłosił: „Bez wzbogacania – nie ma porozumienia. Bez broni jądrowej – jest porozumienie”. Dodał, że Iran nie może zmarnować dorobku „patriotów” (polityków, naukowców, budowniczych), którzy sprawili, że ich kraj jest jednym z niewielu, które produkują paliwo dla reaktorów. Jeszcze kilka dni wcześniej jego wypowiedzi były umiarkowanie optymistyczne.
Czy w negocjacje amerykańsko-irańskie włączy się Rosja?
Donald Trump zaognił jeszcze sytuację ogłaszając w środę listę 12 krajów, których obywatele nie będą od najbliższego poniedziałku mogli wjeżdżać do USA. Jest wśród nich Iran. „Nie chcemy ich” – tłumaczył Trump.
Czytaj więcej
Bez Izraela albo nawet wbrew niemu. Amerykański prezydent zacieśnia sojusz i robi wielkie interesy z Arabią Saudyjską.
Parę godzin wcześniej przeprowadził kolejną rozmowę telefoniczną z Władimirem Putinem. Pojawił się w niej Iran. Według doradcy rosyjskiego przywódcy Jurija Uszakowa, był to nawet jeden z kluczowych tematów. A Trump jego zdaniem miał sugerować, że dla uratowania negocjacji, które „są nieco w impasie”, potrzebna jest pomoc Moskwy.
Nie jest jednak jasne, czy Rosja miałaby wymusić na swoim sojuszniku, Iranie, rezygnację ze wzbogacania uranu. Ale wydaje się, że Trump nie chce realizować groźby obrócenia Iranu w gruzy.