Frankowicze tracą ochotę na ugody

W ostatnim roku widać spadek zainteresowania frankowiczów negocjacjami z bankami, te zaś prawdopodobnie ruszyły na tym polu do ofensywy. Kolejne wyroki to komplikują, choć wciąż pojawiają się pomysły na rozwiązanie tej sytuacji.

Publikacja: 20.03.2023 03:00

Frankowicze tracą ochotę na ugody

Foto: Adobe Stock

W ostatnich sześciu miesiącach tylko 12,4 proc. właścicieli kredytów hipotecznych we franku skontaktowało się z bankiem w sprawie propozycji ugody, co oznacza spadek r./r. o 2,7 pkt proc. Z kolei 21,1 proc. wskazało, że w tym czasie to bank zwrócił się sam z taką propozycją, co oznacza wzrost o 7,3 pkt proc.

Stopy nie pomagają

– Wyraźnie maleje zainteresowanie ugodami z bankami. Jest to spowodowane zapewne coraz większą świadomością kredytobiorców ich sytuacji prawnej – mówi radca prawny Adrian Goska z Kancelarii SubiGo, jeden ze współautorów badania. Przeprowadziło je UCE Research na przełomie 2022 i 2023 r. na ogólnopolskiej próbie frankowiczów (to już trzecia edycja).

– Drugą przyczyną są wysokie stopy procentowe, które wpływają na to, że koszt zawarcia ugody jest olbrzymi, biorąc pod uwagę kilkuletnią spłatę zobowiązania w złotym z wysokim oprocentowaniem. Banki także często nadal nie uwzględniają w ugodach dokonanych już spłat – dodaje.

Inni prawnicy prowadzący takie spory już nieoficjalnie przyznają, że ostatnie wyroki TSUE zupełnie zmieniły układ sił. – Dzwoni znacznie więcej osób niż wcześniej, to ogromny skok. Większość przed wystąpieniem na drogę sądową powstrzymuje tylko koszt postępowania – mówi właściciel jednej z kancelarii.

Z kolei Marta Michałowska, adwokat z Kancelarii MBM, zauważa, że świadomość tego, że w przypadku wyroku sądowego kredytobiorcy nie są zobowiązani do płacenia podatku, powoduje, iż wolą to rozwiązanie. Ważny też jest fakt, że frankowicze wygrywają w sądach, a korzyści płynące z sądowego unieważnienia kredytu są znacznie większe niż z zawieranych ugód. Ponadto kredytobiorcy zdają sobie sprawę z obecnej sytuacji banków. Wiedzą, że zaproponowane im warunki mogą mieć na celu granie na zwłokę lub uniknięcie procesu sądowego.

22,7 proc. w badaniu jest skłonne rozmawiać z bankiem o ugodzie, a przed rokiem było to 25,4 proc. Spośród nich najwięcej, bo 34,1 proc., zaakceptowałoby przewalutowanie po uzgodnionym kursie, zaś 29,4 proc. wskazało unieważnienie umowy ze wzajemnym rozliczeniem.

Czytaj więcej

Frankowicze. Sąd czy ugoda? Sprawdzamy, co lepiej wybrać

Nowe rozwiązania

Jak sprawa wygląda z punktu widzenia banków? – Dynamika ugód w naszym przypadku utrzymuje się na wysokim poziomie – informuje Marcin Wojtachnio, dyrektor departamentu ds. kredytów spornych w mBanku. – mBank podpisał już niemal 4300 ugód. W samej tylko pierwszej połowie marca zdecydowało się na to 450 klientów. Dla porównania styczeń kończyliśmy z 3000 ugód. Pozew sądowy to nie tylko duży stres, ale też wiele lat niepewności. Ugoda pozwala w kilka dni pozbyć się ryzyka kursowego i zmniejszyć kwotę pozostałą do spłaty. Dodatkowo klient zyskuje pięć lat bez ryzyka wzrostu raty, przy wyborze stałego oprocentowania – 4,99 proc. – zaznacza dyr. Wojtachnio.

– Po oświadczeniu rzecznika TSUE nie obserwujemy zmiany nastawienia klientów – w dalszym ciągu napływają nowe wnioski, jak również podpisujemy nowe ugody. Staramy się zachęcić wszystkich klientów do rozmów o ich kredycie. Formuła mediacji jest darmowa – mówi Aneta Styrnik-Chaber z PKO BP. – Klient może się porozumieć z bankiem lub zupełnie bez konsekwencji zakończyć postępowanie mediacyjne bez porozumienia. Dynamika ugód wskazuje, że propozycje banku są na tyle atrakcyjne, że istotna część klientów decyduje się na zawarcie porozumienia – dodaje.

Przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski zaapelował ostatnio do banków, by rozwiązując problem kredytów frankowych, skupiły się na polubownym rozstrzyganiu sporów. – Instrumentarium, które pozostaje w rękach banku, przedstawiłem ponad dwa lata temu, w 2020 r. Cieszę się, że dzisiaj osiągnęliśmy bardzo szeroki konsensus, że to jest najlepsze rozwiązanie, zakładające wdrożenie programów ugodowych – przekonywał na Forum Bankowym. Chodzi o propozycję, by kredyt w CHF traktować tak, jakby był to kredyt od początku zaciągnięty w złotych.

Jastrzębski przyznał, że szersze wykorzystanie jego propozycji nastąpiło z pewnym opóźnieniem. Bo najlepszy czas na ugody, kiedy stopy procentowe dla złotego były niskie, został średnio wykorzystany. Za to teraz banki muszą się mierzyć z eskalacją oczekiwań klientów. Ciekawe, że KNF pracuje na ustawą, wedle której zawieranie ugód z klientami zgodne z propozycją przewodniczącego byłoby obowiązkowe. Szef KNF podkreślał jednocześnie, że banki nie powinny czekać na ewentualne nowe regulacje, tylko same zachęcać klientów do porozumień.

– Mamy zamiar wyjść do klientów z szerszym programem ugód – komentuje dla nas Bank Pekao. – O szczegółach będziemy informować bezpośrednio potencjalnie zainteresowanych klientów – dodaje.

Pekao posiada niewielki portfel hipotek frankowych (głównie takie, które zostały przejęte w wyniku fuzji z BPH). Największy problem kredytów w CHF dotyczy PKO BP, mBanku, Banku Millennium czy Santander BP.

W ostatnich sześciu miesiącach tylko 12,4 proc. właścicieli kredytów hipotecznych we franku skontaktowało się z bankiem w sprawie propozycji ugody, co oznacza spadek r./r. o 2,7 pkt proc. Z kolei 21,1 proc. wskazało, że w tym czasie to bank zwrócił się sam z taką propozycją, co oznacza wzrost o 7,3 pkt proc.

Stopy nie pomagają

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Banki
Frankowicze górą. Z kim zwykle wygrywają?
Banki
Amerykański bank zwolnił pracowników, którzy udawali, że pracują
Banki
KNF wydał zgodę. Największy polski bank ma prezesa
Banki
Patryk Nowakowski: W Polsce jest olbrzymia konkurencja między bankami
Materiał Promocyjny
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Banki
Jakie wyzwania stoją przed sektorem bankowym? Lista jest długa
Banki
Mariusz Łuczak: Hipoteka przez internet? To będzie możliwe