fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2012

Jego baskijska dostojność

Xabi Alonso pochodzi z piłkarskiej rodziny. W reprezentacji?Hiszpanii grał też jego ojciec, fot. Laurent Cipriani
AP
Słynie z podań, ale nie tylko Francuzi już wiedzą, że strzelać też potrafi
Jest w nim coś niedzisiejszego i zupełnie niepiłkarskiego. Żel, świecidełka i koszarowe dowcipy to nie jego świat. Wygląda na starszego, niż jest, nosi się poza boiskiem jak absolwent brytyjskiej szkoły z internatem, uwielbia stare kino, a do Liverpoolu przenosił się w 2004, znając już angielski, bo od małego był zapatrzony w brytyjską kulturę.
Tylko ze skończeniem studiów mu się nie udało, musiał przerwać naukę po trzecim roku, bo jako piłkarz Liverpoolu miał już zbyt wiele obowiązków. Żonę, Nagore Aramburu, zna od dzieciństwa, ona też nie jest typową – WAG, skończyła studia, pracuje w branży filmowej. Nawet mieszkają nietypowo, nie w enklawach bogactwa pod miastem, jak Pan Bóg piłkarzom przykazał. Wolą w centrum, by być blisko prawdziwego życia. Tak było, gdy Xabi grał w Liverpoolu, i tak jest teraz w Realu.
W Madrycie dał się namówić na dom na przedmieściach, ale po pół roku uciekł do zgiełku centrum. Blisko kawiarni, restauracji, sklepów, a on – jak przystało na Baska – ma bzika na punkcie dobrej kuchni i lubi sam robić zakupy oraz gotować.
Już w Realu Sociedad San Sebastian mówili na niego Don Xabi Alonso, choć miał wtedy niewiele ponad 20 lat. Łatwiej mu zabrać piłkę, niż wyprowadzić go z równowagi. Nie odzywa się nieproszony, ale potrafi stawiać na swoim. Gdy grał w Liverpoolu, zostawił drużynę przed ważnym meczem w Lidze Mistrzów, by być przy narodzinach córeczki. – Musiałem być z rodziną – tłumaczył. Trener Rafael Benitez nigdy mu tego nie wybaczył. Ale on wolał zrobić po swojemu i być przy żonie. – W Kraju Basków to kobiety rządzą – tłumaczy i wspomina, jak w rodzinnym domu decydujące słowo zawsze należało do matki. A dla matki było najważniejsze, żeby synowie byli wykształceni.
Xabi jest drugim pokoleniem dynastii piłkarskiej z Kraju Basków. Jego ojciec Periko też grał w reprezentacji Hiszpanii, a z Realem Sociedad San Sebastian i Barceloną zdobywał mistrzostwa Hiszpanii. Periko był jedną z legend Realu Sociedad, a Xabi uczył się futbolu, przychodząc na jego treningi i kopiąc do upadłego na plażach San Sebastian, ulubionym wakacyjnym raju króla Juana Carlosa. Jego bracia też zostali przy futbolu. Mikel grał w Realu Sociedad i Boltonie, teraz jest piłkarzem Charltonu, a drugi brat, Jon – sędzią.
Wiele dzisiejszych narzekań na to, że Hiszpanie grają bez dawnego błysku, to efekt tego, że więcej w drużynie Xabiego, a mniej Xaviego, zwłaszcza w tych meczach, w których nie gra Fernando Torres. Ale del Bosque zrozumiał, że jeśli Hiszpania ma się uodpornić na ataki coraz lepiej przygotowanych rywali, potrzeba jej takich bezpieczników jak Alonso.
Ma 31 lat, od trzech gra w Realu, dokąd odszedł po pięciu sezonach w Liverpoolu. Jest obok Pepa Guardioli najlepiej ubranym człowiekiem w hiszpańskim futbolu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA