fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Bankiety i obiady poprzedniej władzy

Kontrola ekipy PiS w ratuszu. Hanna Gronkiewicz-Waltz liczy nieuzasadnione i nieudokumentowane wydatki reprezentacyjne ekipy Lecha Kaczyńskiego w ratuszu i szykuje pismo do prokuratury
Jak się dowiedziała „Rz”, dobiega końca kontrola wydatków poprzedniej ekipy na służbowe spotkania i obiady w najlepszych restauracjach. – Ustalono, że ponad 100 tysięcy tak zwanych wydatków reprezentacyjnych było nieuzasadnionych i nieudokumentowanych. Członkowie poprzedniego zarządu miasta pieniądze wydawali na różne obiady biznesowe i bankiety. Ale faktur brak – potwierdza Hanna Gronkiewicz-Waltz. – Jesteśmy w trakcie formułowania zawiadomienia do prokuratury.
Prawdopodobnie chodzi o nadużywanie uprawnień i niegospodarność. Ponieważ opracowywanie dokumentów trwa, prezydent stroni od podawania konkretnych nazwisk i kwot. Mówi tylko o „najwyższych przedstawicielach warszawskiego ratusza”. O jakie wydatki chodzi? Wiadomo, że koszty reprezentacyjne prezydenta Lecha Kaczyńskiego, komisarzy Mirosława Kochalskiego, Kazimierza Marcinkiewicza i ich najbliższych współpracowników wyniosły 2,6 mln zł – wyliczyli kontrolerzy. I przekonują, że ustalenie tego nie było łatwe, ponieważ w księgach rachunkowych ratusza wydatki reprezentacyjne nie były osobno wpisywane. Dopatrzyli się jednak, że rachunki za katering i zakupy na bankiety to łącznie ok. 1,4 mln zł. A nieco ponad 300 tys. zł to zakupy spożywcze dla gości przyjmowanych w urzędzie miasta (ciastka, paluszki, woda, rzadziej owoce).
Są też rachunki z droższych warszawskich restauracji, m.in. z Bazyliszka czy La Boheme, od 1,1 do 1,9 tys. zł za spotkania dwóch wiceprezydentów Warszawy (oddzielnie), np. z przedstawicielami prasy, członkami parlamentu, przedstawicielami samorządu lub eurodeputowanymi. Bez konkretów i podania celu takich spotkań i tematu rozmów. Czasami pojawia się enigmatyczne stwierdzenie w dokumentach: „lunch dla zastępcy prezydenta” – 1,8 tys. zł. Jarosław Jóźwiak, wicedyrektor gabinetu Hanny Gronkiewicz-Waltz, już w formie anegdoty opowiada sytuację, gdy jeden z wysokich urzędników ratusza w poprzedniej kadencji wyjechał w służbową delegację, ale nie smakowało mu śniadanie w hotelu, więc zażądał przysłanie mu... 12 euro na posiłek w innym miejscu.– I te pieniądze z ratusza natychmiast dostał! – przekonuje Jóźwiak. Za prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie było szczegółowych zasad rozliczania funduszu reprezentacyjnego. A skoro nie było zasad, obowiązywało ustawowe kryterium mówiące o „zasadności wydatkowania publicznych pieniędzy”. Zdaniem ówczesnych władz wszelkie takie wydatki i wizyty w restauracjach były uzasadnione. Obecna ekipa ma co do tego wątpliwości. To niejedyna kontrola, jaką zarządziła Hanna Gronkiewicz-Waltz w stosunku do poprzedników. Wkrótce zweryfikowane mają być wydatki na służbowe delegacje zagraniczne poprzedniego prezydenta i jego zastępców.– Wiemy, że w poprzedniej kadencji prezydenci najczęściej latali biznes klasą, co wydaje się mało uzasadnione. Pani prezydent zawsze podróżuje klasą ekonomiczną – zwraca uwagę rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. Do tej pory 20 kontroli zarządzonych przez prezydent Warszawy związanych z rządami poprzedników zakończyło się skierowaniem wniosków do prokuratury.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA