fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Warto mieć chusteczkę

Natalia Tomasiewicz, psycholog i specjalista do spraw rekrutacji w firmie Work Express
Rz: W CV trzeba umieć się przedstawić od najlepszej strony, robiąc to krótko i zwięźle, bo wstępna selekcja rzadko trwa dłużej niż minutę. A jak jest na rozmowie kwalifikacyjnej? Ile mamy czasu na autoprezentację?
Natalia Tomasiewicz: Zazwyczaj rozmowa kwalifikacyjną trwa od 45 minut do godziny. Jednak dla pracodawców najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Czyli to, jak wygląda kandydat, jak jest ubrany i w jaki sposób podaje rękę. Co można wyczytać ze sposobu podawania dłoni?
Kiedy kandydat podaje dłoń w sposób pewny, to można wywnioskować, że sytuacja nie jest dla niego stresująca. Prawdopodobnie będzie można z nim otwarcie porozmawiać, bo będzie komunikatywny. Z kolei uścisk tak zwanej śniętej ryby, czyli uściśnięcie dłoni niepełne, luźne, niepewne i spocona dłoń oznaczają, że kandydat się stresuje. Wielu pracodawców wyciąga z tego też wniosek, że kandydat ma coś do ukrycia. Trudno jednak zapanować nad poceniem się dłoni. Co zrobić w takiej sytuacji? Warto mieć chusteczkę z materiału i delikatnie dłonie wycierać. To powinno pomóc. Ważne jest też, jak kandydat jest ubrany. Czy to jest ważniejsze niż kompetencje zawodowe? Czasami tak, bo wielu pracodawców, dla których rekrutujemy, dzwoni do nas i mówi, że kompetencje kandydata są bez zarzutu. Jednak miał za długie rękawy w marynarce i brudne buty. Czasami kobiety są odrzucane, bo miały za długie tipsy, czerwone paznokcie i za dużo biżuterii. Panie czasami przesadzają też z perfumami. Lepiej się nie spryskiwać  przed samym wejściem na rozmowę. Czy na każdą rozmowę kwalifikacyjną warto ubierać się w garnitur? Na pewno warto włożyć garnitur na rozmowę w branży handlowej czy bankowej. Są jednak takie firmy, w których bardziej liczy się kreatywność. Wtedy warto ubrać się tak, żeby strój odzwierciedlał naszą kreatywność, ale miał w sobie nutkę elegancji. Garnitur nie jest potrzebny wtedy, kiedy idziemy na przykład na rozmowę o stanowisku grafika w agencji reklamowej. A czy istnieją chwyty stosowane przez potencjalnych pracodawców, które mogą kandydata zaskoczyć? Często pracodawcy stosują „stress interview". Polega ono na zadaniu w trakcie rozmowy pytania, które nie ma związku z prowadzoną rekrutacją, na przykład: Dlaczego włazy do kanałów są okrągłe? Albo: Jaka jest pana/pani ulubiona postać z bajki? Co zrobić w takiej sytuacji? Na pewno nie należy się denerwować, wychodzić, trzaskać drzwiami. Wystarczy z uśmiechem na ustach pociągnąć wątek i z poczuciem humoru odpowiedzieć na pytanie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA