fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

W stolicy szampana, art déco i lotnictwa

Fotolink
Miejsce koronacji francuskich władców i stolica ekskluzywnego szampana. Reims jest jednocześnie uduchowione i przyziemne. Wielkomiejskie i prowincjonalne
Kraina, w której leży Reims, Szampania, jest regionem rolniczym. Jej nazwa pochodzi od słów champ, pole, i campagne, wieś. Szampania użyczyła nazwy słynnemu francuskiemu winu. Cóż za paradoks, żeby ekskluzywny alkohol nazywał się, w luźnym tłumaczeniu, wieśniakiem. Trudno sobie wyobrazić gorszą nazwę dla luksusowego produktu. A jednak szampanowi to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie.
[srodtytul]Zazdrosna Szampania[/srodtytul]
Od początku swojej historii alkohol z bąbelkami towarzyszy wyjątkowym okazjom. Nie jest też tani. Oczywiście tylko prawdziwy szampan. A ten pochodzi wyłącznie z Szampanii w północno-wschodniej Francji. Ściśle jednak mówiąc, szampan powstaje też w kilku innych, określonych przez ustawę z 1927 r., miejscach we Francji.
Reims na pewno jest stolicą szampana. W jego okolicach znajduje się najwięcej piwnic i winnic uprawiających odmiany szczepu pinot, z których wyrabia się szampana. Najczęściej są: to Pinot Noir, Pinot Meunier i Chardonnay. Tylko szampany produkowane z tych winogron (i w jednym departamencie z gamey), za pomocą klasycznej metody, mają prawo nosić nazwę Champagne. Szampania strzeże tej nazwy – koncern Ives Saint-Laurent został zmuszony przez nią do wycofania perfum Champagne, a szwajcarska wioska o tej samej nazwie do zmiany nazwy produkowanego tam wina.
[srodtytul]Tajemnica bąbelków[/srodtytul]
Winorośl uprawiano w Szampanii już w czasach gallo-romańskich, a produkowane tu wina pojawiały się na stołach podczas uczt towarzyszących królewskim koronacjom. Bąbelkujący szampan narodził się jednak dopiero w XVII wieku. Do dzisiaj produkowany jest tą samą metodą. Gros prac wykonywanych jest ręcznie, począwszy od zbierania winogron. Ponieważ szampan powstaje przede wszystkim z czerwonych gron, trzeba je delikatnie zrywać, by czerwona skórka nie zabarwiła białego soku. Winogrona poddawane są podwójnej fermentacji. Pierwsza odbywa się w kadziach lub beczkach dębowych. Druga ma miejsce po przelaniu wina do butelek i dodaniu mieszaniny drożdży i cukru. To właśnie wtedy powstają cenne bąbelki. Zbiera się też jednak duża ilość osadu. Żeby oddzielał się on od ścianek i osadzał w szyjce, butelki ułożone są w specjalnych stojakach szyjkami w dół i codziennie obracane. Najbardziej spektakularny jest proces usuwania osadu. Szyjka zostaje zamrożona, a ciśnienie panujące w butelce wysadza zmarznięty czop. Butelka uzupełniona zostaje mieszaniną cukru i starego wina. Ilość cukru zawarta w tym płynie decyduje, czy szampan będzie bardzo wytrawny (extra brut), wytrawny (sec) czy słodki (doux).
[srodtytul]Z wizytą w piwnicy[/srodtytul]
O tych i wielu innych ciekawostkach związanych z szampanem można się dowiedzieć podczas wizyty w jednej z piwnic na szlaku route touristique de Champagne, biegnącym przez nasłonecznione zbocza malowniczych wzgórz w okolicach Reims. Na trasę nanizane są liczne winnice, miasteczka, kościoły, pałace. I oczywiście piwnice win i szampanów.
W Reims ma siedzibę dziewięciu wytwórców szampana, między innymi Muum, Pommery, Taittinger, Veuve Cliqot Ponsardin i Martel. W informacji turystycznej można dostać mapę miasta z zaznaczonymi punktami, w których odbywają się degustacje lub są organizowane wycieczki po zabytkowych piwnicach. W niektórych miejscach trzeba takie spotkanie zarezerwować wcześniej, w innych można przyjść niemal w każdej chwili. Tak jest w domu winiarskim marki Martel produkującym w Reims szampana Maxim’s. Siedziba firmy usytuowana jest w XVIII-wiecznym budynku.
Spotkanie zaczyna się wycieczką po piwnicach wykutych w skałach między IV a XV wiekiem. Potem można obejrzeć kolekcję maszyn i narzędzi do produkcji szampana i poznać cały proces produkcji musującego trunku. Na koniec odbywa się degustacja trzech gatunków szampana. Naturalnie na miejscu można zaopatrzyć się w kilka butelek.
Najdroższe są szampany dłużej dojrzewające, edycje specjalne i w dużych butelkach. Tu ciekawostka. Butelki z grubego szkła, które wytrzyma panujące we wnętrzu ciśnienie sześciu (!) atmosfer, mają najczęściej pojemność 0,75 l (klasyczna), 1,5 l (magnum) i 0,375 l (połówka). Na specjalne okazje powstają też szkła o pojemności 3, 4, 5, 6, 9 i 12 litrów. Niemal wszystkie noszą nazwy pochodzące od imion biblijnych. Niektórzy producenci wprowadzili jeszcze większe butelki. Rekord pobił 30-litrowy Melchizedek. Ważąca 54 kilo butelka wypełniona szampanem Carte d’Or kosztuje 2450 euro.
[srodtytul]Na dokładkę – czekoladkę[/srodtytul]
Jeśli wizyta w którejś z piwnic nie zakończy się zakupami, można jeszcze te zaległości nadrobić w jednym z licznych w Reims sklepów winiarskich. Uprzejmi sprzedawcy doradzą, który rodzaj wybrać i nie obrażą się, jeśli wydamy nie więcej niż 20 euro. Znajdziemy tu także cukierki i czekoladki wypełnione szampanem.
Warto też zapytać o Rose de Reims – tradycyjne ciasteczka, których recepturę opracowano około 1690 r. Jest to rodzaj twardych biskwitów (nazwa pochodzi od słów bis quite – podwójnie pieczone). Tradycyjnie jadało się je mocząc w szampanie, żeby nieco zmiękły. Oczywiście w osobnym kieliszku, nie pije się szampana z rozmoczonymi okruchami w środku! Dzisiaj barwione na różowo ciasteczka produkuje nadal Fossier, cukiernik, który działa w Reims nieprzerwanie od 1756 r. W pracowni Fossiera można nie tylko kupić barwione karminem biskwity, ale i przyjrzeć się ich produkcji (wizyty na zamówienie).
[srodtytul]Miasto art déco[/srodtytul]
Na kieliszek musującego brut lub doux – we Francji nie ma problemu z zamówieniem w lokalu mniejszej ilości niż butelka – trzeba koniecznie wpaść do Café du Palais. Ta najbardziej znana kawiarnia Reims działa od 1930 r. Szklany sufit-witraż kawiarni przedstawiający sklepienie niebieskie jest jednym z piękniejszych przykładów art déco we Francji. Dawniej spotykała się pod nim artystyczna cyganeria, dzisiaj urzędnicy z pobliskiego ratusza, plotkujące starsze panie, adwokaci wpadający na lunch i turyści.
Miłośnicy art deco znajdą więcej śladów tej sztuki dekoracji. Reims, które mocno ucierpiało podczas I wojny światowej, odbudowywało ponad 400 architektów, rzeźbiarzy, malarzy, witrażystów i kowali. Spacerując między rue de Mars i rue de Vesl, przechodząc przez plac d’Erlon, bulwar Focha i cours Langlet, zauważymy czyste fasady kamienic ozdobione charakterystycznymi zgeometryzowanymi rzeźbami ptaków i kwiatów, mozaikami, płaskorzeźbami i kratami. Również we wnętrzach budynków publicznych zachowały się artdecowskie witraże, żyrandole, detale wystroju.
[srodtytul]Najsłynniejszy uśmiech średniowiecza[/srodtytul]
Najsłynniejszym jednak budynkiem Reims jest katedra Notre Dame. Wspaniałość dojrzałego francuskiego gotyku najlepiej oglądać w sobotę o 18.15, kiedy strzeliste wnętrze katedry rozświetlone zostaje specjalnymi lampami. Rozbrzmiewają też wtedy dźwięki olbrzymich organów. Katedra budowana była między XIII a XV wiekiem. Zdobi ją 2300 rzeźb. Wśród nich są figury Chrystusa w różnych momentach jego życia, Marii Panny, licznych świętych, francuskich królów oraz postaci ze Starego Testamentu.
Najsłynniejsze są jednak figury aniołów – przytulonych do filarów, klęczących pod baldachimami, rozpościerających skrzydła. W fasadzie zachodniej wypatrzymy jednego lekko się uśmiechającego. Mówi się, że to najsłynniejszy uśmiech średniowiecza. Nie jest to niestety oryginalna rzeźba, lecz replika wykonana po zniszczeniach wojennych.
Katedra ozdobiona jest także nieskończoną ilością drobniejszych ornamentów roślinnych. Podobno każdy liść rosnący w północnej Francji został przedstawiony na elewacji świątyni.
[srodtytul]Miasto koronowanych głów[/srodtytul]
Wnętrze świątyni zaskakuje rozmiarami i ilością wpadającego przez witraże światła. Najwspanialsze są te w rozecie zachodniej fasady, ale wielbicieli mają również dużo późniejsze witraże Marca Chagalla, które powstały po zniszczeniach I wojny światowej. Jedno z kolorowych okien jego projektu przedstawia… proces produkcji szampana.
Długa na 138 i wysoka na 38 metrów katedra wydaje się delikatną, ażurową konstrukcją. Notre Dame powstała na miejscu, w którym w 496 r. król Franków Chlodwig I z dynastii Merowingów, zdobywca Galii, twórca państwa frankijskiego, przyjął chrzest. Na pamiątkę tego wydarzenia w katedrze Reims odbywały się koronacje francuskich władców – od Henryka I (1027 r.) do Karola X (1825 r.). Reims nazywane jest w związku z tą tradycją miastem koronacji, ville des sacres.
[srodtytul]Pałac w kształcie laski[/srodtytul]
Pamiątki po kościelnych dostojnikach i królewskich koronacjach można oglądać w przylegającym do katedry Palais Tau. Dawny pałac biskupów i arcybiskupów, przebudowany za czasów Ludwika XIV, zachował XIII-wieczną kaplicę i wielki gotycki refektarz zwany salą Tau, w której po koronacjach odbywały się uczty. Jego osobliwa nazwa nawiązuje do litery T, ponieważ na jej planie zbudowano pałac. Taki był też pierwotny kształt lasek biskupich.
W pałacowym skarbcu znajdują się kosztowności ocalałe z grabieży w czasie rewolucji francuskiej, między innymi wspaniały relikwiarz św. Urszuli oraz płaszcz koronacyjny Karola X. We wnętrzach zobaczymy część oryginalnych rzeźb z Notre Dame, dywany, naczynia liturgiczne, pamiątki po francuskich władcach, w tym wysadzany szlachetnymi kamieniami medalion Karola Wielkiego.
[srodtytul]Konkurentka Notre Dame[/srodtytul]
Niemal tak duża jak katedra jest bazylika St. Remi. Obchodzący w tym roku tysiąclecie istnienia kościół został zbudowany w miejscu pochowania biskupa Reims, św. Remigiusza, który udzielił chrztu Chlodwigowi. Romańsko-gotyckie łuki, XIII-wieczne posadzki, XV-wieczne masywne drzwi, grób świętego Remigiusza i unikatowe witraże z XII i XIII w. znalazły się, podobnie jak katedra, na liście dziedzictwa kulturalnego UNESCO. Wielki żyrandol z 96 świecami symbolizującymi kolejne lata życia św. Remigiusza jest kopią oryginału zniszczonego w czasie rewolucji. Co roku zaproszony do odprawienia mszy inny biskup zapala świece. Istnieje przesąd mówiący, że jeśli podczas nabożeństwa żadna świeca nie zgaśnie, zbiory winogron będą udane.
W 1918 r. świątynia została poważnie zniszczona. Po trwającej 40 lat renowacji znowu można podziwiać zanurzone w półmroku wnętrze kościoła. Ciekawe są także zbiory w Muzeum Saint-Remi znajdującym się w przylegającej do bazyliki zabytkowej siedzibie opactwa benedyktynów – makieta kryjącej się pod ulicami Reims gallo-romańskiej osady Durocortorum, zabytki rzemiosła i sztuki tych czasów.
[srodtytul]Samoloty i musztarda[/srodtytul]
Spacer po sennym Reims pozwoli odkryć kolejne zabytki miasta stanowiącego historię Francji w pigułce. Ale oprócz pałaców, świątyń, rezydencji znaleźć tu można osobliwości mniej oczywiste. Mało kto na przykład wie, że w Reims narodziło się lotnictwo. To tutaj pierwszy raz odbyła się podniebna podróż między dwoma miastami. Dokonał tego Henri Farman 30 października 1908 r., lecąc z Bouy do Reims. W 1911 r. odbył się natomiast w Reims pierwszy konkurs samolotów wojskowych, a w 1913 międzynarodowe zawody lotnicze, podczas których pochodzący z Reims Maurice Prévost pobił rekord szybkości, lecąc 203 km na godzinę. O tych i wielu innych dokonaniach tutejszych lotników przypomina Muzeum 112. Bazy Lotniczej i Lokalnej Aeronautyki znajdujące się 5 km od Reims.
Strategicznie położone Reims ucierpiało w czasie obu wojen światowych. Ale ma tę satysfakcję, że 7 maja 1945 r. tutaj podpisano kapitulację wojsk niemieckich na froncie zachodnim. Trudno w to wszystko uwierzyć, spacerując sennymi uliczkami miasta, patrząc na beztrosko kręcące się na karuzeli dzieci, obserwując mieszkańców kupujących foie gras i słoiczki aromatyzowanej szampanem musztardy Clovis (czyli Chlodwig). Cóż, od wielu lat strzelają tu jedynie korki kolejnych roczników szampana.
[ramka][b]Warto wiedzieć[/b]
Do Reims można dojechać pociągiem z Paryża, z Gare de l’Est szybki pociąg TGV jedzie tu 45 minut, z Gare du Nord zwykły – 1,45 godz. Bilety najtaniej kupimy na stronie internetowej francuskich kolei [link=http://www.voyages-sncf.fr]www.voyages-sncf.fr[/mail]. W kasie przed odjazdem pociągu kosztuje w jedną stronę około 22 euro.
Na dworcu kolejowym można dostać bezpłatny plan miasta. Informacja turystyczna, 2 rue Guillaume de Machault, [link=http://www.reims-tourisme.com]www.reims-tourisme.com[/mail], bezpłatne foldery z informacjami o hotelach, restauracjach, zabytkach, piwnicach win, pamiątki, bilety na koncerty i spektakle. Biuro oferuje program zwiedzania miasta z systemem audio, dzięki któremu można obejrzeć 26 obiektów, słuchając objaśnień w wybranym języku. Bilet z jednym systemem audio i słuchawkami – 5 euro. Po Reims najlepiej poruszać się na piechotę lub rowerem. Wszystko co interesujące znajduje się w niedużej, starej części miasta.
Z miejscami noclegowymi nie powinno być kłopotu, jest ich sporo. Wybór zależy od możliwości finansowych i wymagań. Ardenn Hotel, 6, rue Caqué, [link=http://www.ardenhotel.fr]www.ardenhotel.fr[/mail] – mały, sympatyczny hotelik w spokojnej uliczce blisko dworca kolejowego. Dwójka z prysznicem – od 47 euro. Śniadanie – 5,50 euro. Pokoje nr 1, 2, 5, 14, 15 wychodzą na ogród.
Le Vintage, 1 cours Anatole France – sklep winiarski z przemiłą obsługą. Szampany od 13 euro.
Piwnice Champagne G. H. Martel & Co, 17 rue des Creneaux, [link=http://www.champagnemartel.com]www.champagnemartel.com[/mail], wizyta z przewodnikiem 6 euro, codziennie od 10 do 19.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA