Reklama

Polacy ruszyli do sklepów po wodę i wentylatory

Z powodu upałów błyskawicznie rośnie popyt na napoje, lody i sprzęt chłodniczy. Ich sprzedaż może być w tym roku rekordowa. Dla wielu firm lato to okazja, aby odrobić straty z pierwszego półrocza

Aktualizacja: 15.07.2010 14:17 Publikacja: 15.07.2010 03:00

fot. zone41

fot. zone41

Foto: Flickr

– Z powodu wysokiej temperatury napoje wręcz znikają z półek sklepowych, co przekłada się na wzrost liczby zamówień – mówi Iwona Jacaszek, dyrektor do spraw korporacyjnych Coca-Cola HBC Polska, lidera polskiego rynku napojów bezalkoholowych. Szczególnie dobrze sprzedaje się woda butelkowana. W 2009 r. według firmy Nielsen przeznaczyliśmy na nią ok. 2,5 mld zł. W tym roku nasze wydatki powinny być znacznie wyższe.

[srodtytul]Woda na wagę złota [/srodtytul]

W Żywcu Zdroju, liderze polskiego rynku wody butelkowanej, przyznają, że obecnie mają o ok. 40 proc. zamówień więcej niż w czerwcu.

– Z zapowiedzi meteorologów wynika, że lipiec powinien być dla nas udany. Jeżeli upalny będzie także sierpień, to sprzedaż wody ma szansę urosnąć w tym roku o kilkanaście procent – mówi Leszak Rodak, dyrektor generalny Polskich Zdrojów, dystrybutora Cisowianki, gracza numer dwa w branży. Zapowiada, że Polskie Zdroje chcą rosnąć dwa, dwa i pół razy szybciej niż rynek.

Sebastian Tołwiński, rzecznik giełdowej grupy Żywiec, wicelidera polskiego rynku piwa, wyjaśnia, że temperatura jest jednym z kluczowych czynników wpływających także na sprzedaż piwa. Browary przyznają, że także one mają coraz więcej zamówień na piwo. Obawiają się jednak, że nawet rekordowe lato nie pomoże im odrobić słabego początku 2010 r. W pierwszym półroczu pogłębiły się ubiegłoroczne spadki – sprzedaż piwa zmalała wówczas o ok. 10 proc.

Reklama
Reklama

Dawno nie było tak długich kolejek przed budkami i stoiskami z lodami. Dlatego Zbigniew Grycan, właściciel firmy Grycan – Lody od pokoleń, jest spokojny o wyniki firmy, mimo nieudanej dla branży pierwszej połowy roku. – Obecnie sprzedajemy o ok. 20 proc. więcej niż jeszcze w maju. Liczę, że w tym roku zanotujemy dwucyfrowy wzrost sprzedaży – szacuje Grycan. Liczy, że sprzedaż marki napędzą nie tylko upały, ale także pierwsza w historii jego firmy reklama.

Na pełnych obrotach pracują nie tylko producenci, ale także hurtownicy i sklepy. – Nasza sprzedaż w miejscowościach wypoczynkowych na Mazurach jest o 60 – 70 proc. wyższa od średniej sprzedaży z drugiego kwartału 2010 r. – szacuje Paweł Wyszyński, prezes Waspolu, dystrybutora napojów i piwa notowanego na NewConnect.

W sieci handlowej Tesco przyznają, że na pniu sprzedają się nie tylko woda, piwo oraz lody. Konsumenci kupują wszystko, co gasi pragnienie i daje ochłodę, czyli także soczyste arbuzy i brzoskwinie.

[srodtytul]Znikające wentylatory[/srodtytul]

Stopniowo towarem deficytowym stają się wentylatory i klimatyzatory. Część sklepów nie nadąża z uzupełnianiem zapasów sprzętu chłodniczego i w pierwszej kolejności mogą go kupić ci, którzy go wcześniej zamówili. – Od początku czerwca sprzedaliśmy niemal dziesięć razy więcej wentylatorów i klimatyzatorów niż w analogicznym okresie 2009 r. – mówi Wioletta Batóg, rzecznik prasowy Media Saturn Holding Polska, do której należą sklepy Saturn i Media Markt. Tymczasem sklepy same podkręcają gorączkę zakupową promocjami, np. od dziś Tesco sprzedaje wentylatory przecenione o 30 proc.

Jeżeli zapotrzebowanie na wentylatory i klimatyzatory nadal będzie rosło, to w ciągu najbliższych tygodni może ich zabraknąć w sklepach. – Transport sprzętu z Chin trwa trzy miesiące. Ze względu na upały w Europie nie ma także szans, aby sprowadzić je z krajów sąsiednich – mówi Paweł Majszczyk, dyrektor HB Polska, dystrybutor sprzętów m.in. pod markami HB i PurLine.

Reklama
Reklama

W magazynach tej firmy nie ma już sprzętu do chłodzenia. W ubiegłym roku udało się jej sprzedać jedną trzecią towaru.  Powody do zadowolenia mają także producenci kosmetyków chroniących przed słońcem.

W Laboratorium Kosmetycznym Dr Irena Eris, gdzie produkty do opalania to 6 proc. sprzedaży marki Lirene, poinformowano nas, że w części sklepów przez dwa tygodnie lipca sprzedało się dwa razy tyle kosmetyków ochronnych co przez cały czerwiec.

[ramka][srodtytul]Opinia: Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium[/srodtytul]

Na wysokich temperaturach korzystają producenci napojów, lodów, klimatyzatorów, a także turystyka krajowa: rośnie zainteresowanie wyjazdami nad akweny wodne. Dobre warunki pogodowe sprzyjają także pracom budowlanym, szczególnie na terenach popowodziowych, gdzie konieczne jest dosuszenie terenów. Powinno sprzyjać to odbudowie zniszczonej infrastruktury, choć w tak wysokich temperaturach na pewno spada wydajność pracy. Jeśli upały potrwają dwa tygodnie, to prawdopodobnie ich wpływ na gospodarkę będzie ograniczony. Jeśli ponad miesiąc, to mogą wpłynąć negatywnie na zbiory owoców, warzyw i zbóż, co może doprowadzić do zwyżki ich cen, powodując wzrost inflacji. [/ramka]

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama