fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Lisowi do sztambucha

Pouczył mnie na łamach "Polski" Tomasz Lis. Oj, pouczył, że żarty z Wałęsy jako mędrca są nie na miejscu. Mam jednak wrażenie, że pouczenia te wynikają z niezrozumienia, a ponieważ ich autor robił szeroko oglądane programy i pewnie będzie jeszcze robił, spróbuję mu pewne rzeczy wytłumaczyć. Dla jego przyszłych widzów.
Pisze Lis, że Wałęsa wywalczył dla mnie wolność. Chciałbym skromnie zaznaczyć, że nie przyniósł mi jej na tacy i jakiś swój udział w owym walczeniu (choć bez porównania mniejszy niż Wałęsa) miałem. Rzecz jest o tyle ważna, że – wbrew wypowiedziom Wałęsy i Lisa – o wolność walczyło bardzo wielu Polaków, choć nie wszyscy, o czym Lis wie. Powtarzanie, że zawdzięczamy ją wyłącznie kilku wielkim, przed którymi mamy się dozgonnie korzyć, jest nieprawdziwe i opłakane dla polskiej demokracji.
Lis, wymieniając Ojców Założycieli Najjaśniejszej, obok Wałęsy wylicza Mazowieckiego, Geremka i Balcerowicza. Otóż tak się składa, że w walce o wolność bardziej niż ci trzej zasłużył się czarny charakter tekstu Lisa, założyciel KOR Antoni Macierewicz. Sęk w tym, że bohaterami (a więc i mędrcami) są dla Lisa wyłącznie postacie, które mają dziś "właściwe" poglądy polityczne. W żadnym wypadku nie chcę ujmować im zasług, ale takie selektywne podejście do historii budzi we mnie, delikatnie mówiąc, niesmak. Zresztą nie zawsze historyczne osiągnięcia muszą iść w parze z mądrością. Wielu z tych, którzy sprawdzili się w jednej epoce, w innej zawiedli na całej linii. Nie należy w związku z tym podważać ich dorobku, tylko zobaczyć go we właściwej proporcji. Wałęsa był wielki w walce z komuną i katastrofalny jako prezydent czy były prezydent. Nigdy niczego się nie nauczył. Może dlatego, że uwierzył tym, którzy zapewniali, iż jako bohater jest także absolutnym mędrcem. Rada mędrców europejskich jest groteskowa i szkodliwa, ale może być nią jeszcze bardziej, jeśli delegujemy do niej mędrców pokroju Wałęsy. Wiem, że to wszystko skomplikowane, ale wierzę, iż Lis zrozumie. Poza tym: i śmiech niekiedy może być nauką...
Skomentuj na blog.rp.pl/wildstein
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA