fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Nowa ustawa o kredycie konsumenckim

Fotorzepa, Szymon Łaszewski
Pożyczkobiorcom trudniej będzie wpaść w pułapkę kredytową
Od tej niedzieli banki i instytucje finansowe będą musiały informować klientów o pełnych kosztach zaciąganych zobowiązań. Poprawi to ich bezpieczeństwo finansowe, ale może podnieść koszty pożyczania.
Wchodzi bowiem w życie nowa ustawa o kredycie konsumenckim. Ma ona lepiej chronić interesy Polaków pożyczających pieniądze oraz kupujących towary na raty. – Dzięki nowej ustawie konsumenci mają być lepiej poinformowani – wyjaśnia Maciej Czapliński z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Klienci dostaną formularz informacyjny. Będzie on wskazywał koszty, całkowitą kwotę do spłaty, wysokość oprocentowania, wymagane zabezpieczenia, ubezpieczenia, warunki spłaty. Jeśli ktoś chce pożyczać w walucie obcej, otrzyma też informacje o sposobie i terminach ustalania kursu wymiany walut. 140 mld zł - kredytów konsumenckich jest w bilansach banków. Nie wiemy, ile udzieliły ich parabanki Osoba, która pochopnie weźmie pożyczkę, będzie mogła odstąpić od umowy w ciągu 14 dni. Ale jeżeli nie uzasadni swojej decyzji, to za ten okres trzeba będzie zapłacić odsetki. Ustawowa ochrona obejmie pożyczki oraz kredyty złotowe i walutowe (także hipoteczne) do 250 tys. zł, a nie, jak obecnie, 80 tys. zł. Nie wszystkie zmiany są korzystne dla klientów. Bank będzie mógł zażądać prowizji za przedterminową spłatę kredytu, ale nie więcej niż 1 proc. W odróżnieniu od obecnej sytuacji koszty dodatkowych opłat będą mogły przekroczyć 5 proc. łącznej kwoty wszystkich kosztów kredytu. Do tej pory wzięcie kredytu konsumenckiego, np. w okresie świątecznym, wiązało się często z dużym ryzykiem. Banki, ale przede wszystkim prywatne firmy udzielające szybkich pożyczek gotówkowych (tzw. parabanki), oraz różni naciągacze nie podawali pełnych kosztów kredytu i klienci dopiero po dokładnym wczytaniu się w umowę mogli się dowiedzieć, że będą musieli zwrócić nawet dwa razy więcej, niż pożyczyli. Nowa ustawa wyeliminuje z rynku tzw. pożyczki na dowód. Udzielały ich różne instytucje, nie żądając żadnych zaświadczeń i nie sprawdzając, czy klient wcześniej miał problemy ze spłatą zobowiązań. Teraz zarówno banki, jak i prywatne firmy zawsze będą musiały weryfikować zdolność kredytową klientów. Dzięki temu poprawi się spłacalność kredytów, ale też wzrosną koszty instytucji finansowych. Norbert Jeziolowicz, dyrektor w Związku Banków Polskich, obawia się, że ustawa może przyczynić się do zwiększenia kosztów zaciągania kredytów. – Nie oznacza to jednak, że pójdą one dramatycznie w górę – twierdzi Paweł Majtkowski, doradca finansowy. Według bankowców wprowadzenie jednolitego formularza informacyjnego pozwoli na łatwe porównywanie ofert banków. – Zwiększy to konkurencję między bankami – twierdzi Jacek Kaczmarczyk z mBanku.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA