Finanse

Gospodarka zyska na słabszym złotym

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Nawet 2 mld zł więcej trafi w tym roku z Unii do polskich rolników. Dlaczego? Bo dopłaty są w euro, a wspólna waluta jest coraz droższa
Euro kosztowało wczoraj już ponad 4,43 zł. Najwięcej od lipca 2009 r. Jak szacuje Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, płatności bezpośrednie za ten rok mogą wzrosnąć do 14,6 mld zł z 12,5 mld zł za rok ubiegły. Byłby to rekord dopłat obszarowych.
– To statystycznie tysiąc złotych na hektar gruntu, który poprawi sytuację ekonomiczną gospodarstw – ocenia prof. Walenty Poczta z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Bruksela na dopłaty bezpośrednie dla Polski przeznaczyła w tym roku ok. 3,3 mld euro. Suma ta jest przeliczana według kursu euro w Europejskim Banku Centralnym z 30 września.
– Dzięki droższemu euro możemy sfinansować więcej inwestycji, na przykład dużych projektów kluczowych, przesuwając przedsięwzięcia z listy rezerwowej na podstawową – mówi Adam Zdziebło, wiceminister rozwoju regionalnego. Choć budżet przyznany Polsce z polityki spójności na lata 2007 – 2013 wynosi w sumie 67,3 mld euro, to pula ta zmienia się przy przeliczeniu na złote. Na początku 2007 r.  było to 257,7 mld zł, teraz blisko 300 mld zł. Może się więc powtórzyć sytuacja z 2008 r. Przez osłabienie złotego niespodziewanie pojawiło się ok. 1,5 mld zł do wydania. Wtedy urzędnicy z resortu rozwoju dzwonili do niedoszłych beneficjentów w poszukiwaniu zrealizowanych już inwestycji, które mogli wesprzeć. Z osłabienia polskiej waluty cieszą się eksporterzy, którzy dostają więcej złotych za swoje towary i usługi. – Jeśli zyskują oni, zyskuje też polska gospodarka – wyjaśnia prof. Witold Orłowski, główny ekonomista PwC. – Wyższe obroty eksporterów pomagają w utrzymaniu wyższego wzrostu gospodarczego i obniżaniu bezrobocia – dodaje. Ale osłabienie złotego ma też negatywne konsekwencje. Oznacza wyższą cenę paliw płynnych i wolniejszy, niż przewidywano, spadek inflacji. Więcej na raty kredytów musi wydawać 90 tysięcy zadłużonych w euro. Zwiększa się też wyrażony w złotych dług zagraniczny Polski  (28 proc. długu publicznego). Minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział już, że z tego powodu wyższy od założeń będzie poziom długu w relacji do PKB. Jak wskazują ekonomiści, kurs euro powyżej 4,5 zł na  koniec roku może grozić tym, że wzrośnie on powyżej 55 proc. PKB. Przekroczenie tej bariery oznaczałoby zaś konieczność cięć wydatków budżetowych w  2013 r.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL