Reklama

Czy Polska weźmie udział w szczycie demokracji prezydenta Bidena

Tak chłodnych relacji ze Stanami Zjednoczonymi nie mieliśmy od upadku komunizmu. Zaproszenie Polski na szczyt demokracji ma zapobiec otwartemu kryzysowi.
Prezydent Andrzej Duda na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ

Prezydent Andrzej Duda na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ

Foto: AFP

Amerykanie podjęli wstępne konsultacje z polskimi władzami w sprawie udziału w wirtualnym spotkaniu 9–10 grudnia. Dla Joe Bidena to fundamentalne wydarzenie, które ma pokazać, że demokracje są bardziej skuteczne od takich reżimów autorytarnych, jak Chiny czy Rosja, i do nich należy XXI wiek. Rok później amerykański prezydent chce zorganizować kolejny szczyt demokracji, tym razem już z fizycznym udziałem przywódców państw.

Do kogo należy przyszłość, a kto należy do schodzącego świata, ma więc fundamentalne znaczenie. Dlatego, jak wynika z naszych informacji, listę uczestników opracowuje nie Departament Stanu, ale bezpośrednio Biały Dom. Brane pod uwagę są dwa kryteria, które wskazują nie tylko na funkcjonowanie samego systemu politycznego, ale i efekty jego działania, czy jest skuteczny. Pierwsze kryterium to przestrzeganie procedur demokratycznych i zdrowie gospodarki. Drugie to udział w rozwiązywaniu problemów o charakterze międzynarodowym: walka ze zmianą klimatu, zapewnienie zdrowia publicznego (walka z pandemią), wspieranie bezpieczeństwa międzynarodowego.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama