Decyzja resortu finansów ma związek ze zgodą obu państwa na wymianę z rosyjskimi organami podatkowymi informacji podatkowych o rosyjskich spółkach i obywatelach działających w tych państwach.
Projekt nowej czarnej listy, który czeka na przyjęcie przez rząd, zawiera jeszcze 108 państw i 18 terytoriów zamorskich.
- Pojawienie się w krajach z nowego spisu osób, które są rosyjskimi rezydentami podatkowymi, niesie za sobą określone konsekwencje w postaci kar za unikanie opodatkowania w Rosji - piszą autorzy projektu zmian we wstępie do dokumentu.
Eksperci wiążą nową listę z projektem utworzenia raju podatkowego na terenie zajętego przez Rosję Krymu i Sewastopola. Według badania, które dla organizacji pozarządowej Tax Justice Network przeprowadził James Henry profesor uniwersytetu Columbia i były ekonomista firmy konsultingowej McKinsey & Co to Rosjanie i rosyjskie firmy są liderami lokowaniu w rajach nieopodatkowanych zysków wywiezionych nielegalnie z Rosji.
Do początku 2015 r z rozwijających się państw trafiło do rajów podatkowych ponad 12 bln dol. z czego 1,3 bln dol. - z Rosji. Z Chin wyprowadzono 1,2 bln dol., pokaźne kwoty opuściły też Tajlandię, Malezję i Indonezję.
Jednym z najpopularniejszych na świecie rajów podatkowych są Brytyjskie Wyspy Dziewicze, gdzie zarejestrowanych jest ponad 700 tysięcy firm z całego globu. To ok. 40 proc. zarejestrowanych we wszystkich rajach.
W wypadku państw na dorobku od 2010 r o 8 proc. rocznie rośnie kwota wywożonych do rajów pieniędzy. W Rosji i Chinach dynamika ta jest na poziomie 9 proc. rocznie. Eksperci podkreślają, że do rajów uciekają nie tylko bogaci, ale też klasa średnia. I jest to spowodowane nie tyle chęcią ukrycia zysków, co brakiem zaufania do rodzimej bankowości i uczciwości rządzących. A także ucieczka przed korupcją rodzimych urzędników.