fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Obyczaje

Górale kłócą się o kolejki linowe

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Samorządy nie chciały, by słowacka firma kupiła Polskie Koleje Linowe. Ale część gmin się wyłamała i planuje stworzenie konsorcjum z zagraniczną spółką
PKP, właściciel Polskich Kolei Linowych, zamierza wystawić je na sprzedaż. Prywatyzacja ma nastąpić na przełomie 2011 i 2012 roku. Wstępnie zainteresowanie kupnem PKL zgłosiła  słowacka spółka Tatra Mountains Resort.
Do PKL należą kolejki na Kasprowy, Gubałówkę, Butorowy Wierch w Kościelisku, Górę Parkową w Krynicy-Zdroju, Palenicę w Szczawnicy, górę Żar w Międzybrodziu Żywieckim i Mosorny Groń w Zawoi. W ciągu roku korzysta z nich ok.  6 mln turystów. Jak twierdzi prezes PKL Andrzej Laszczyk, Polskie Koleje Linowe przynoszą rocznie ok. 10 mln zł zysku. Mógłby być on wyższy, ale liczba przewożonych turystów i narciarzy jest ograniczona z racji wymogów ochrony przyrody. Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher proponuje, by kolejki kupiło Zakopane. By zdobyć pieniądze – minimum kilkadziesiąt milionów euro – miasto  wyemitowałoby obligacje. Muszą jednak znaleźć się na nie chętni.
Na obligacje muszą wyrazić zgodę radni. – To tylko słowne deklaracje. Nie znamy konkretów – studzi emocje szef rady miasta Jerzy Zacharko. Na razie obowiązuje stanowisko rady z czerwca: sprzeciw wobec prywatyzacji PKL. – Być może będziemy konkurentami Zakopanego przy zakupie PKL – zapowiada wójt Zawoi Tadeusz Chowaniak. Jeszcze w lipcu sześć gmin – Kościelisko, Zakopane, Szczawnica, Krynica-Zdrój, Czernichów i Zawoja, na terenie których koleje linowe działają – planowało powołać konsorcjum, by kupić prywatyzowane PKL. Było to związane z zapowiedziami, że kupnem kolejek zainteresowani są Słowacy. Gminy obawiały się, że będą oni dbać tylko o rozwój wyciągów po swojej stronie gór i polskie wyciągi podupadną. Tatra Mountains Resortp rzekonała do współpracy cztery z sześciu zainteresowanych PKL gmin. - Podpisaliśmy list intencyjny ze Słowakami i chcemy razem powołać konsorcjum – potwierdza Chowaniak. Zakopane i Kościelisko nie zadeklarowały współpracy. W liście intencyjnym jest jednak klauzula, która pozwala im na przystąpienie do porozumienia. – PKL powinny pozostać w polskich rękach, najlepiej państwowych. Nasi radni zaapelują do rządu, by PKP z prywatyzacji zrezygnowała (spółka podlega resortowi infrastruktury – red.) – mówi wójt Kościeliska Bohdan Pitoń. Stanie się to na sesji na początku listopada. – My też rozmawialiśmy ze Słowakami – potwierdza. – Ale mamy za mało informacji, by podejmować wiążące decyzje. O niesprzedawanie PKL zaapelowało też w liście do premiera 128 naukowców. Wójt Zawoi twierdzi, że Słowacy deklarują, iż w ciągu czterech lat zainwestują na tym terenie 90 mln euro. – A my mielibyśmy kontrolę nad ich przedsięwzięciami – mówi. I dodaje, że podawana kwota, za jaką rzekomo Tatra Mountains Resort chce kupić koleje – 35 mln euro – jest za niska. – Mleko się rozlało. Współpracy sześciu gmin nie ma. Poza tym żyjemy w zjednoczonej Europie, więc nie rozumiem obaw przed Słowakami – dodaje Chowaniak. Ktokolwiek kupi kolejki, musi sobie poradzić z niezadowoleniem części górali. A ci zapowiadają walkę o zwrot ziem, które jeszcze przed wojną utracili pod budowę kolei na Kasprowy Wierch. – Przygotowujemy pozew zbiorowy – potwierdza Zofia Bigos, szefowa Stowarzyszenia Właścicieli i Współwłaścicieli Wywłaszczonych Hal i Polan w Tatrach.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA