fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2012

Polskiego orła zamienił na koguta

ROL
Laurent?Kościelny. Mógł grać dla reprezentacji swoich przodków. Wybrał Francję i większe wyzwania. W sobotę przejdzie w Doniecku egzamin dojrzałości
To będzie dopiero jego trzeci mecz w koszulce z kogutem na piersi – pierwszy o punkty. Zastąpi na środku obrony pauzującego za kartki Phillipe'a Mexesa. Od razu zostanie rzucony na głęboką wodę.
Zderzenie z mistrzami świata i Europy z reguły bywa bolesne. Ale Koscielny zdaje sobie sprawę, że wygrane pojedynki z Fernando Torresem, Xavim, Andresem Iniestą czy Davidem Silvą mogą się okazać przepustką do wielkiej kariery.
– Nie mamy nic do stracenia. Nie widzę powodów, dla których mielibyśmy się bać Hiszpanów. Wręcz przeciwnie, oczekuję, że ten mecz będzie dla nas dobrą zabawą – mówi Koscielny.
W jego żyłach płynie polska krew. Dziadkowie obrońcy wyemigrowali do Francji. W sierpniu 2010 roku przy okazji meczu Legii z Arsenalem w Warszawie Koscielny miał rozmawiać z Franciszkiem Smudą na temat gry w reprezentacji Polski. Ale do spotkania nie doszło, bo piłkarz w ostatniej chwili się rozmyślił.
– Nigdy nie żałowałem, że odmówiłem. Wojciech Szczęsny namawiał mnie, ale nie miałem dylematu, bo czuję się Francuzem. Moi rodzice tu się urodzili – tłumaczył obrońca Arsenalu w wywiadzie dla „France Football". – Nie potrafię wyobrazić sobie siebie jako reprezentanta kraju, którego język, obyczaje i ludzie są mi obcy. To byłby brak szacunku wobec polskich kibiców.
Nigdy nie żałowałem, że odmówiłem Polsce. Czuję się Francuzem Laurent Koscielny obrońca
W podjęciu decyzji pomógł mu były kolega z Lorient, grający dziś w Saint-Etienne Sylvain Marchal. Na pierwszy występ we francuskiej reprezentacji Koscielny czekał długo. Zadebiutował dopiero w listopadzie ubiegłego roku w wygranym meczu towarzyskim z USA.
W kadrze przyjaźni się z królem strzelców Ligue 1, napastnikiem Montpellier Olivierem Giroud oraz bramkarzem Olympique Lyon Hugo Llorisem. Koledzy chwalą go za dobre maniery, a trener Laurent Blanc za to, że nie jest konfliktowy. Nigdy nie miał pretensji, że siedzi na ławce rezerwowych.
– Jesteśmy zaskoczeni, że nie ma pewnego miejsca w reprezentacji Francji. Jego największy atut to szybkość – twierdzi były obrońca Arsenalu i Anglii Martin Keown, a Chris Waddle dodaje: – Dawno nie widziałem zawodnika tak dobrze radzącego sobie w walce jeden na jednego. Jestem przekonany, że nie osłabi obrony w meczu z Hiszpanią.
– Chcę udowodnić, że zasługuję na miejsce w podstawowym składzie – zapowiada Koscielny.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA