fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kultura

Dragon's Dogma - recenzja gry

Dragon's Dogma
materiały prasowe
Dragon's Dogma wpisuje się w niszę gier fabularnych, które nie są niedzielnym spacerem po lesie - pisze Barnaba Siegel
Wydana późną jesienią gra Dark Souls otworzyła tak graczom, jak i wydawcom, oczy na to, że dziś nie wszyscy potrzebują uproszczeń. Nieraz tak nachalnych, że niektórzy odbierają to jako atak na swoją inteligencję. Wspomniana wyżej gra action-RPG rzuca gracza na głęboką wodę nie dając mu ani wskazówek, ani mapy terenu, ani szansy na przetrwanie i „każe" co chwila powtarzać dany etap. Swego rodzaju masochistyczna przyjemność została jednak doceniona przez ponad milion graczy, którzy kupili grę zachęceni powrotem do korzeni gamingu, gdy do celu nie prowadzi nas duża żółta strzałka. Dragon's Dogma co prawda nie jest nawet w połowie tak wymagająca jak Dark Souls, ale mimo to wpisuje się w niszę gier fabularnych, które nie są niedzielnym spacerem po lesie. Gry - czytaj więcej
W grze wcielamy się w anonimowego bohatera z rybackiego miasteczka, który z niewiadomych przyczyn postanawia stawić czoła gigantycznemu smokowi. Bestia bez przeszkód dewastuje miasto, gdy nasza postać w dość komiczny sposób rzuca się na potwora. Smok bez problemu zabija rybaka, ale najwyraźniej docenia jego męstwo, gdyż choć wyrywa mu serce, jednocześnie zwraca życie. Naszym celem jest odzyskanie brakującego organu i oczywiście pokonanie ognistego gada. Gra jednak niespecjalnie ułatwia nam dojście do celu. W końcu bohaterem jest ludek z rybackiej wioski, a nie urodzony wojownik. Zobacz na Empik.rp.pl
Na początku gry wybieramy płeć i wygląd bohatera oraz określamy jego profesję: wojownika (broń biała i tarcze), czarodzieja (kostury i magia) lub tropiciela (sztylety i łuki). Zanim jednak w pełni wykorzystamy możliwości postaci, poznajemy świat i wykonujemy proste zadania. W rodzinnej wiosce zbieramy misje od napotkanych postaci, poznajemy również jeden z najważniejszych i najciekawszych elementów gry. W świecie Dragon's Dogmy funkcjonuje rasa Myrmidonów, pozbawiona woli i możliwości samodzielnego działania, która żyje wyłącznie by służyć. Nie są jednak posłuszni nikomu poza „ożywionymi", czyli dotkniętymi smoczą klątwą postaciami jak nasz bohater. Już na starcie jeden z przedstawicieli tej rasy, zwanej w grze pionkami, przyłącza się do nas jako towarzysz walki. Zobacz galerię zdjęć
Struktura gry może wydawać się bardzo typowa. Chodząc po wioskach, miastach i bezdrożach, natrafiamy na niezależnych bohaterów oferujących zadania. Większość misji to rzeczy poboczne, główne zadania przybliżające nas do finału to mniejszość. Gra daje nam jednak ogromną swobodę w wyborze tego co chcemy robić. Dzięki otwartej strukturze świata, możemy go swobodnie eksplorować, zajmować się drugorzędnymi zadaniami, czy zdobywać doświadczenie walcząc. Nie jest to jednak wcale takie proste, bo gra jest szalenie wymagająca. Nie ma tu wyraźnych obszarów wskazujących, gdzie spotkamy wrogów łatwych, a gdzie trudnych do pokonania. Wykonując eskortę kupca możemy natknąć się na cyklopa, leśnych bandytów zdolnych powalić nas jednym ciosem, czy olbrzyma pilnującego wąskiego górskiego przejścia. Atmosfery dopełnia stosunkowo surowe wykonanie gry – grafika, w której dominuje szary odcień i brakuje muzyki. Gracz może skrócić swoją drogę do celu. Dzięki temu Dragon's Dogma z gry akcji zamienia się w prawdziwą przygodę, gdzie każda misja jest wyzwaniem i nie warto nikogo lekceważyć.
Dużym plusem gry jest jej oryginalna stylizacja. Znajdujemy się w południowoeuropejskim świecie łączącym antyk ze średniowieczem. Z jednej strony widzimy zabudowania o wyraźnie śródziemnomorskim charakterze, z drugiej fortece i wysokie domy rodem z XII-wiecznej Francji. Są tu zarówno typowo średniowieczne ubiory i uzbrojenie, jak i sprzęt charakterystyczny wyłącznie dla starożytnej Grecji. To samo dotyczy przeciwników! Spotkamy potwory kojarzone z medieval-fantasy, gobliny, jaszczuroludzi oraz cyklopów, gigantów, hydrę, chimerę, czy gryfy wprost z mitologii.
Trudno byłoby ekscytować się bestiariuszem, gdyby nie sposób w jaki trzeba rozprawiać się z bestiami. Walka jest zręcznościowa, a przy tym taktyczna. Grając wojownikiem możemy machać mieczem na lewo i prawo z dużą szybkością, ale szybko polegniemy, jeśli nie wykorzystamy dodatkowych atutów postaci. Blok tarczą to podstawa przy starciu, tak z przeciwnikami korzystającymi z broni białej, jak i wilkami, które atakują próbując nas obalić na ziemię. Cała gama specjalnych ciosów, atak tarczą, cios z cofnięciem się, szarża, a nawet wymach w powietrze, aby zająć się skrzydlatymi harpiami, które atakują od góry, sprawia, że walka wymaga skupienia i taktyki. Grając tropicielem mamy wachlarz ciosów dla sztyletów i łuków, a mag dysponuje kulą ognia i lodu, piorunem, zaklinaniem broni dla sojuszników, czy przywoływaniem leczniczej aury. Wraz z postępami możemy, tylko u określonych osób w miastach i obozach (co jest bardzo dużym ograniczeniem), ulepszać nasze umiejętności rozwijając ciosy i zamieniając je na inne. Doświadczony wojownik wykonuje cios z półobrotu, a mag tworzy serię ognistych kul i ogromną bryłę lodu, która miażdży przeciwnika.
Nie jesteśmy jednak jedynymi w tym świecie, którzy potrafią walczyć. Przeciwnicy stosują rozmaite techniki i należy nauczyć się sposobu walki z każdym z nich. Początkowo sfora wilków może skutecznie przerwać nam wędrówkę i zmusić do wczytania ostatniego zapisu gry. Tak samo jak grupy bandytów, którzy pojawiają się znikąd na górskich drogach. To wszystko jest jednak stosunkowo małym problemem w porównaniu do ogromnych wrogów. Walcząc z olbrzymim ogrem trzeba wspiąć się na niego i atakować z dystansu czułe punkty – taka walka potrafi trwać nawet kilka minut. Jedyne co ułatwia nam zadanie, to stałe wsparcie pionków. Dobieramy jednego sojusznika na całą grę oraz dwóch dodatkowych, których możemy wymienić w dowolnym momencie. Jeśli korzystamy z Internetu przeglądamy pionki innych graczy i korzystamy z usług ich duplikatów, wcześniej dobierając odpowiednią klasę postaci i poziom. W sprzyjających momentach najmujemy znacznie bardziej zaawansowanego od nas wojownika, który potrafi mocno ułatwić nam walkę.
Niestety nie we wszystkim Dragon's Dogma jest dobra. Po dłuższym czasie bardzo długie, trwające nawet ponad godzinę, wędrówki zaczynają zwyczajnie nużyć. Wysoki poziom trudności może niektórych zniechęcić i po pewnym czasie wyzwanie stanie się udręką. Twórcy gry niepotrzebnie dodali misje polegające na bieganiu po mieście, które wręcz emanuje pustką i nijakością. Zdarza się też, że kamera podczas bitwy zaczyna wariować i walka jest niepotrzebnie utrudniona. Wszystkie wady zostaną jednak prawdopodobnie bez problemu wybaczone przez tych miłośników RPG, którzy poszukują zarówno czegoś świeżego, jak i oryginalnego
Ocena: 5/6
Platforma: X360, PS3
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA