fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Postępowanie cywilne: Dowody uzyskane przez stronę z naruszeniem prawa

Rzeczpospolita, Paweł Gałka Paweł Gałka
Czy sąd, rozstrzygając spór cywilny, może uwzględnić dowody uzyskane przez stronę z naruszeniem prawa, tzw. owoce zatrutego drzewa? – pyta Wojciech Nartowski partner w kancelarii Nartowski Trojanowska Adwokaci Spółka Partnerska z siedzibą w Krakowie
W polskim procesie cywilnym inicjatywa dowodowa należy głównie do stron postępowania (art. 6 kodeksu cywilnego, art. 232 kodeksu postępowania cywilnego). To strony decydują nie tylko o rodzaju środka dowodowego, przede wszystkim o sposobie jego przeprowadzenia. W niektórych sprawach pojawiają się trudności: jak dowieść złej woli kontrahenta, winy małżonka? Coraz częściej materiał dowodowy jest wzbogacany zdjęciami robionymi z ukrycia, kserokopiami listów czy wydruków wiadomości e-mail (adresowanych do osoby trzeciej). Pojawiają się nagrania rozmów, nie tylko telefonicznych, nagrania dokonane komórką, zapiski treści esemesów itp.
Rodzi się pytanie o dopuszczalność takich środków dowodowych. Na jednej szali kładzie się dążenie do prawdy, na drugiej np. prawo do prywatności. W polskim prawie nie obowiązuje zasada owoców zatrutego drzewa. W k.p.c. nie ma zamkniętej listy źródeł dowodowych; dowodem może być wszystko, co ma znaczenie w sprawie. Czy aby na pewno?

Nielegalne i niedopuszczalne

Nie istnieje katalog złych dowodów, a pojęcia nielegalności oraz niedopuszczalności dowodu budzą wątpliwości.
Można przyjąć, iż nielegalne są te, które zostały uzyskane w sposób niezgodny z prawem: karnym, administracyjnym, cywilnym – materialnym czy procesowym. Chodzi nie tylko o sytuację przeprowadzenia dowodu niezgodnie z zakazami określonymi przez k.p.c. Dowodami nielegalnymi będą np. podrobiony, przerobiony czy wykradziony dokument, fotografia (tzw. fotomontaż), dokument prywatny, list, także wydruki wiadomości e-mail, rozmów z komunikatora internetowego bądź esemesów uzyskane (zebrane) bez zgody osoby zainteresowanej. Jako nielegalne powinny być traktowane także te, które ujawniają szczegóły życia prywatnego niepozostające w związku z przedmiotem postępowania, naruszające prawo do prywatności, cześć i dobre imię. Uważam, że pojęcie dowodu niedopuszczalnego jest szersze od pojęcia dowodu nielegalnego; za niedopuszczalny uznać należy także taki, który został uzyskany niezgodnie z zasadami współżycia społecznego czy normami etycznymi. W wyroku z 25 kwietnia 2003 r. (IV CKN 94/01, LexPolonica nr 370634) Sąd Najwyższy stwierdził: „W procesie rozwodowym w zakresie wykazania winy w rozkładzie pożycia małżeńskiego służyć może także nagranie magnetofonowe rozmów prowadzonych przez strony, nawet jeżeli tych nagrań dokonano bez wiedzy jednej z nich i w okresie trwania małżonków w faktycznej separacji". Do tego orzeczenia należy podejść z ostrożnością. Otóż nagrane ukradkiem rozmowy to przecież ryzyko manipulacji. Przebieg nagranej rozmowy może być wynikiem sterowania nią przez prowokowanie rozmówcy. Istotne jest, czy nagranie obejmuje całą rozmowę czy jej fragment. Należy mieć zawsze na względzie techniczną naturę dowodu i związane z tym możliwości preparowania nośnika, na jakim dowód został utrwalony. Ewentualny zarzut strony nagranej może rodzić konsekwencje mutacji przedmiotu procesu w pojedynek biegłych do spraw technicznych. Za nielegalne należy uznać podsłuchiwanie i utrwalanie rozmów przez osoby trzecie nieuprawnione do takich czynności. Inaczej sytuacja wygląda, gdy nagraną rozmowę lub głosy można było usłyszeć poza mieszkaniem lub w miejscu ogólnodostępnym.

Raz dopuszczony

Czy sąd, rozstrzygając spór w postępowaniu cywilnym, może uwzględnić dowody uzyskane przez stronę z naruszeniem prawa (tzw. owoce zatrutego drzewa)? Z punktu widzenia proceduralnego istotne jest, jaka będzie decyzja procesowa sądu dotycząca owych dowodów. Kwestia ta zależy od tego, kiedy sąd dowiedział się o nielegalności dowodu. Jeżeli bowiem od początku, czyli od chwili zgłoszenia przez stronę wniosku dowodowego, sąd uzna dowód za sprzeczny z prawem, to powinien oddalić wniosek, wskazując jako podstawę oddalenia normę prawną, którą dowód narusza, i tym samym nie dopuścić do wprowadzenia do postępowania cywilnego dowodów uzyskanych w sposób sprzeczny z prawem. Uczyni tak z urzędu lub na wyraźny sprzeciw strony, której dobro zostało naruszone. W takiej sytuacji strona zgłaszająca dowód powinna udowodnić, iż nie ma on charakteru nielegalnego, nie jest sprzeczny z zasadami postępowania dowodowego i nie narusza zasad współżycia społecznego. Nie oczekujmy zatem, aby wyłącznie sąd był strażnikiem legalności procesu (sąd nie zna wszystkich relewantnych okoliczności sprawy), aktywna powinna być zawsze strona zainteresowana. Inaczej wygląda sytuacja, gdy dopiero po dopuszczeniu dowodu pojawią się wątpliwości co do jego zgodności z prawem lub wręcz okaże się, że jest on z prawem niezgodny. Wtedy dowód, raz dopuszczony, będzie oceniany według zasady swobodnej oceny dowodów. Niejednokrotnie proweniencję dowodu można ustalić dopiero po przeprowadzeniu innego, np. przesłuchania stron i świadków.

Czystość dowodu

Uważam, iż k.p.c. powinien zawierać zasadę analogiczną do przewidzianej przez art. 75 kodeksu postępowania administracyjnego, który stanowi: „jako dowód należy dopuścić wszystko, co może się przyczynić do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem". Prawem rozumianym szeroko, przeto nie tylko karnym, ale także cywilnym. Materiał dowodowy nie może być pozyskiwany w sposób naruszający zasady współżycia społecznego bądź prawo do prywatności, niezależnie od tego, czy chodzi o naruszenie prawa do tajemnicy czy swobody korespondencji, śledzenie innych osób czy potajemne nagrywanie. Dążenie do udowodnienia własnej prawdy nie może powodować naruszenia prawa innego człowieka. To są granice, których przekroczyć nie wolno także pełnomocnikom, mimo pokusy pomocy klientowi (czasami nadmiernej).
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA