Teatr

Syndrom sztokholmski po polsku

PAT
„Dolina Nicości” według powieści Bronisława Wildsteina pokazuje degrengoladę człowieka, który jako tajny współpracownik SB doprowadził do śmierci przyjaciela
Jest pięknie, Polska wolna, świeci słońce, w jednej z krakowskich kawiarni na Rynku spotykają się po latach dwaj przyjaciele. Dziennikarz Jan Return (Krzysztof Globisz) żyje jak pączek w maśle i właśnie świętuje wydanie książki. Posiwiały Daniel Struna (Mariusz Wojciechowski) patrzy na świat gasnącym wzrokiem i pije coraz więcej. Rzuca na stół szarą teczkę. To wiersze. Duchowy testament człowieka niekryjącego, że podpisał lojalkę po tym, gdy SB wsadziło go do celi z recydywistami i był przez nich wielokrotnie gwałcony.
Struna dokonał swoistej autolustracji i sam nałożył na siebie zakaz uczestniczenia w życiu publicznym. Uznał, że nie jest godzien. W tle są nieszczęśliwa miłość i trudna rzeczywistość PRL, w której studenci łączyli hipisowskie ideały wolności z niezgodą na fałsz komuny. Adaptacji jednego z wątków powieści Bronisława Wildsteina dokonał Wojciech Tomczyk, autor „Norymbergi", która pokazywała człowieka systemu postanawiającego odkupić winy i dać świadectwo prawdzie w rozmowie z młodą dziennikarką. Jan Return jest również dziennikarzem, ale pielęgnuje w sobie kłamstwo. To skrajne przeciwieństwo przyjaciela: przykład pychy i hipokryzji. Potrafi wybaczyć sobie słabość o znacznie podlejszą niż wina Struna.
Tomczyk oparł scenariusz spektaklu na ciągłym zderzaniu retrospekcji ze współczesnością, by udowodnić, że niedające się wytłumaczyć postawy mogą mieć korzenie w powikłanej przeszłości. Krzysztof Globisz pokazał schizofreniczny stan wypierania prawdy, popadania w chorobliwe kłamstwo, co zmienia twarz w błazeńską maskę. Wątkowi Returna towarzyszą postaci konformistycznej młodej dziennikarki i diabelnie przewrotnego biskupa Korytka. Mariusz Bonaszewski zagrał esbeckiego oficera, który potrafił zaprzyjaźnić się z ofiarą i uczynić z niej aktywnego współpracownika. W roli młodego Struny wystąpił Mateusz Kościukiewicz. Oglądamy determinację i młodzieńczą pasję zniszczoną w rozkwicie. Najsłabszą stroną spektaklu w reżyserii Wojciecha Nowaka są zrealizowane w studiu plenery peerelowskiego wesołego miasteczka, gdzie zaczęła się ponura historia kariery Jana Returna. Dolina Nicości 20.30 | TVP 1 | poniedziałek
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL