fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Zamieszki w Święto Niepodległości. Chuligani z importu

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Blisko połowa zadymiarzy zatrzymanych wczoraj przez policję podczas starć w Święto Niepodległości w Warszawie to lewaccy bojówkarze zza Odry. O ich planach wywołania rozróby w Warszawie uprzedzała „Rzeczpospolita"
210 osób zatrzymano przez policję, w tym: 92 obywateli Niemiec, po jednym z Węgier, Danii i Hiszpanii w trakcie ulicznych rozrób w Warszawie w Święto Niepodległości.
- Osoby te zostały zatrzymane i doprowadzone na komendy policji w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariuszy i uszkodzeniem mienia- poinformował młodszy inspektor Maciej Karczyński, rzecznik KSP Policji w Warszawie.
W piątek w Marszu Niepodległości maszerowali sympatycy konserwatywnej i narodowej prawicy m.in. działacze Młodzieży Wszechpolskiej i ONR, ale też prawicowi publicyści i politycy, z drugiej- organizacje lewackie i anarchistyczne, wsparte przez sympatyzujących z lewicą celebrytów skupione w Koalicji Porozumienie 11 listopada organizowały uliczną blokadę „faszystów".
Świętowanie zakończyło się rozróbą zadymiarze zarówno z lewicy jak i uczestniczący w demonstracji po stronie prawicy zaatakowali funkcjonariuszy policji.
Do pierwszych starć doszło już kilka minut po południu. Na ulicy Nowy Świat pojawiła się grupa około 150 bojówkarzy z Niemiec, działaczy nielegalnej organizacji Antifa.  W u biegłym tygodniu „Rz" kilkakrotnie informowała, że niemieccy lewacy znani ze starć z policją m.in. w Dreźnie i Berlinie  na zaproszenie polskich środowisk lewicowych przyjadą  do Warszawy. Pisaliśmy też, że na swoich stronach internetowych lewaccy bojówkarze szkolą się jak walczyć z policją.  Oficjalnie Komenda Stołeczna Policji przekonywała, że są przygotowani by opanować sytuację.
 
- Jeszcze przed 11 listopada policja była w ścisłym kontakcie z funkcjonariuszami z innych krajów.  Byliśmy przygotowani na różnego rodzaju scenariusze-  twierdzi Karczyński.
Bojówkarze z Antify już kilka minut po południu w piątek napadli na członków grup rekonstrukcji historycznej ubranych w mundury wojsk napoleońskich i polskich z okresu Królestwa Polskiego.  .
- Gdy ich mijaliśmy jeden z nich napluł na kolegę, który szedł w polskim mundurze z okresu napoleońskiego, z roku 1812. Celowo zaczął pluć na mundur! W tym momencie kolega odpowiedział, żeby się uspokoili. Oni coś zaczęli do nas krzyczeć po niemiecku. Doszło do szarpaniny. - mówił w rozmowie z portalem w polityce.pl  Tomasz Ślesicki, członek Grupy Rekonstrukcyjnej I Pułku Legii Nadwiślańskiej.
Bojówkarze z niemieckiej Antify na Nowym Świecie starli się też z policją. Rozproszeni schronili się w kawiarni „Nowy Wspaniały Świat" należącej do środowiska „Krytyki Politycznej".
– Doskonale wiedzieli, gdzie biec, mieli opanowaną trasę – mówi „Rz" jeden z policjantów uczestniczących w akcji.
Po kilkudziesięciominutowej blokadzie lewacy opuścili lokal,. Część z nich została wówczas zatrzymana przez policję.  Redakcja lewicowej „Krytyki Politycznej", od zadymiarzy się odcina. Twierdzi, że to „prowokacja nacjonalistów".  W oświadczeniu wydanym przez Krytykę Polityczną już po zamieszkach napisano m.in. „Choć nie obyło się bez przesadnych reakcji na prowokacje nacjonalistów, to niepotrzebną gorączkę wokół "Nowego Wspaniałego Światu" udało się na szczęście rozładować bez strat."
Ale jeszcze przed tygodniem, w reakcji na publikacje „Rz", w których informowaliśmy o zagrożeniu agresją ze strony niemieckich bojówkarzy Koalicja 11 Listopada. Skupiająca rodzime organizacje lewackie i anarchistyczne m.in. „Krytykę Polityczną: „ wydała oświadczenie „Zarówno 'Porozumienie 11 listopada', setki organizacji i projektów wokół niego zorganizowanych jak i tysiące Warszawiaków będą dumni, jeżeli faktycznie antyfaszyści z Amsterdamu, Sztokholmu, Paryża, Moskwy, Pragi czy Berlina wesprą naszą blokadę".
Po ulicznych zamieszkach przedstawiciele grupy medialnej Koalicji Porozumienie 11 listopada odmówili rozmowy z „Rz".
 
Do starć lewaków i kiboli piłkarskich z policją doszło też już w trakcie Marszu Niepodległości. Bilans: kilkadziesiąt osób rannych w tym czterdziestu policjantów, zniszczone czternaście radiowozów - W związku z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariuszy i uszkodzeniem mienia zatrzymaliśmy osoby najbardziej agresywne. Teraz musimy je rozpoznać, wskazać jak się zachowywały, żeby potem móc przedstawiać określone zarzuty- powiedział rzecznik KSP.
Wojciech Wybranowski, pap
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA