fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Obama ponagla Europę do działania

ROL
Amerykanie i Chińczycy postawili sprawę jasno: Europa musi jak najszybciej uporządkować gospodarkę
– Unia Europejska potrzebuje konkretnych rozwiązań i dokładnego kalendarza wprowadzania ich w życie – apelował na dwudniowym szczycie G20, najbogatszych krajów świata, w Cannes prezydent USA Barack Obama.
To uspokoiłoby choć trochę rynki finansowe, których rozchwianie wyrządziło już światowej gospodarce ogromne szkody. Dlatego Stany Zjednoczone, Chiny i Rosja nieustannie naciskają na Niemcy i Francję, aby> jak najszybciej powstał plan ratunkowy, który niezwłocznie zostanie wprowadzony w życie.
"Jak najszybciej" oznacza, że mogłoby się to stać nawet podczas szczytu w Cannes. Amerykanie nie ukrywają, że panicznie obawiają się rozlania kryzysu po świecie.
Trwający na francuskim Lazurowym Wybrzeżu szczyt zostanie zapamiętany przede wszystkim jako ten, podczas trwania którego mogła się rozpaść strefa euro. Być może również jako i ten, który wprowadzi do światowej gospodarki trochę spokoju, którego brak odczuwają nawet takie kolosy, jak należące do G20 Chiny, Brazylia, Indie i Rosja, skrzętnie korzystające z okazji, by pouczać Europejczyków, co powinni teraz zrobić.
Winnym rynkowych niepokojów była ostatnio głównie Grecja, która ogłaszając we wtorek plan referendum w sprawie przyjęcia kolejnego programu drastycznych reform, wywołała szok w krajach UE i panikę na rynkach finansowych. De facto referendum oznaczało pytanie, czy kraj ten chce pozostać w strefie euro, a nawet w Unii.
1,25 proc.
wynosi główna stopa procentowa w strefie euro,  po obniżce o 0,25 pkt proc.
Doszło do przesilenia rządowego w Grecji. Premier Jeorjos Papandreu na nadzwyczajnym posiedzeniu ogłosił, że nie zamierza się podać do dymisji, a będące jego pomysłem referendum zostało odwołane. Pozostanie tego kraju w strefie euro nie rozwiązuje jednak sytuacji.
W tej atmosferze wielkiej niepewności nutkę optymizmu na rynki wniósł nowy prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi, który już trzeciego dnia swojego urzędowania zdecydował się na obniżenie stóp procentowych w eurolandzie. Obniżka jest niewielka, o 0,25 pkt proc., do 1,25 proc., ale to sygnał, że strefa euro jest gotowa na pobudzenie swojej gospodarki nawet w sytuacji, kiedy inflacja sięga 3 proc.
Nie ma jasności co do wsparcia finansowego dla strefy euro ze strony krajów G20. Tylko Chiny ujawniły, że są gotowe wydać na ten cel 100 mld euro. Ale wyraźnie widać, że przywódcy tym razem są naprawdę zdeterminowani, aby ich konferencja nie zakończyła się mglistymi deklaracjami.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA