fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kosmos

Prąd popłynie z orbity

Kształt elektrowni na orbicie jest inspirowany przez naturę
NASA
Złapane przez satelitę światło Słońca może dostarczyć więcej energii niż elektrownia atomowa
Nowy pomysł na wykorzystanie energii Słońca nazwany został SPS-ALPHA. To skrót od Solar Power Satelite. Pomysłodawcą tej koncepcji jest John Mankins z Artemis Innovation Management Solutions w Santa Maria w Kalifornii.
Szczegółowy opis pomysłu Mankins przedstawił na ostatniej konferencji „Innovative Advanced Concepts", odbywającej się pod patronatem NASA.

Stary postulat, nowe rozwiązanie

- Projekt pozwoli przedstawić szczegółową analizę koncepcji SPS-ALPHA oraz przeprowadzić niezbędne eksperymenty - powiedział John Mankins. - Potrzebne są dalsze kroki w celu opracowania działającego prototypu jednego lub więcej modułów systemu, a następnie sprawdzenie jak on działa w praktyce.
Wykorzystanie energii gwiazdy na orbicie naszej planety jest znacznie bardziej efektywne niż na powierzchni. Dlatego wykorzystanie satelitów do przechwytywania energii naukowcy postulowali od dziesięcioleci. Ale niebotyczne koszty i trudności techniczne skazywały ten pomysł na niepowodzenie.
Teraz ma to się zmienić. - W perspektywie kilku najbliższych lat będziemy chcieli zademonstrować działanie urządzenia na niskiej orbicie Ziemi - powiedział Mankins portalowi Space.com.
W sierpniu Artemis Innovation Management Solutions została wybrana przez agencję kosmiczną NASA, aby opracować praktyczne rozwiązanie problemu wykorzystania energii Słońca w przestrzeni kosmicznej. Sam Mankins od 25 lat pracuje dla NASA w Jet Propulsion Laboratory, które uczestniczyło w projektowaniu wielu misji kosmicznych i w studiach nad przyszłymi zaawansowanymi projektami.
- SPS-ALPHA jest nowym biomimetycznym podejściem do wyzwania, jakim jest wykorzystanie energii słonecznej w przestrzeni kosmicznej - wyjaśnia Mankins.
Terminem „biomimetyczne" określa się tworzone przez człowieka procesy, substancje, urządzenia lub systemy, które naśladują naturę. Korzystanie z wzorów natury interesuje specjalistów w dziedzinie nanotechnologii, robotyki czy sztucznej inteligencji.

Kielich na orbicie

NASA zobowiązała się do finansowania projektu przedstawionego przez Mankinsa przez rok. Zespół dokona przeglądu technologii koniecznych do realizacji tej koncepcji i przeprowadzi szereg eksperymentów.
- Jeśli się powiedzie, projekt ten będzie umożliwiać budowę ogromnych platform z tysiącami małych elementów, które mogą stosunkowo tanio zapewnić dziesiątki tysięcy megawatów energii i jej wysyłanie bezprzewodowo na Ziemię, a także misje w przestrzeni - powiedział Mankins.
Dziś przeciętna elektrownia atomowa na Ziemi ma moc od 1000 do 2000 megawatów.
SPS-ALPHA będzie wykorzystywać satelity ze specjalnym stelażem w kształcie kielicha kwiatu. Wewnątrz tego lejowatego rusztowania umieszczone będą indywidualnie sterowane cienkowarstwowe lusterka. Kształt rusztowania naśladujący naturę pozwoli na umieszczenie ich wielkiej liczby. Te ruchome zwierciadła będą przechwytywać i kierować światło słoneczne w kierunku ogniw umieszczonych na rusztowaniu po ocienionej stronie satelitów. Moduły przesyłowe będą wysyłać na Ziemię wiązki energii o częstotliwości radiowej.

Identyczne elementy

Według Mankinsa pomysł SPS-ALPHA ma kilka ważnych zalet w stosunku do poprzednich generacji urządzeń, które w przestrzeni korzystały z energii słonecznej.
Koncepcja orbitalnej elektrowni słonecznej umożliwia montowanie satelitów w całości z identycznych elementów, które ważą nie więcej niż 200 kg. To pozwoli na wytwarzanie elementów do masowej produkcji przy znacznie niższych kosztach niż w przypadku tradycyjnych systemów kosmicznych.
- Dlatego drastyczne obniżenie kosztów tego systemu jest możliwe - przekonywał Mankins podczas niedawnego spotkania w NASA. - Ponadto system ten eliminuje potrzebę zintegrowanego zarządzania systemem dystrybucji energii. To także znacznie zmniejsza przewidywany koszt platformy.
space.com
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA