Spór o unijne pieniądze potrwa, a stawką są miliardy euro. Premier Mateusz Morawiecki nie wykorzystał przemówienia w Parlamencie Europejskim (PE) do tego, by poprawić pozycję negocjacyjną Polski. Żonglował cytatami z orzeczeń sądów konstytucyjnych innych krajów, aby przekonać, że wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego nie jest niczym wyjątkowym.

Gdy na koniec debaty odpowiadał na – w większości krytyczne – wystąpienia europosłów, jednym zarzucił, że stali po stronie oprawców księdza Popiełuszki, a innym, w szczególności Niemcom i politykom chadeckiej Europejskiej Partii Ludowej, że razem z prezydentem Rosji Putinem budują gazociąg Nord Stream 2.

– Skoro sięga pan po Nord Stream 2, to znaczy, że zabrakło innych argumentów – odpowiedziała mu Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, niemiecka chadeczka.

Wyrok zagrożeniem

Szefowa KE stawia jasne warunki: pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), czyli 24 mld euro dotacji i 12 mld euro preferencyjnych pożyczek, Polska może dostać tylko po wypełnieniu konkretnych zaleceń dotyczących niezależności wymiaru sprawiedliwości: likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i przywróceniu do pracy zwolnionych sędziów. – Proszę to zatem uczynić – powiedziała szefowa KE.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Morawiecki nie przekonał nikogo

Drugim instrumentem przeciw Polsce jest uruchomienie mechanizmu warunkowości, czyli możliwość wstrzymania nie tylko pieniędzy z jednorazowego KPO, ale też z budżetu UE na lata 2021–2027. Von der Leyen powiedziała o tym wprost, bo jej zdaniem wyrok TK stwarza zagrożenie dla interesów finansowych UE. To Polska będzie musiała teraz udowodnić, że będzie dobrze chronić unijne pieniądze.

– Chcieliśmy pokazać nasze argumenty w szerszym kontekście – tak o wystąpieniu premiera Morawieckiego mówią nasi rozmówcy z kręgów decyzyjnych w PiS.

– Pokazaliśmy, że takie traktowanie Polski jak teraz może dotyczyć prawie każdego kraju w Unii – dodaje inny nasz rozmówca. Jak podkreśla, w ocenie władz PiS Komisja łamie własne ustalenia, bo łączy KPO ze sprawami praworządności, mimo że mechanizm warunkowości w tej chwili nie funkcjonuje i nie mógłby dotyczyć tej sytuacji. – Rząd będzie wzywał Komisję w najbliższych tygodniach do tego, by nie łamała własnych ustaleń i regulaminów. KE wie, że nie może stosować mechanizmu warunkowości i ucieka się do niezgodnych z regulaminami kruczków – zapowiada nasz rozmówca z Nowogrodzkiej.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Zmiany w pakiecie

Premier Morawiecki w trakcie debaty powtórzył to, co od wielu miesięcy zapowiadali politycy PiS i on sam, tzn. likwidację Izby Dyscyplinarnej SN.

Czytaj więcej

Mateusz Morawiecki
Morawiecki: Tak, zamierzamy zlikwidować Izbę Dyscyplinarną SN

Politycy partii rządzącej podkreślają, że Izba nie działa zgodnie z oczekiwaniami. Ale zmiany w Sądzie Najwyższym mają być częścią szerokiego pakietu, włącznie z np. spłaszczeniem struktury sądów. Z naszych rozmów wynika, że zgodnie z aktualnym planem pakiet ma przejść przez Sejm i trafić do prezydenta Andrzeja Dudy przed końcem roku.

Głos w sporze zabrał też lider PO Donald Tusk. Zapowiedział na konferencji prasowej, że jeśli PiS zrobi pierwszy krok i zlikwiduje Izbę Dyscyplinarną, to on w swoich rozmowach z politykami europejskimi będzie rekomendował, by Polska nie była karana finansowo.