fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Szkody na zdrowiu wyceniane zbyt dowolnie

W przypadku potrącenia przez zagraniczny pojazd, należy postępować tak samo jakby wypadek spowodował krajowy
Fotorzepa, MW Michał Walczak
Ubezpieczyciele i część prawników postulują ujednolicenie odszkodowań za uszczerbek na zdrowiu. Sędziowie się temu sprzeciwiają
Kwoty zasądzane od towarzystw ubezpieczeniowych dla ofiar wypadków komunikacyjnych czy błędów medycznych są coraz wyższe. Zadośćuczynienia rosną, ale w ślad za tym pojawiło się zjawisko różnicowania ich wysokości.
– Kobieta, której amputowano części ciała wskutek błędu lekarza, w sądzie w Katowicach dostała 150 tys. zł, a w niemal identycznej sprawie sąd warszawski przyznał innej 400 tys. zł – obrazuje radca prawny Jolanta Budzowska, która prowadzi wiele procesów w imieniu ofiar pomyłek medycznych.

Potrzebna jest standaryzacja

Czy zatem sędziom nie przydałyby się jakieś kryteria, które pomogłyby im obiektywizować czy wręcz ujednolicać zasądzane sumy? Z postulatem opracowania wytycznych pozwalających przewidywać wysokość zadośćuczynień wystąpiło ostatnio środowisko firm ubezpieczeniowych.
Jolanta Budzowska jest zwolenniczką standaryzacji. – Poza procentem uszczerbku na zdrowiu nie ma dających się zmierzyć kryteriów oceny, jaka suma jest odpowiednia w danej sytuacji. Z dwóch osób, które doznały podobnej szkody, jedna może dostać w sądzie dużo więcej niż druga – mówi. Jej zdaniem bywa, że sędziowie po prostu nie wiedzą, jakie zadośćuczynienia są orzekane w innych sądach, co powoduje, że ustalenie rekompensaty jest zbyt dowolne. Mikołaj Wild z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, który przeanalizował orzecznictwo w takich sprawach, ocenia, że brak jasnych kryteriów szacowania zadośćuczynień najbardziej uderza w pokrzywdzonych, którzy nie wiedzą, o jakie sumy mogą się ubiegać. Wytyczne funkcjonują w wielu krajach, w bardziej lub mniej wiążącej formie. W Niemczech czy Wielkiej Brytanii są to np. książki z tabelkami i widełkami, w których wycenia się poszczególne rodzaje szkód. – Także w Hiszpanii swoboda orzekania sądu co do wysokości zadośćuczynień jest niemalże wykluczona, gdyż obowiązuje tabela świadczeń za poszczególne rodzaje uszczerbku na zdrowiu – mówi radca prawny Jakub Pokrzywniak z kancelarii Wierciński Kwieciński Baehr. Takie rozwiązanie niezbyt podoba się sędziemu Marcinowi Łochowskiemu z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. – Każda sytuacja jest niepowtarzalna, dlatego sędziom przyznano swobodę w orzekaniu – stwierdza. – Wiązanie im rąk byłoby sprzeczne z naszymi zasadami wymiaru sprawiedliwości, choć mogłoby być dla nich nawet dość wygodne.

Sędziowska swoboda w orzekaniu

– Inspirujące może być jednak to, co zrobiono w Holandii. Tamtejszy Sąd Najwyższy orzekł, iż w podobnych sprawach należy kierować się wcześniejszymi orzeczeniami. W związku z tym publikuje się je w książkowych zbiorach – wskazuje Jakub Pokrzywniak. Krakowski adwokat Rafał Kos nie wyobraża sobie, by zestandaryzowanie kwot zadośćuczynienia było w ogóle możliwe. – Rozmiar krzywdy, który ono ma kompensować, zawsze będzie zależał od indywidualnych okoliczności związanych z poszkodowanym – argumentuje. Z kolei warszawski adwokat Andrzej Michałowski ironizuje: – Po zastosowaniu cennika zadośćuczynień cierpienia związane z utratą palca profesora byłyby dwukrotnie więcej warte niż palca stróża, ale za to noga listonosza musiałaby więcej kosztować niż profesora.

Sąd nie może orzekać dowolnie

Zobacz serwisy: » Prawo dla Ciebie » Ubezpieczenia i odszkodowania » Ubezpieczenia i odszkodowania komunikacyjne » Ubezpieczenia i odszkodowania » Odszkodowania za błędy w leczeniu
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA