Bawarska gazeta „Mittelbayerische Zeitung" nazwała niemiecki obóz w Treblince „polskim obozem zagłady". Gazetę pozwał 97-letni dziś były więzień, Stanisław Zalewski, prezes Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych. Sąd Apelacyjny w Warszawie odesłał go po sprawiedliwość do sądu niemieckiego.

Od tego wyroku (sygn. I ACz 605/19, I C 88/18) kasację do Sądu Najwyższego wniosło Stowarzyszenie Patria Nostra.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, „zwykła przynależność danej osoby do możliwej do zidentyfikowania szerokiej grupy, nie pozwala na zrealizowanie celów przewidywalności przepisów o jurysdykcji i pewności prawa, ponieważ centra interesów życiowych osób należących do tej grupy mogą potencjalnie znajdować się w którymkolwiek z państw członkowskich UE. W takiej sytuacji brak jest szczególnie ścisłego związku pomiędzy sądem, w którego obszarze właściwości znajduje centrum interesów życiowych osoby powołującej się na naruszenie jej dóbr osobistych, a przedmiotem sporu, w związku z czym sąd ów nie ma jurysdykcji do rozpoznania tego sporu w oparciu o art. 7 pkt 2 rozporządzenia nr 1215/2012”.

Z tym stanowiskiem nie zgadza się RPO, który przedstawił swoje stanowisko Sądowi Najwyższemu. Zwraca w nim uwagę, że w polskiej praktyce orzeczniczej od pewnego czasu pojawiają się stanowiska, które jednoznacznie w takich sprawach wiążą wypowiedzi o „polskich obozach śmierci”, „polskich obozach zagłady” z naruszeniem dóbr osobistych (tożsamości narodowej). - Naruszenia te w ocenach sądów dotyczą konkretnych osób - podkreśla RPO.

Czytaj więcej

Sąd: były więzień Auschwitz musi szukać sprawiedliwości aż w Niemczech

Rzecznik wyjaśnia, że orzeczenia (Sądu Apelacyjnego w Krakowie w wyroku z dnia 22 grudnia 2016 r., I ACa 1080/16; Sądu Okręgowego w Krakowie w wyroku z dnia 28 grudnia2018 r., I C 2007/13; podobnie: Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 20 stycznia 2020 r., V ACa 569/196, czy też Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 23 marca 2021 r., I ACa 808/19) zapadały przed sądami polskimi na skutek pozwów określonych osób fizycznych przeciwko spółkom mającym siedzibę za granicą w odniesieniu do publikacji internetowych czy filmowych. - Sądy prezentują zatem konsekwentnie linię orzeczniczą, która dopuszcza możliwość wystąpienia z powództwem o ochronę dóbr osobistych przez osobę fizyczną będącą członkiem grupy, w stosunku do której skierowane zostały wypowiedzi dyfamacyjne. Jednocześnie sądy wymagają, aby w tego typu sytuacjach możliwa była identyfikacja tejże osoby z grupą - wskazuje RPO.