Sektor FMCG wciąż drży w obawie, jak zakończy się dyskusja rządowa w sprawie zapowiadanego podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Niepewność sprawia, że właściciele sklepów z dużą ostrożnością podchodzą do prognozowania i planowania przyszłych inwestycji.

- Z jednej strony podatek ten nie jest aż tak dokuczliwy, jak miał być, bo w skali rynku wynosi tylko ok. 600 mln zł – mówi Andrzej Maria Faliński.

- Z drugiej strony, on jest tak poddany różnego rodzaju manipulacjom politycznym, społecznym, wizerunkowym... - wymienia.

- Najbardziej niepokoi to, że sprawa weszła do pewnej koncepcji polityczno-strategicznej – podkreśla.

Podatek od handlu niewątpliwie uderzy najbardziej w firmy, które dopiero się rozwijają. Może jednak okazać się również znacznym problemem dla większych i bardziej rentownych firm.

- Firmy te z samego szpiku są pozbawiane pieniędzy, bo jest to pieniądz przed rozliczeniem – tłumaczy Faliński.

Faliński wypowiedział się również w kwestii budowy ogromnej liczby sklepów wielkopowierzchniowych w czasach transformacji ustrojowej w Polsce. Zgodnie z opinią wicepremiera Mateusza Morawieckiego, w sektorze handlowym brakowało w tych czasach strategii działania i zostało popełnione wiele błędów, które zdusiły rozwój handlu drobnego i większego.

Autopromocja
BLACK WEEKEND

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

- Trzeba było stworzyć rynek wewnętrzny, żeby nie narazić osłabionej po latach 80. gospodarki na zderzenie z rynkiem globalnym – mówi Faliński.

Wejście zagranicznych inwestorów i skapitalizowanie majątku po 1989 r. były zatem konieczne, by stworzyć warunki do dalszego rozwoju.

- Budujmy rynek wewnętrzny, a potem, jak już wygenerujemy podaż i popyt oraz ściągniemy inwestycje zagraniczne, to pomyślmy o eksporcie – podkreśla.

- Zatem zarzut, że nie było strategii, jest moim zdaniem absolutnie chybiony – dodaje.

Faliński nie zgadza się również z wypowiedzią wicepremiera Morawieckiego, w której stwierdził on, że w Polsce w ostatnich latach zostały naruszone reguły konkurencji i zbyt często promuje się szkodliwe dla gospodarki monopole.

- Oczywiście, istotną rolę w handlu odgrywają duże systemy detaliczne i hurtowe, które przyszły z zagranicy. One wywołały pewnego rodzaju zagrożenie i wyzwanie, ale na to wyzwanie polski handel, szczególnie detaliczny, znakomicie odpowiedział. Nie ma żadnego monopolu – podkreśla Faliński.

- Polski sektor handlu jest wyjątkowo zróżnicowany regionalnie, asortymentowo, wizerunkowo, ofertowo... Sklepy są bardzo konkurencyjne, szczególnie w rynkach lokalnych – tłumaczy.