Informację taką podali na Twitterze pełnomocnicy aktywisty adw. Michał Wawrykiewicz i adw. Sylwia Gregorczyk-Abram.

To będzie ważne postępowanie nie tylko dla społeczności LGBT ale tez dla każdego kto nie godzi się na dyskryminacje, wykluczenie i mowę nienawiści i chce żyć w tolerancyjnym kraju wolnym od uprzedzeń. @KPH_official już zapowiedziało przystąpienie do sprawy. https://t.co/rplvVqLwhU

W ślad za uzyskanym 24 lipca zabezpieczeniem, składamy dziś wraz z adw. @SylwiaGAbram do SO w W-wie pozew o naruszenie dóbr osobistych naszego Klienta @BartStaszewski, przeciwko wydawcy @GPtygodnik, w związku z dołączeniem do tygodnika naklejki "strefa wolna od LGBT". pic.twitter.com/JHTKU6KImr

Przypomnijmy, że naklejki "strefa wolna od LGBT" z przekreślonym kółkiem w tęczowych barwach "Gazeta Polska" dołączyła do wydania z 24 lipca 2019 r.

Oburzeniem zareagowały środowiska LGBT uznając pomysł za homofobiczny. Zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa złożyły Kampania Przeciw Homofobii oraz wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej. Odwołują się do art. 256 Kodeksu karnego, który mówi m.in. o tym, że „Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

Pomysł "GP" spotkał się też z krytycznym komentarzem ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher. Uznała, że naklejki są wykorzystywane przez pewne grupy do promocji nietolerancji i nienawiści.

Bartosz Staszewski z zarządu Stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie zapowiedział wówczas złożenie pozwu o ochronę dóbr osobistych i wniósł do sądu o udzielenie zabezpieczenia poprzez nakazanie wydawcy wycofanie z dystrybucji naklejki "strefa wolna od LGBT". Sąd przychylił się do jego wniosku i jednocześnie wyznaczył aktywiście dwutygodniowy termin do wniesienia pozwu. W piątek pozew trafił do sądu.