ADHD, jak zaznaczał Marcin Szafrański w rozmowie z Radiem Kraków, bardzo długo było opisywane językiem moralnym. Problemy z koncentracją, impulsywność czy zmienność energii interpretowano jako efekt niewystarczającego wysiłku. Jak mówił, „było to bardzo długo opisywane w kategoriach charakteru, a nie sposobu działania mózgu”. Tymczasem – jak mówił – „to nie jest kwestia chcenia albo niechcenia”. Tłumaczył, że ADHD bywa mylone z brakiem samokontroli, choć w rzeczywistości dotyczy odmiennych mechanizmów regulujących uwagę i pobudzenie.