fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

Duże straty z lat poprzednich niektórych towarzystw

Najbardziej rentowne okazały się największe towarzystwa emerytalne, w tym ING
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Zainwestowanych pieniędzy w biznes emerytalny nie udało się odzyskać akcjonariuszom sześciu towarzystw emerytalnych. Niektórzy z nich mogą poczekać na ten moment nawet kolejne kilkanaście lat
Przeciętne zwrot z zainwestowanego kapitału (ROE) towarzystw emerytalnych (PTE) wyniósł 14,5 proc. w ubiegłym roku. Podobnie zresztą jak w sektorze bankowym. Nie zmienia to jednak faktu, że po 13 latach akcjonariusze kilku towarzystw wciąż nie odzyskali wpłaconych pieniędzy. Dotyczy to sześciu z 14 działających podmiotów. Zdaniem ekspertów, to dość długo jak na spółki branży finansowej.
Gdy właściciele towarzystw zakładali biznes emerytalny na przełomie 1998 i 1999 r., przewidywali, że na zwrot pieniędzy będą musieli długo czekać. Liczyli jednak, że stanie się to w siódmym czy ósmym roku działania. Czas oczekiwania na zwrot zainwestowanego kapitału wydłużyła m.in. obniżka opłat pobieranych przez fundusze emerytalne, a następnie obniżenie składki przekazywanej do OFE. Wpłynęło to bowiem na  spadek przychodów, a co za tym idzie – wyników finansowych towarzystw, które zarządzają funduszami.
3,18 mld zł wynosiły kapitały własne towarzystw emerytalnych na koniec 2011 r.Łączna wysokość kapitałów własnych i wypłaconych akcjonariuszom PTE dywidend przekroczyła 7 mld zł i jest o 3,8 mld zł wyższa niż inwestycje dokonane przez właścicieli towarzystw. A wydali oni dotąd 3,3 mld zł. Najwięcej pieniędzy wyłożyli właściciele towarzystw Aegon, AXA i PZU, a najmniej Allianz.
Z naszych wyliczeń wynika, że wartość kapitałów własnych razem z wypłaconymi już dywidendami do końca 2011 r. przekroczyła kwoty zainwestowane dotychczas przez właścicieli PTE: ING, Aviva, PZU, Amplico, Generali, Aegon, Allianz oraz Pocztylion-Arka. Nie zmieniło się to od 2009 r. Właściciele sześciu towarzystw wciąż muszą  czekać na wyłożone pieniądze. Choć ich strata się zmniejsza. W najlepszej sytuacji są właściciele Pekao Pioneer PTE, a w najsłabszej - Nordea PTE.
- W związku ze zmianami w prawie, które zaszły od 1 stycznia 2012 roku, wyniki poszczególnych PTE ulegną istotnej zmianie.  W przypadku Nordea PTE przyjęte wcześniej założenia o nierozliczaniu w czasie kosztów akwizycji będą miały pozytywny wpływ na wyniki finansowe spółki.  Od wprowadzenia zakazu akwizycji nie są ponoszone istotne koszty związane z akwizycją, natomiast fakt, że Nordea PTE nie posiada aktywowanych kosztów, powoduje, że ich rozliczanie nie będzie obciążało wyników spółki w 2012 roku i latach następnych wpływając na ich istotną poprawę – mówi Wojciech Rabiej, członek zarządu Nordea PTE.
3,86 mld zł trafiło do właścicieli części PTE w formie dywidendy do końca 2011 r.AXA PTE, jako jedyne towarzystwo,  powiększyła w ubiegłym roku stratę właściciela.
- Jako nieliczni rozliczaliśmy od razu koszty akwizycji, a nie rozkładaliśmy ich w czasie, co wpływało na wysokość straty. Od tego roku będziemy mieć już zyski. Zupełny zwrot na kapitale jest uzależniony od tego czy i jakie zmiany w prawie nastąpią – mówi Robert Garnczarek, prezes AXA PTE. Szczegółów jednak nie ujawnia.
Nasze wyliczenia dotyczą zwrotu nominalnego kapitału. W porównaniu z innymi sektorami rynku finansowego nie jest wysoki. Zainwestowany kapitał powinien bowiem osiągać bezpieczną stopę zwrotu rzędu 6 – 10 proc. rocznie. A tym mogą się pochwalić tylko nieliczni i tylko najwięksi. Poza tym różne rozliczanie kosztów akwizycji przez poszczególne PTE wpływa na wysokość kapitałów własnych. Jeśli koszty te są rozliczane od razu, kapitał się zmniejsza (w powyższych wyliczeniach nie braliśmy tego czynnika pod uwagę).
3,27 mld zł zainwestowali akcjonariusze towarzystw emerytalnych w biznes emerytalny w okresie od 1998 r. do 2011 r. - wynika z danych Komisji Nadzoru FinansowegoCo ciekawe właściciele funduszy emerytalnych wystawionych na sprzedaż, czyli Warty i Polsatu, nie odzyskali zainwestowanych pieniędzy. W lepszej sytuacji jest Polsat, bo strata akcjonariuszy wynosi ok. 30 mln zł. W przypadku Warty to prawie 200 mln zł. Dla porównania, według naszych wyliczeń, fundusz Polsat jest wart  między 60 a 100 mln zł, a Warta – 90-150 mln zł (w kalkulacji nie jest uwzględniony kapitał towarzystwa emerytalnego).
Zdaniem naszych rozmówców, nie pokryte straty akcjonariuszy, nie wpływają jednak znacząco na wycenę funduszu emerytalnego. Choć paradoksalnie w lepszej sytuacji może być Warta z dużą stratą z lat poprzednich. Jej nowy właściciel może bowiem wykorzystać efekt tarczy podatkowej, czyli zmniejszyć opodatkowanie o część strat z lat poprzednich. Pod warunkiem jednak, że spółka będzie miała zysk, którego w ubiegłym roku nie miała.
- W tym roku będziemy mieli zysk na poziomie ponad 3 mln zł – zapewnia jednak Marek Jandziński, prezes PTE Warta. – W kolejnych latach zysk roczny, jeśli nic nie zmieni się w prawie, powinien wahać się między 3,5 a 5 mln zł – dodaje.  Jego zdaniem jednak  jeszcze przez kilkanaście lat towarzystwo nie będzie w stanie wypłacać dywidendy właścicielom.
Źródło: mojaemerytura.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA