Wybory parlamentarne 2011

Ważne terminy przed głosowaniem

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Jeszcze tylko przez tydzień można dopisać się do spisu wyborców. Niepełnosprawnym i osobom starszym zostały trzy dni na zgłoszenie głosowania przez pełnomocnika.
Niewielu niepełnosprawnych  ze stolicy skorzysta z udogodnień zagwarantowanych im po raz pierwszy na wybory parlamentarne (9 października godz. 7 – 21). Tylko 76 osób zgłosiło chęć głosowania korespondencyjnego. W tym tylko trzy osoby niewidome zażyczyły sobie w pakiecie nakładki na kartę do głosowania wykonanej w alfabecie Braille'a.
Dziś dowiemy się, ile osób niepełnosprawnych zgłosiło chęć głosowania w innej komisji niż ta najbliżej domu, ale przystosowanej m.in. dla osób na wózkach. Wczoraj  był ostatni dzień zgłaszania chęci skorzystania z takiej możliwości. Ale tu również nie było  wielkiego zainteresowania –  do ubiegłego tygodnia zgłosiło się nieco ponad 100 osób. – Tak to jest, że niepełnosprawni najbardziej chcieliby głosować osobiście, najchętniej blisko własnego domu, we własnej komisji. Ale dobrze, gdy z tych dodatkowych udogodnień skorzysta tylko kilka osób, które do tej pory były unieruchomione w mieszkaniu i w wyborach uczestniczyć nie mogły  –ocenia Krzysztof Kaperczak ze społecznej rady ds. niepełnosprawnych działającej przy warszawskim ratuszu.

Trzy dni na pełnomocnika

Jeszcze przez trzy dni – do czwartku  – można też zgłaszać w urzędzie dzielnicy chęć głosowania przez wyznaczonego przez siebie pełnomocnika. Uprawnione są do tego osoby z  orzeczeniem o niepełnosprawności oraz warszawiacy po 75. roku życia, którzy mają trudności z poruszaniem się. Tydzień przed wyborami ratusz uruchomi specjalny numer telefonu, pod którym osoby niepełnosprawne będą mogły zamówić bezpłatny transport do lokali wyborczych. 866 komisji - w tylu miejscach w stolicy będzie można głosować. W tym jest 241 komisji przystosowanych dla niepełnosprawnych. 4 października to kolejna ważna data przed wyborami parlamentarnymi  – dotyczy już wszystkich, nie tylko niepełnosprawnych, chcących głosować w stolicy. Został już tylko tydzień na dopisanie się do spisu wyborców. Jeśli ktoś nie jest zameldowany w stolicy, a chciałby 9 października tutaj głosować, musi przyjść do urzędu dzielnicy i złożyć wniosek o dopisanie do spisu, z uzasadnieniem.

Małe komisje – dłuższe liczenie

Ratusz powołał też składy blisko 900 komisji obwodowych, które  9 października będą pracować przy wyborach w stolicy.  Mogą one liczyć od  dziewięciu do minimum pięciu przedstawicieli. – Właśnie dziś zaczęliśmy szkolenia dla członków komisji. Sporo jest składów siedmioosobowych. Ale zdarzają się takie, w których będą tylko  minimalne składy  –  mówi Jarosław Jóźwiak, urzędnik wyborczy w warszawskim ratuszu. Dlaczego tak trudno jest znaleźć chętnych do pracy przy liczeniu głosów, by wszystkie komisje były maksymalnie obsadzone?  – Swoich przedstawicieli  do komisji zgłaszają przede wszystkim komitety wyborcze. W tych wyborach zarejestrowało się ich tylko siedem. I nie wszystkie mają aż tak rozbudowane struktury, by móc zgłosić po jednym przedstawicielu do każdej komisji w Warszawie. A indywidualni mieszkańcy zgłaszają się  sporadycznie – zwraca uwagę Jarosław Jóźwiak. Cóż... Praca przy wyborach to  zajęcie społeczne. Za niemal dobę siedzenia w lokalu wyborczym członkowie komisji dostaną po 160 zł. Przewodniczący – 200 zł, a wiceprzewodniczący –  180 zł. To lekka podwyżka w porównaniu z ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi, w których szef komisji dostawał 165 zł. Niestety pięcioosobowe komisje to niebezpieczeństwo, że nasze głosy będą w nich liczone dłużej. Bo  nie będzie nikogo „w rezerwie" na wymianę, gdyby ktoś z członków komisji „odmówił współpracy". W poprzednich wyborach zdarzało się np., że 70-letnia pani (a emerytów jest w komisjach wiele) zmęczona liczeniem głosów ok. godz. 3 nad ranem stwierdziła, że „ma tego dość i idzie do domu". Pięcioosobowa komisja musi wówczas przerwać  pracę. Czytaj także w Życiu Warszawy Online
Źródło: Życie Warszawy

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL