Ukraina twierdzi, że Rosja zgromadziła 115 tys. żołnierzy w pobliżu jej granic, podsycając obawy przed zbliżającą się inwazją. Moskwa zaprzecza takim planom, ale Waszyngton ogłosił w środę, że wyśle dodatkowe siły, by chronić Europę Wschodnią.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow na telekonferencji z dziennikarzami potępił rozmieszczenie wojsk USA w Europie.
- Jest oczywiste, że nie są to kroki zmierzające do deeskalacji napięcia, ale wręcz przeciwnie, są to działania, które prowadzą do wzrostu napięcia - powiedział.
Czytaj więcej
Rosja zwiększyła w ostatnich dniach liczbę żołnierzy na Białorusi. NATO szacuje, że w lutym Kreml wyśle na ćwiczenia około 30 tys. żołnierzy.
- Nieustannie wzywamy naszych amerykańskich partnerów do zaprzestania zaostrzania napięć na kontynencie europejskim. Niestety, Amerykanie nadal to robią - dodał.
Prezydent Władimir Putin powiedział we wtorek, że Zachód zignorował główne obawy Rosji i oskarżył Stany Zjednoczone o próbę wciągnięcia jego do wojny, choć zaznaczył, że Rosja jest nadal zainteresowana dialogiem.
Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow ma opuścić tegoroczną Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa, która odbędzie się w dniach 18-20 lutego, jak podała w czwartek gazeta "Kommiersant".
Putin, który wykorzystał to wydarzenie w 2007 roku, by wygłosić przemówienie potępiające to, co określił jako chęć USA do dominacji nad światem, również nie weźmie w nim udziału - podał Kreml.