Kultura

Kryzys w Babilonie - autobiografia Roberta Brylewskiego

Roberta Brylewski
Fotorzepa, Danuta Matloch DM Danuta Matloch
"Kryzys w Babilonie" to więcej niż autobiografia Roberta Brylewskiego. To historia polskiego undergroundu - pisze Jacek Tomczuk
Najbardziej kuriozalny koncert Kryzysu odbył się na Pradze, gdzie zaciągnęła nas jakaś bardzo trudna młodzież. W środku ciemno, na podłodze pokotem leżało kilkudziesięciu kompociarzy, a pomiędzy nimi latał szalony ksiądz z gitarą. Oni śpiewali: Hare Kryszna, a ksiądz im odpowiadał: Jezus Chrystus. Mieli jeden wzmacniacz, mikrofon wyciągnęli mi z ambony" - wspomina współtwórca takich zespołów jak Kryzys, Izrael, Brygada Kryzys i Armia. Zobacz na Empik.rp.pl

Robert Brylewski opowiada Rafałowi Księżykowi o dzieciństwie spędzonym z rodzicami wśród artystów Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk, o gitowcach, którzy opanowali Warszawę w latach 70., o swoich sąsiadach, świadkach Jehowy, którzy czekali na koniec świata. O katolickim elitarnym liceum, gdzie musiał iść na pierwsze kompromisy. Ratunkiem przed wyrzuceniem był udział w ulubionym przez dyrektora kółku teatralnym, gdzie dostawał najgorsze role: zwierząt (kruk i baran) oraz Żyda.

To historia życia w kolejnych enklawach, niszach, które niewiele miały wspólnego z PRL. Cała sztuka polegała na tym, by przeskakiwać z jednej wyspy na drugą, omijając brzydotę gmachów, betonowego blokowiska, nudę. „Kryzys w Babilonie" pokazuje rzeczywistość, która była doświadczeniem młodych Polaków dorastających w czasach PRL. Potem sam będzie tworzył enklawy: zespoły, festiwale, studia...

Brylewski przekłuwa balon kombatanckiego zadęcia, unoszący się nad częścią rockowych wspomnień z PRL. Zdobywa się na dystans wobec siebie, kolegów, rodziny. Ta książka nie spodoba się wyznawcom mitu punka jako oporu wobec władzy. Gitarzysta i wokalista przypomina, że najlepsza płyta lat 80., „Czarny album" Brygady Kryzys, powstawała parę miesięcy po wprowadzeniu stanu wojennego w państwowym studio Tonpressu. Jacek Olechowski (brat Andrzeja, menedżera Trzech Koron), by wypromować swych podopiecznych, wykorzystywał przeżarte korupcją komunistyczne media. Miał znajomości w radiu, gazetach, estradzie, „wkręcał nas w różne imprezy, a my braliśmy wszystko, co się dało" - wspomina Brylewski. Granicą konformizmu był udział w święcie „Trybuny Ludu", wszystko inne było traktowane jako okazja do grania.
Książka pokazuje, że krzewienie punk rocka odbywało się najczęściej w studenckich klubach, a nierzadko w towarzystwie mało alternatywnym: z Izą Trojanowską czy grupą Sabat. Po latach się okazało, że dyrektor studenckiego klubu Hybrydy był donosicielem SB i jednocześnie dawał salę prób dziesiątkom zespołów. W Izraelu, pierwszym zespole reggae, grał Piotr Żyżelewicz, który odrabiał wojskową służbę zastępczą w ZOMO, niejeden raz przychodził na próby w mundurze. Podział na dobrych punków i złych komuchów wydaje się nieaktualny. Liczą się zupełnie inne wartości niż sympatie polityczne. To kolejna wspomnieniowa książka o latach 80., ostatnio autobiografię wydał Paweł „Kelner" Rozwadowski, współtwórca Izraela, czy Tomasz Budzyński, założyciel Armii. To dobrze, bo świat polskiej kontrkultury jest wciąż słabo opisany, a mający realny wpływ na to, co się dzieje na dzisiejszej scenie muzycznej. Trudno zrozumieć fenomen np. Przystanku Woodstock bez kontekstu Jarocina. Brakuje jednak przede wszystkim opracowań tematycznych. #-# Nie powstają rzetelne opracowania tamtego okresu, bo to nie jest nikomu na rękę. Takie książki burzyłyby podział na naszych i ich, bohaterów i współpracowników SB. Tamta kontrkultura była uwikłana w system, a jednocześnie walczyła o margines wolności w tamtej rzeczywistości - mówi Piotr Rypson, kiedyś prowadził galerię Post Remont i menedżer Tiltu, dziś wicedyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie.
- Tak naprawdę do opisu tamtych wydarzeń trzeba historyka i socjologa - mówi Sławek Pakos, wydawca m.in. niepublikowanych nagrań Siekiery, Made in Poland. - Na swojego kronikarza czeka historia mody lat 80., Trójmiejskiej Sceny Alternatywnej, opracowań, co się działo poza stolicą: w Lublinie, Bydgoszczy, Wrocławiu... Robert Brylewski Kryzys w Babilonie Wydawnictwo Literackie Kraków 2012 Białe plamy polskiej alternatywy Scena kasetowa Dostęp do studia nagraniowego w latach 80. mieli nieliczni, zespołów powstało tysiące. Rzadko rzucano do sklepów czyste taśmy. Ludzie kupowali jakiekolwiek nagrania (bajki, piosenki cygańskie...), kasowali, nagrywali swoje. Okładki też robili sami na powielaczu albo ręcznie. Wspaniała historia kształtowania się alternatywnego obiegu dystrybucji. Reggae w Polsce Popularność i długowieczność tego gatunku w Polsce to fenomen na skalę światową. Muzyka reggae pojawiła się nad Wisłą na przełomie lat 70. i 80. W 1983 rok powstał pierwszy zespół reggae - Izrael. Krótko potem Gedeon Jerubbaal, R.A.P., Bakszysz.

Inna historia jazzu

Polski jazz to nie tylko Jan Ptaszyn Wróblewski czy Jerzy Duduś-Matuszkiewicz. Ale też Alek Korecki, Włodzimierz Kiniorski czy Adam Grzelak... Cały nurt czerpiący z muzyki afrykańskiej, folku, free jazzu... Dzisiejszy eklektyzm tego gatunku ma korzenie w latach 80.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL