Rzeczpospolita

Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego, Daniel Obajtek, szef PKN Orlen, i Marek Piechocki, współzałożyciel i prezes LPP, zajmują podium tegorocznej edycji raportu „Wycena polskich menedżerów TOP 30”, którą przygotowuje firma SEC Newgate Polska (d. Martis Consulting).

Brunon Bartkiewicz, który od wiosny 2016 roku stoi na czele ING Banku Śląskiego, w ciągu ostatniego roku zwiększył swoją wartość o 63 proc., do ponad 1,1 mld zł, co pomogło mu awansować na pozycję lidera tegorocznego rankingu 30 najbardziej wartościowych szefów na GPW.

Siła finansów

Zwycięzca zestawienia jest jednym z aż trzech szefów z sektora bankowo-finansowego, którzy w tym roku znaleźli się w pierwszej dziesiątce rankingu. Poza Bartkiewiczem w tej grupie jest jedyna kobieta w TOP 30, Beata Kozłowska-Chyła, prezes PZU, i debiutujący w rankingu szef Pekao Leszek Skiba. Chociaż w tym roku średnia wartość kluczowego menedżera zarządzającego spółką względem jej kapitalizacji wzrosła już do 3,5 proc., to na fali giełdowej bessy stopniały wyceny części prezesów. W rezultacie, podczas gdy w ubiegłorocznym zestawieniu wartość pierwszej dziesiątki przekraczała 7,2 mld zł, to w tym roku spadła do niespełna 5,9 mld zł. Jest to również efektem najbardziej widocznej zmiany w obecnym TOP 30, w którym nie ma już ubiegłorocznego zwycięzcy rankingu Marcina Chludzińskiego (był wyceniany na ponad 1,8 mld zł), który w październiku został nagle odwołany z fotela prezesa KGHM.

Jego nagłe odwołanie w październiku br. (wraz z wiceprezesem Jerzym Paluchniakiem) potwierdza wartość dobrze ocenianych szefów; kurs akcji KGHM zanotował 2,6-proc. spadek w ciągu dwóch dni od opublikowania decyzji rady nadzorczej miedziowego giganta. Łącznie, w porównaniu z ubiegłoroczną edycją rankingu, wymieniło się sześciu top menedżerów, W miejsce prezesów spółek z WIG20 i mWIG40, którzy zostali odwołani bądź sami zrezygnowali ze sprawowania funkcji, na liście pojawili się nowi szefowie spełniający jeden z warunków metodologii zestawienia – co najmniej pięć kwartałów na stanowisku prezesa danej spółki.

Punkty dla najlepszych

Wyceniając szefów największych spółek z indeksów WIG20 i mWIG40, autorzy rankingu biorą pod uwagę kapitalizację ich firm oraz sumę punktów uzyskanych przez top menedżerów w trzech subrankingach, w których punktuje się dynamikę wzrostu kursu akcji i EBITDA spółki i kompetencje menedżerskie prezesa. Suma punktów pokazuje ogólną ocenę pracy, a pod tym względem najlepiej wypadł w tym roku Omar Arnaout, prezes domu maklerskiego X-Trade Brokers (XTB). Arnaout, który przed dwoma laty zajął w zestawieniu trzecie miejsce, w tym roku uzyskał najwięcej, bo 27 pkt.

Obok niego na podium punktowego TOP 30 znaleźli się w tym roku: Tomasz Hinc, prezes Grupy Azoty, najwyżej oceniony menedżer spółki Skarbu Państwa (jego firma wygrała w subrankingu dynamiki wzrostu akcji), i Dariusz Mańko, który od 17 lat zarządza Grupą Kęty, a od 2018 regularnie też plasuje się w czołówce polskich menedżerów zarówno w rankingu ogólnej oceny pracy, jak również wyceny. Najcenniejszy polski menedżer Brunon Bartkiewicz zajął w tym zestawieniu 7. miejsce.

Czytaj więcej

Zarobki światowych top menedżerów wystrzeliły. Sprzyjała im pandemia

Poza pierwszą dziesiątką rankingu punktowego znaleźli się szefowie z czołówki rankingu wartości, gdzie obok zmiany zwycięzcy nastąpiła też roszada na kolejnych miejscach podium. Wicelider ubiegłorocznego TOP 30, prezes LPP Marek Piechocki spadł w tym roku na trzecie miejsce, po tym jak jego wycena obniżyła się prawie o 140 mln zł w wyniku problemów związanych z wojną w Ukrainie.

Jak jednak zaznaczają eksperci SEC Newgate, spółka zarządzana przez Piechockiego sprawnie poradziła sobie z tym nowym, nagłym wyzwaniem, co potwierdza jakość szefa LPP, będącego jednym z najlepiej postrzeganych prezesów na GPW (w subrankingu kompetencji menedżerskich Piechocki uzyskał maksymalne 10 pkt).

Korekta dla spółek SP

Lekko wzrosła natomiast (o 0,7 proc.) wycena wicelidera obecnego zestawienia, prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka, którego od zwycięzcy dzieli 250 mln zł. Ta różnica byłaby jeszcze mniejsza, gdyby nie fakt, że eksperci SEC Newgate zdecydowali się na wprowadzenie w tegorocznej edycji rankingu współczynnika korygującego dla spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa, w wysokości 0,5.

Czytaj więcej

Karuzela kadr szkodzi spółkom Skarbu Państwa

W praktyce oznacza to, że dotychczasowy wskaźnik obliczony na podstawie rezygnacji bądź dymisji prezesów dla spółek Skarbu Państwa został obniżony o połowę. – Pierwszy raz w historii rankingu dokonaliśmy korekty „wagi” w ostatecznej wycenie menedżerów spółek z udziałem Skarbu Państwa z uwagi na sposób ich zarządzania nie zawsze zgodny z corporate governance – tłumaczy Dariusz Jarosz. Zdaniem autorów raportu „wrażliwość” rynku na zmianę prezesa notowanej na GPW państwowej spółki jest o połowę mniejsza od firmy prywatnej, na co ostatnio zwracał też uwagę prof. Krzysztof Obłój, ekspert ds. zarządzania strategicznego z Akademii Leona Koźmińskiego. Ta korekta wpłynęła też na wyceny innych cennych prezesów spółek z udziałem Skarbu Państwa.

Wśród prezesów TOP 10 największy wzrost wartości zanotował Michał Michalski, prezes Polenergii. Jego wycena wzrosła ponadtrzykrotnie, co zapewniło mu awans na 8. miejsce z 22. przed rokiem. Pomógł w tym wzrost kapitalizacji stawiającej na rozwój OZE Polenergii i świetne wyniki spółki za 2021 r.

Czytaj więcej

Spółki giełdowe bardzo ostrożnie wymieniały prezesów