fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Promocja turystyczna

Emilia-Romania walczy o turystów

Stolicą regionu Emilia-Romania jest Bolonia
archiwum prywatne, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz
Włoski region słynący z win, serów i słonecznych wakacji liczy, że uda mu się przyciągnąć turystów mimo kryzysu i majowego trzęsienia ziemi. Podjął kampanię promocyjną w Niemczech i Rosji
Położona w północno-wschodnich Włoszech Emilia-Romania jest jednym z najbardziej rozwiniętych turystycznie regionów tego kraju. Dzięki dostępowi do Adriatyku dysponuje linią brzegową o długości 110 km, a jej kurorty takie jak Rimini czy Ravenna są znane na całym świecie. W Bolonii, stolicy regionu, w XI wieku powstał pierwszy w Europie uniwersytet.
Emilię-Romanię odwiedza rocznie prawie 9 mln turystów, ale część z nich, szczególnie obcokrajowcy, odwołała swoje wczasy w tym regionie po tym, jak w maju został dotknięty trzęsieniem ziemi. Miejscowi hotelarze obawiają się spadku dochodów.
– Z powodu kryzysu i trzęsienia ziemi spodziewam się spadku przychodów w czerwcu o 15 procent, a być może nawet więcej – mówi Alessandro Giorgetti, właściciel dwóch hoteli i regionalny szef włoskiego stowarzyszenia hotelarskiego Federalberghi.
Każdego roku do Włoch przyjeżdża około 76 mln zagranicznych gości, a branża turystyczna przynosi niemal 10 proc. PKB państwa i daje zatrudnienie 2,5 milionom ludzie. Mimo europejskiego kryzysu, w 2011 r. wydatki zagranicznych turystów we Włoszech wzrosły o 5,6 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim – wynika z danych włoskiego banku centralnego.
W ubiegłym roku Emilia-Romania osiągnęła przychód z turystyki w wysokości 11,3 mld euro. Według władz regionu, obiekty znajdujące się w pobliżu linii brzegowej Adriatyku przyczyniły się do wytworzenia ponad 80 procent tej liczby.
Mimo że epicentra majowych trzęsień ziemi znajdowały się około 100 km od wybrzeża, niektórzy zagraniczni urlopowicze przestraszyli się i odwołali swoje wizyty. – Niektórzy chyba myślą, że Nizina Padańska została rozdarta na dwie części – ironizuje Giorgetti. – Pewien Niemiec dzwonił do nas z Dortmundu pytając, czy lotnisko w Bolonii zostało zniszczone. Tymczasem według biura prasowego portu lotniczego w Bolonii, żadne loty nie zostały odwołane od czasu trzęsienia.
Dodatkowym czynnikiem mogącym negatywnie wpłynąć na turystykę są wysokie ceny paliwa. – Można sobie wyobrazić ile kosztuje przyjazd tutaj dla kogoś, kto mieszka daleko na północy – powiedział Gianmario Ferrari, właściciel trzech hoteli w nadmorskim Rimini.
Aby zapewnić urlopowiczów, że Emilia-Romania jest bezpieczna, włoskie Ministerstwo Turystyki, Sportu i Spraw Regionalnych oraz krajowa agencja turystyczna Enit uruchomiły kampanię reklamową skierowaną na zagranicę ze szczególnym uwzględnieniem Niemiec i Rosji.
źródło: reuters
Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA