fbTrack

Plus Minus

Dwie książki Elly Griffiths na polskim rynku

Archiwum
Gdyby klasyfikować powieści kryminalne tak, jak czyni się to z muzyką rockową, to książki Elly Griffiths można by nazwać soft rockiem (hard rockiem byłyby wtedy, powiedzmy, krwawe książki Mo Hayder).
Griffiths debiutowała niedawno, ma w dorobku trzy powieści o Ruth Galloway, sympatycznej pani archeolog, z czego dwie pierwsze właśnie ukazały się w Polsce („Szlak kości" i „Janusowy kamień").
Ruth pracuje na uniwersytecie North Norfolk. Jest samotną kociarą z nadwagą toczącą nieustanną wojnę z rodzicami. Mieszka we wschodniej Anglii, w domku na krańcu świata, między skrajem bagien a morskim brzegiem. Kocha piosenki Bruce'a Springsteena i uwielbia historię. W chwili gdy poznajemy ją w „Szlaku kości", brakuje jej pięciu miesięcy do czterdziestki. I wtedy właśnie rozpoczyna swą przygodę z lokalną policją, której odtąd od czasu do czasu będzie pomagać w analizowaniu ludzkich szczątków. Zacznie od sprawy zaginionej pięcioletniej dziewczynki, w drugim zaś tomie („Janusowy kamień") będzie szło o serię morderstw wyglądających na rytualne. Zagadki, które Galloway rozwiązuje wraz z inspektorem Harrym Nelsonem, nie są szczególnie skomplikowane, a mimo to w książkach Griffiths jest coś, co sprawia, że chce się czytać – choć nie każdemu przypadną do gustu. Miłośnicy twardej prozy kryminalnej będą rozczarowani, ucieszą się za to zwolennicy tzw. kryminałów prowincjonalnych, szczególnie ci, którzy więcej niż akcję cenią sobie bohaterów. W książkach Griffiths ludzie i ich życiowe zakręty są ważniejsi od intrygi, a że jest to gromada dobrze wymyślona i taktownie opisana, to szybko czytelnik odkrywa, że sięgając po kolejny tom, obcuje z gronem dobrych znajomych, trochę jak w przypadku solidnie skonstruowanego obyczajowego serialu telewizyjnego.
Griffiths instynktownie rozumie to, czego nie łapie wielu polskich autorów kryminałów: że ciekawy bohater nie musi mówić kalkami z Philipa Marlowe'a, porucznika Borewicza lub „Franza" Maurera, że ważne, by prócz talentów śledczych miał jeszcze własne życie, często niewolne od słabostek. W takiej prozie popularnej Brytyjczycy sprawdzają się doskonale. Nic na to nie poradzę – polubiłem panią archeolog Ruth Galloway. Elly Griffiths „Szlak kości", „Janusowy kamień", Wydawnictwo Literackie 2011, 364 + 352 str.
Źródło: Plus Minus

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL