fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Klej na płycie

Doradza Jacek W. Kulig,dyrektor techniczny Dryvit Systems
Wykonawca, przymocowując płyty do podłoża, nakładał klej wyłącznie na ich środek. Gdy wykonał dodatkowe mocowanie mechaniczne, płyty zaczęły pękać na krawędziach. Moim zdaniem to nie jest prawidłowy montaż. Proszę o komentarz.
(nazwisko do wiadomości redakcji) – Ma pan rację, wykonawca nieprawidłowo nakładał zaprawę klejącą. Są tylko dwa poprawne sposoby aplikowania zaprawy przy mocowaniu płyt izolacyjnych. Pierwsza z nich wymaga użycia pacy ząbkowanej. Na całej powierzchni płyty nakłada się warstwę zaprawy klejącej o grubości ok. 1 – 2 cm. Następnie pacą o ząbkach 10 x 10 mm przeciąga się po zaprawie tak, aby powstały rowki. Warstwa kleju wygląda wtedy tak, jakby przeciągnięto po niej grzebieniem. Ten sposób zapewnia doskonałe pokrycie całej płyty i jej bardzo dobre przyleganie do podłoża.Jednak najbardziej popularny sposób to metoda obwodowo-punktowa, potocznie nazwana metodą ramki i placków. Polega na tym, że kielnią nanosi się ramkę z zaprawy klejącej na obrzeżu płyty (nigdy natomiast na jej na krawędziach!). Wewnątrz tej ramki należy nałożyć od czterech do sześciu placków kleju w taki sposób, by zapewnić jak najbardziej efektywne pokrycie powierzchni (czyli powyżej 40 procent). Istotne jest również, by ramka z kleju miała odpowiednią szerokość, czyli ok. 3 – 5 cm.
Najczęściej spotykanym i jednocześnie dyskwalifikującym błędem przy tej metodzie jest to, że wykonawca nakłada na płytę tylko i wyłącznie same placki – bez ramki. Wynika to zazwyczaj albo z niewiedzy i niedbalstwa, albo z tak zwanej pseudooszczędności. Tymczasem nie wolno zapominać, iż ramka z zaprawy klejącej to wymóg technologiczny, mający m.in. wpływ na bezpieczeństwo pożarowe. Płyty tym lepiej będą trzymały się ściany, im większą będą miały powierzchnię styku. Chodzi o to, by zaprawa była położona na większej powierzchni, zwłaszcza przy krawędziach, które w sposób naturalny są narażone na odrywanie przy różnego rodzaju pracach elewacyjnych czy też obciążeniach związanych z siłą ssania wiatru. To jest generalna zasada, która dotyczy zarówno wełny, jak i styropianu, i odstępstwa od niej zazwyczaj skutkują usterkami i nieprawidłowym funkcjonowaniem ocieplenia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA