O inicjatywie stworzenia europejskiego odpowiednika systemu SWIFT poinformował Heiko Maas szef niemieckiego MSZ. Dodał, że w Unii rozpoczęły się prace nad „modernizacją kanałów płatniczych i systemów, które będą niezależne od działań partnerów amerykańskich".

Czytaj także: Krym odcięty od SWIFT

Niemiec podkreślił, że „nagłe i nieuzgodnione sankcje USA wobec Rosji, Chin i Turcji", wywołują obawy i u innych partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych jak Niemcy i inne kraje Unii, pisze agencja Prime.

Rosyjskie MSZ już wyraziło zainteresowanie pomysłem i chęć wzięcia w nim udziału „jeżeli pomysł przybierze konkretny kształt". Aleksandr Handrujew z Rosyjskiej Akademii Nauk uważa, że trzeba być tutaj ostrożnym, bowiem SWIFT to dziecko europejskich banków.

„Ten system został stworzony przez europejskie banki, a nie banki amerykańskie. To system, który obsługuje Europę. Niemiecki minister przedstawił jedynie soje stanowisko. To nie jest żadna propozycja - podkreślił ekonomista dla agencji Prime.

Dodał, że Niemcy nie mogą tutaj działać w pojedynkę a jedynie za zgodą Brukseli.

- Inicjatywa niemieckiego ministra ma na celu umocnienie euro w rozliczeniach międzynarodowych. To jest je główny cel - podkreślił rosyjski ekspert. Przypomniał o konkurencji walut, w których państwa gromadzą swoje rezerwy. Konkurują tutaj dolar amerykański, euro, funt brytyjski, chiński juan, dolar kanadyjski i australijski, frank szwajcarski i japoński jen.

Od lat 1960 udział dolara US spada w międzynarodowych rezerwach. Pół wieku temu było to ok. 80 proc. a dziś 46-48 proc.

Oleg Szibanow profesor finansów w Rosyjskiej Szkole Ekonomicznej uważa, że idea z alternatywnym do SWIFT systemem już dostatecznie dojrzała. Pojawiły się informacje o możliwym wycofaniu się szeregu zachodnich koncernów, w tym niemieckich z udziału w projekcie Nord Stream-2, z powodu zagrożenia USA odcięciem od płatności w dolarach.

- Tam nie tylko SWIFT zostanie włączony, ale też amerykańskie banki. Dlatego inicjatywa transakcji w euro w systemie, na który nie ma wpływu amerykański rząd, interesuje wiele krajów - mówi Szibanow.

Także Rosja jest tym bardzo zainteresowana.

- Sytuacja z naszymi dolarowymi płatnościami staje się coraz trudniejsza i istnieje zagrożenie ich blokowania przez rząd USA - przyznał ekonomista.