fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Nauka, która się opłaci

Artur Grabek
Grzegorz Byszewski
Marek Kozubal
Najbardziej oblegane kierunki wcale nie muszą być najlepsze. Jak wybrać te dobre? O tym w naszym dodatku
Młodzi ludzie, którzy zastanawiają się nad wyborem studiów, coraz częściej pytają nie o to, jaki kierunek powinni studiować, ale który z nich jest opłacalny.
W tym dodatku odpowiadamy na to pytanie, podając wskazówki pochodzące z prognoz rynku pracy. Wskazujemy, jak weryfikować ofertę uczelni, aby studia dawały nie tylko wiedzę, ale też dodatkowe umiejętności, kompetencje, ułatwiały nawiązanie kontaktu z pracodawcą i znalezienie pracy. Piszemy o nowych kierunkach, na które uczelnie rozpoczną rekrutację w tym roku, a także o kierunkach przyszłości.
Polska ma jeden z najwyższych współczynników tzw. skolaryzacji na świecie. Wynosi on ok. 50 proc., co oznacza, że co drugi nastolatek wybiera szkołę kończącą się maturą, a potem dalej kształci się na studiach. Niestety, ten trend doprowadził do tego, że w grupie bezrobotnych systematycznie rośnie liczba osób z wyższym wykształceniem. Prof. Stefan Kwiatkowski, przewodniczący Rady Naukowej Instytutu Badań Edukacyjnych, uważa, że absolwenci tradycyjnych kierunków studiów, czyli pedagogiki, psychologii, socjologii i politologii będą mieli problemy ze znalezieniem pracy. Tymczasem właśnie te kierunki są najbardziej oblegane.
Przykład? W poprzednim roku o jedno miejsce na dziennikarstwie na Uniwersytecie Warszawskim starało się aż 24,4 kandydata, a na psychologii – 14. – Studenci powinni wybierać nowe kierunki studiów, a w czasie nauki rozwijać swoje kompetencje społeczne, umiejętność pracy w grupie, bo takie są oczekiwania pracodawców – dodaje prof. Kwiatkowski.
Kompetencje absolwentów często nie odpowiadają oczekiwaniom pracodawców. Bartłomiej Banaszak rzecznik praw absolwentów
Na inny problem zwraca uwagę Bartłomiej Banaszak, rzecznik praw absolwentów. – Z moich obserwacji wynika, że obecnie podstawowym problemem jest to, że kompetencje absolwentów nie odpowiadają oczekiwaniom pracodawców. Zapotrzebowanie rynku pracy na specjalistyczne kwalifikacje wciąż znacznie odbiega od treści wykładanych kierunkach, na których studiuje najwięcej studentów – mówi Banaszak.
Dodaje, że oferty pracy coraz rzadziej skupiają się na wymaganiach dotyczących wiedzy, którą przeładowane są obecnie programy studiów. Ważniejsze stają się umiejętności praktyczne, tzw. kompetencje kluczowe oraz doświadczenie zawodowe.
Jakie zatem studia wybrać, by po ich ukończeniu mieć większe szanse na pracę? Obecnie najjaśniejszym punktem na edukacyjnej mapie Polski są tzw. kierunki zamawiane. Studenci kształcą się na nich w dziedzinach uznanych za strategiczne z punktu widzenia polskiej gospodarki (na te kierunki są więc ekstrapieniądze od rządu). Co roku ich listę weryfikują eksperci z resortu nauki i szkolnictwa wyższego.
Skuteczność kierunków zamawianych potwierdzają najnowsze badania losów absolwentów przeprowadzone przez Politechnikę Warszawską. – Aż 74 proc. naszych absolwentów znalazło pracę w czasie krótszym niż jeden miesiąc od zakończenia studiów – chwali się prof. Władysław Wieczorek, prorektor Politechniki Warszawskiej. Dodaje, że niemal 70 proc. absolwentów już w pierwszym roku pracy zarabia 5 - 7 tys. zł.
Rząd zamawia kierunki inżynierskie, matematyczne czy przyrodnicze, nie jest to więc oferta dla wszystkich maturzystów. Humaniści powinni skupić się na zgłębianiu niszowych filologii oraz kierunkach skorelowanych z problematyką starzejącego się społeczeństwa – mówią eksperci.
– Osoby, które chcą połączyć swoje humanistyczne pasje z lepszymi perspektywami zatrudnienia, powinny szukać informacji na temat praktycznych aspektów programów studiów oferowanych przez uczelnie, w tym przede wszystkim jakości praktyk i współpracy uczelni z pracodawcami. Ważne jest też to, w jakim stopniu uczelnia podchodzi do kształtowania kompetencji kluczowych, w tym nauki języków obcych – podpowiada Banaszak.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA