Program Czyste Powietrze, który przez lata był sztandarowym projektem walki ze smogiem w Polsce, znalazł się w najpoważniejszym kryzysie od momentu uruchomienia w 2018 r.. Spada liczba nowych wniosków, rośnie liczba sporów o wypłaty, a na rynku brakuje wykonawców gotowych podejmować się realizacji inwestycji. Były pełnomocnik rządu ds. programu Czyste Powietrze, Bartłomiej Orzeł, wskazuje, że źródłem problemów są decyzje systemowe, które podkopały zaufanie do całego mechanizmu.
Czyste Powietrze „martwą rybą”?
Były pełnomocnik rządu ds. programu Czyste Powietrze, Bartłomiej Orzeł, ocenia wprost: program w obecnej formule praktycznie przestał działać. Liczba wniosków na początku 2026 r. była kilkukrotnie niższa niż rok wcześniej. Jeszcze w latach 2022–2024 składano tysiące wniosków tygodniowo. Dziś – jak podkreśla Orzeł – są to setki. Jednym z głównych powodów jest utrata zaufania po nagłym wstrzymaniu naboru w listopadzie 2024 r. i półrocznej przerwie. Program oparty na zaufaniu społecznym – szczególnie wśród najuboższych – nie wytrzymał takiego wstrząsu.
Czytaj więcej
W „Poradniku bezpieczeństwa” rząd zachęca do posiadania alternatywnego źródła ogrzewania, które n...
Prefinansowanie i nadużycia w programie
Punktem zwrotnym było wprowadzenie w lipcu 2022 r., gdy ministrem klimatu i środowiska była Anna Moskwa, prefinansowania. Mechanizm zakładał, że 50 proc. dotacji trafia do wykonawcy przed rozpoczęciem prac. Rozwiązanie miało pomóc osobom bez zdolności kredytowej, ale – jak wskazuje Orzeł – otworzyło furtkę do nadużyć. Część firm znikała po otrzymaniu zaliczki. W innych przypadkach koszty były zawyżane, a kontrola niewystarczająca. Dodatkowym problemem stała się zmiana zasad rozliczeń wstecznie. Nowe tabele kosztów kwalifikowanych zaczęto stosować do wniosków złożonych w latach 2023–2024, co oznacza pomniejszanie wypłat nawet o kilkanaście tysięcy złotych.
Czytaj więcej: