fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

RPD: trzeba zmienić zasady adopcji i karania nauczycieli za przemoc

Rzecz­nik praw dziec­ka do­ma­ga się sku­tecz­niej­szej ochro­ny przed prze­mo­cą w szko­le i han­dlem ludź­mi przy oka­zji ad­op­cji
W ze­szłym ro­ku wpły­nę­ło do rzecz­ni­ka praw dziec­ka po­nad 29 tys. spraw. To aż o 48 proc. więcej niż w 2010 r. i o 102 proc. niż w 2009 r. Tak wy­ni­ka z in­for­ma­cji z dzia­łal­no­ści dzie­cię­ce­go ombud­sma­na przed­sta­wio­nej wczo­raj Sej­mo­wej Ko­mi­sji Edu­ka­cji i Mło­dzie­ży oraz Ko­mi­sji Po­li­ty­ki Spo­łecz­nej i Ro­dzi­ny.
– Ro­la rzecz­ni­ka z ro­ku na rok zyskuje na znaczeniu. Co­raz więk­sza jest też świa­do­mość spo­łecz­na, że rów­nież dzie­ci ma­ją swo­je pra­wa – za­uwa­żył po­seł Ta­de­usz To­ma­szew­ski.
30 proc. Polaków uważa, że sposób karania dzieci to   prywatna sprawa rodziców
Naj­wię­cej, bo aż 17,5 tys. spraw, któ­re wpły­nę­ły do rzecz­ni­ka, do­ty­czy­ło pra­wa dziec­ka do wy­cho­wa­nia w ro­dzi­nie. Rzecz­nik zwró­cił uwa­gę na nie­sku­tecz­ność eg­ze­ku­cji pra­wa do kon­tak­tu dziec­ka z oboj­giem ro­dzi­ców. Po­mi­mo no­we­li­za­cji po­stę­po­wa­nia cy­wil­ne­go z 2011 r., któ­ra mia­ła roz­wią­zać ten pro­blem, są­dy nie za­wsze ko­rzy­sta­ją z no­wych upraw­nień, m.in. z kie­ro­wa­nia ro­dzi­ców, któ­rzy nie mo­gą się po­ro­zu­mieć, na te­ra­pię.
Ma­rek Mi­cha­lak do­ma­ga się no­we­li­za­cji ko­dek­su ro­dzin­ne­go i opie­kuń­cze­go. Je­go zda­niem trze­ba ogra­ni­czyć krąg osób, któ­re ro­dzi­ce biologiczni mogą wskazać na rodziców adopcyjnych. Obec­ne prze­pi­sy nie­wy­star­cza­ją­co bowiem prze­ciw­dzia­ła­ją han­dlo­wi ludź­mi. In­ną nie­pra­wi­dło­wo­ścią zwią­za­ną z przy­spo­so­bie­niem jest nie­zgła­sza­nie dzie­ci z do­mów dziec­ka do ośrod­ków ad­op­cyj­no­-opie­kuń­czych. Ska­zu­je się je w ten spo­sób na wie­lo­mie­sięcz­ny, a na­wet wie­lo­let­ni po­byt w pla­ców­ce.
Dru­gą pod wzglę­dem li­czeb­no­ści są sprawy do­ty­czą­ce ochro­ny przed prze­mo­cą. W ubie­głym ro­ku wpły­nę­ło ich pra­wie 3,5 tys. Lwia część do­ty­czy­ła prze­mo­cy wo­bec dzie­ci w przed­szko­lach i szko­łach. Oka­zu­je się, że na­uczy­ciel­skie ko­mi­sje dys­cy­pli­nar­ne naj­czę­ściej wy­mie­rza­ją naj­niż­szą ka­rę: na­ga­nę z ostrze­że­niem. By­wa też, że w dru­giej in­stan­cji na­uczy­ciel jest unie­win­nia­ny, mi­mo że or­ga­ny ści­ga­nia stwier­dzi­ły sto­so­wa­nie prze­mo­cy. Do rzecz­ni­ka wpły­wa­ją tak­że sy­gna­ły, że szko­ły pozostają bier­ne wo­bec prze­mo­cy ró­wie­śni­czej. Za­rów­no spraw­ca, ja­k i ofia­ra po­win­ni być ob­ję­ci po­mo­cą psy­cho­lo­gicz­ną.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA