Katastrofa smoleńska

Premiera filmu Prezydent Joanny Lichockiej i Jarosława Rybickiego

ROL
Jarosław Kaczyński był gościem przedpremierowego pokazu filmu "Prezydent". Dokument Joanny Lichockiej i Jarosława Rybickiego to portret Lecha Kaczyńskiego nakreślony przez ludzi, którzy go dobrze znali
- Już minęły trzy lata, a żadna telewizja ani publiczna, ani komercyjna nie zainteresowała się tym tematem - mówiła po projekcji Lichocka. - To jest wstęp do przywracania Polakom prawdy o Lechu Kaczyńskim. Wstęp do tego, by wdeptać "przemysł pogardy" - zadeklarowała publicystka. - Jej zdaniem "fala pogardy, która zalewała Lecha Kaczyńskiego" sprawiała, że jego wyborcy nie mieli dość odwagi, by prowadzonej przez niego polityce udzielić zdecydowanego wsparcia.
Autorzy zaczynają opowieść o zmarłym prezydencie, rekonstruując jego przygotowania do wyjazdu na obchody rocznicy zbrodni katyńskiej. Najbliżsi współpracownicy Kaczyńskiego i jego brat – prezes PiS Jarosław Kaczyński przypominają przemówienie, które prezydent planował wygłosić nad grobami polskich oficerów pomordowanych na terenie Rosji. Relacja ostatnich godzin życia prezydenta i chwil po katastrofie w Smoleńsku przeplatana jest filmami archiwalnymi i wypowiedziami, które pokazują drogę jaką przebył Kaczyński z opozycji demokratycznej w PRL do najwyższych urzędów w państwie. Współpracownicy prezydenta przypominają wydarzenia, które ukształtowały Lecha Kaczyńskiego.
- Proszę mi podać nazwisko jednego polityka, który miałby tak bogatą biografię dotyczącą pełnienia funkcji publicznych. Nie ma drugiego takiego polityka. A myśmy tego nie zauważyli – ocenia socjolog Barbara Fedyszak-Radziejowska, przypominając że Kaczyński był wybrany senatorem, prezydentem Warszawy i Polski oraz pełnił funkcję szefa NIK i ministra sprawiedliwości. Zdaniem współpracowników Kaczyńskiego, którzy są cytowani w filmie, naraził się on wpływowym grupom interesu co doprowadziło do wykrzywiania obrazu jego prezydentury. W jednej ze scen Jarosław Kaczyński mówi, że tłumy, które powitały trumnę z ciałem jego brata na ulicach Warszawy, były dla niego zaskoczeniem "po tym co go wcześniej spotkało". Jednak twórcy skupiają się przede wszystkim na przedstawieniu dokonań zmarłego polityka. Przypominają, że Kaczyński mocno wierzył i starał się realizować ideały pierwszej "Solidarności". Wskazują, że potrafił walczyć o interesy Polski w Unii Europejskiej. Akcentują realizowaną przez niego wizję Europy Środkowej i Wschodniej jako podmiotu w stosunkach z Rosją i innymi krajami. Przypominają jego przemówienie na wiecu w Tbilisi. - Lech Kaczyński zatrzymał rosyjskie czołgi – przekonuje w jednej ze scen Maciej Łopiński, dziś poseł PiS. Film stoi na wysokim poziomie realizacyjnym. Twócom udało się nakłonić do współpracy wybitnych fachowców. Piotr Niemyjski zrealizował zdjęcia między pracą (jak poinformowała Lichocka - red.) na planie filmów Agnieszki Holland i Krzysztofa Zanussiego. Muzykę skomponował znany kompozytor filmowy Michał Lorenc. Wśród wielu archiwalnych zdjęć są prawdziwe unikaty, jak nagranie ze spotkania Wolnych Związków Zawodowych. Wstęp na premierę w kinie Wisła był wolny. Na sali zabrakło miejsc siedzących. Podczas projekcji wielokrotnie rozlegały się brawa. Producentem filmu jest Niezależne Wydawnictwo Polskie, wydawca m.in. "Gazety Polskiej". - Ten film inauguruje obchody trzeciej rocznicy katastrofy smoleńskiej. Z każdej tragedii może wyniknąć dobro. Niech tym dobrem będzie legenda Lecha Kaczyńskiego - mówił redaktor naczelny tygodnika Tomasz Sakiewicz. Po pokazie na scenę zaproszono twórców i bohaterów obrazu. Jarosław Kaczyński w swoim wystąpieniu ograniczył się do podziękowań dla twórców.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL